TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
statystyki
chignahuapan

Aktualności

03.09.2011

Trenerski dwugłos: Wygrał Ruch, bo był zespołem

Artur Skowronek (Ruch Radzionków):


- Ten mecz dzisiaj wygraliśmy, bo byliśmy dzisiaj zespołem, tworzyliśmy monolit. Walczyliśmy na całej długości i szerokości boiska. Wiedzieliśmy, że jeśli damy się Arce rozbujać w ofensywie, to nie mamy tutaj czego szukać. Bardzo mocno trenowaliśmy nad pressingiem i dziś go zastosowaliśmy. Zespół kapitalnie się z tego wywiązał i nie pozwolił wyprowadzać Arce akcji. Świetnie rozgrywaliśmy stałe fragmenty gry, które stają się naszą siłą, one dają nam punkty. Bardzo się cieszymy i nasz autobus na Śląsk będzie z pewnością wesoły.

Chłopcy z humorem mówią „Kiedy nie awansować, jak nie teraz?”, ale my stąpamy mocno po ziemi. Mamy młody zespół, który chce się promować i dzisiaj ta promocja nam się bardzo udała.


Petr Nemec (Arka Gdynia):


- Tu nie ma usprawiedliwienia. Po prostu zagraliśmy słabo. Nie mogę żadnego zawodnika pochwalić i dlatego przegraliśmy.

Nie wiadomo, jakby mecz wyglądał z innym składem, z innym napastnikiem. Zaraz po straconych bramkach nie wprowadziłem go na boisko, bo to byłaby ogromna presja na tak młodego zawodnika. Nie chciałem ruszać składu, który w ostatnich meczach pokazał już jakąś wartość, a wypadł z niego tylko Ivanovski. Myślałem, że Surdykowski sobie poradzić, ale to się nie udało.

Trzeba pytać zawodników, dlaczego tak podeszli do tego meczu. Chyba myśleli, że to samo im jakoś pójdzie, a tymczasem przeciwnik zagrał pressingiem i oni sobie z tym nie poradzili.

My nie chcemy grać tylko siłowo, my chcemy grać w piłkę, ale nie mamy w tej chwili zawodnika, który by te piłki dokładnie rozrzucał.

Pracuję najlepiej jak potrafię, niestety piłkarze nie pokazują tego, o co mi chodzi i muszę z tego wyciągnąć wnioski.

W Ruchu grają młodzieżowcy, to prawda, ale to są młodzieżowcy, którzy już trochę grają w tej lidze. Moi zawodnicy chyba myśleli, że oni sobie z tą młodzieżą będą robili co chcieli, a tymczasem było zupełnie odwrotnie.

Ile jeszcze będę dawał szans Kuklisowi? Przyszedł Benat, pokazał już kilka niezłych piłek, próbował coś rozgrywać, ale on musi się jeszcze z ta drużyną zgrać. Wiadomo jednak, że coś z tym składem trzeba zrobić. Jeśli zawodnikom nie chce się tu grać, to po co tu przychodzili?

Być może to, co się działo na początku na trybunach, miało jakiś wpływ na zawodników. To te trybuny były zawsze naszym motorem napędowym na początku meczu, dziś tego zabrakło. Na pewno ta sytuacja nikomu nie pomaga.

Gdyby Kuklis wyrównał zaraz po straconej bramce, ten mecz może potoczyłby się inaczej. Zawalił pierwszą bramkę, ale chwilę później był sam na sam z bramkarzem i mógł to nadrobić, ale nic z tego.

Pierwszym bramkarzem jest cały czas Marcin Juszczyk. Miałem jednak problem z młodzieżowcem i postawiłem na Szromnika, który w dwóch pierwszych meczach popełnił tylko jeden błąd. Zaryzykowałem jeszcze raz ze Szromnikiem, ale chyba będę musiał wrócić do Juszczyka.

Przegrywaliśmy i źle to wyglądało, dlatego chciałem dać na boisko napastnika w postaci Słowińskiego, ale Niedziela dostał czerwoną kartkę i nie miał kto grać na boku pomocy, dlatego zmieniłem Słowińskiego na Płotkę, który poszedł do obrony, a Krajanowski wszedł do pomocy, gdzie też potrafi grać. Chciałem postawić na Fabiana, bo jest w dobrej formie i myślę, że by sobie poradził, ale szkoda tej czerwonej kartki, która to zablokowała.  

 

Notował: Arkadiusz Skubek 








Poprzedni Następny

Mapa Strony