Aktualności
12.04.2026
Centrum pomeczowe: Cracovia - Arka Gdynia 2:2
W meczu przyjaźni na trybunach, na boisku również skończyło się polubownie. Arka zremisowała z Cracovią 2:2, ale oba zespoły mogą mówić o niedosycie, bo okazji do zdobycia zwycięskiej bramki było sporo. Prowadzenie objęli gospodarze za sprawą Charpentiera w 25 minucie, ale szybko do remisu doprowadził Kubiak. Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy prowadzenie Arce dał Gutkovskis, ale szybka odpowiedź Perkovicia ustaliła końcowy rezultat.
Sędzia: Karol Arys (Szczecin); VAR: Szymon Marciniak (Płock)
Widzów: 13 087
Trener Dariusz Banasik w swoim debiucie w roli szkoleniowca Arki Gdynia odniósł pewne domowe zwycięstwo z Zagłębiem Lubin. W drugim meczu musiał zmierzyć się z największym problemem swojego nowego zespołu, czyli z grą na wyjeździe. Celem żółto-niebieskich nie było jednak tylko przełamanie swoich słabości w meczach poza Gdynią, ale przede wszystkim zgarnięcie punktów niezbędnych w walce o utrzymanie w PKO BP Ekstraklasie.
Trudno było się spodziewać zmian w wygranym składzie, niemniej po jedną korektę trener Banasik musiał sięgnąć. Urazu nabawił się bowiem Damian Węglarz i szansę na występ w lidze otrzymał Jędrzej Grobelny. W zespole gospodarzy również jedna wymuszona zmiana, bo Luka Elsner nie mógł skorzystać z usług pauzującego za nadmiar żółtych kartek Bosko Sutalo.
Pierwsze minuty meczu były dość spokojne, piłka tylko incydentalnie trafiała w pola karne. W ósmej minucie, bo błędzie defensywy z Krakowa, Arka miała swój pierwszy rzut rożny, jednak poradzili sobie gospodarze z dośrodkowaniem Kerka na bliższy słupek. Dziesięć minut pressing Pasów pozwolił im wymusić błąd na Arkowcach przy rozegraniu piłki od własnej bramki. Na szczęście uderzenie Perkovicia udało się zablokować, a z rzutu rożnego skutecznie wybronić.
Nieco większe problemy mieliśmy w 22 minucie z dośrodkowaniem Klicha z rzutu rożnego, bo piłka zagrana na bliższy słupek przebiła się do pola bramkowego i niewiele zabrakło gospodarzom, aby zaskoczyć Grobelnego. W tej sytuacji udało się uniknąć nieszczęścia, ale trzy minuty później już nie. Jedno prostopadłe podanie uruchomiło Charpentiera, który po przebiegnięciu kilkunastu metrów stoczył pojedynek z Marcjanikiem. Niestety z łatwością go wygrał, a po wbiegnięciu w pole karne oddał precyzyjny strzał w kierunku dalszego słupka i Grobelnemu pozostało wyjąć piłkę z siatki…
Nie cieszyli się długo z prowadzenia gospodarze. Cztery minuty później fantastyczne zagranie Kerka w pole karne spadło na głowę Kubiaka, a ten idealnie wykończył sytuację, nie dając szans Madejskiemu na interwencję!
W 32 minucie znów było gorąco pod bramką Arki. Al-Ammari dośrodkował z rzutu rożnego na dalszy słupek, a tam wyszedł w górę Charpentier. Napastnik Cracovii z kilku metrów uderzył mocno i pod poprzeczkę, ale kapitalnie spisał się Grobelny, ratując swój zespół przed utratą gola. Na tą sytuację znów odpowiedziała Arka, a konkretnie Kerk, który z rzutu wolnego spod linii bocznej nieomal nie zaskoczył Madejskiego. Bramkarz Pasów musiał wybijać piłkę spod poprzeczki.
W 39 minucie dobrą akcję przeprowadzili Kubiak i Kocyła. Ten drugi wbiegł z prawej strony w pole karne i niewiele zabrakło, a jego podanie spod linii końcowej znalazłoby adresata. Szkoda, że Kocyła nie dostrzegł w tej sytuacji Kerka, bo Niemiec nie miał krycia i mogliśmy mieć doskonałą szansę na drugiego gola. W 43 minucie znów skorzystali z dużej ilości miejsca przed naszym polem karnym piłkarze trenera Elsnera, a konkretnie Charpentier, który zdecydował się na strzał z 17 metrów, Marcjanik nie zdążył zablokować piłki, a idealnie ustawiony Grobelny z dużym spokojem obronił to uderzenie.
Były bramkarz Warty Poznań mógł mieć większe problemy w 45 minucie, gdy Klich idealnie podał do Sansa, a ten minął środek naszej obrony i oddał mocny strzał, jednak znów doskonałe ustawienie sprawiło, że Grobelny mógł cieszyć się z udanej interwencji. Na przerwę zeszliśmy zatem z wynikiem remisowym i z optymizmem oczekiwaliśmy na drugą odsłonę tego spotkania.
Nie wyszedł na nią strzelec bramki dla gospodarzy Charpentier, którego zmienił Praszelik, co miało być pewnym ułatwieniem dla żółto-niebieskich, bo napastnik Pasów był ich najjaśniejszą postacią w pierwszej połowie. Arka natomiast rozpoczęła grę w wymarzony sposób – Gojny opanował piłkę przed polem karnym i przytomnie dograł do Gutkovsisa w szesnastkę Cracovii. Łotysz tymczasem koncertowo oszukał Kameriego i precyzyjnym uderzeniem przy słupku wyprowadził Arkę na prowadzenie!
Tym razem to Arka nie nacieszyła się zbyt długo prowadzeniem, bo w 53 minucie Hasić ograł w polu karnym Gojnego i zacentrował na dalszy słupek, gdzie znalazł się Perković i dokładnym uderzeniem głową zdobył wyrównującą bramkę… Trzy minuty później po zagraniu Kerka z rzutu wolnego w pole karne, mógł mieć szansę na strzał Gutkovskis, ale tym razem nasz napastnik opanował piłkę dopiero pod linią końcową. Wycofana futbolówka przed pole karne trafiła do Gojnego, a strzał kapitana Arki poszybował wysoko ponad bramką Madejskiego.
W 62 minucie wymarzoną okazję na drugie swoje trafienie miał Gutkovskis, bo piłka spadła mu pod nogi na 14 metrze, nie miał żadnego rywala wokół siebie, ale silny strzał Łotysza trafił w nogi jednego z Krakowian. Trzy minuty później Grobelny uratował Arkę przed utratą gola, gdy wygrał pojedynek sam na sam z Hasiciem!
W 69 minucie to Arka miała okazję znów objąć prowadzenie w tym meczu, gdy po dalekim zagraniu Kerka, Gutkovskis wygrał pojedynek z Henrikssonem, ale przy próbie strzału zabrakło mu precyzji. W kolejnych minutach obaj trenerzy zaczęli sięgać po zmienników, co nieco zmniejszyło ilość sytuacji pod obiema bramkami aż do 79 minuty, gdy było bardzo groźnie w naszym polu bramkowym, ale Hermoso ofiarną interwencją uprzedził Praszelika.
W 86 mógł swój zespół przybliżyć do wygranej Mateusz Klich. Po podaniu od Piły lider Cracovii miał idealną okazję do oddania strzału z 10 metrów, jednak fatalnie przestrzelił. W 90 minucie Sebastian Kerk zacentrował z rzutu rożnego, ale wybili piłkę ze swojej szesnastki gospodarze. W doliczonym czasie już nic godnego uwagi się nie wydarzyło, a to oznaczało, że Arka wywiozła spod Wawelu cenny jeden punkt.
W tym meczu obie drużyny miały swoje okazje do zdobywania bramek i obie mogły przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, jednak albo zawodziła je skuteczność, albo szczęście dopisywało się formacjom obronnym. Podział punktów trzeba zatem ocenić jako sprawiedliwy, ale niedosyt z pewnością pozostanie. W następnym meczu ligowym Arka będzie podejmować będzie przy Olimpijskiej Jagiellonię i będzie to z pewnością duże wyzwanie przed zespołem Dariusza Banasika.
Arkadiusz Skubek


| Bramki | 2 | 2 |
| Gole oczekiwane | 1,01 | 0,75 |
| Strzały | 12 | 10 |
| Celne | 7 | 4 |
| Posiadanie piłki | 51 | 49 |
| Spalone | 1 | 1 |
| Rzuty rożne | 5 | 3 |
| Faule | 20 | 10 |
| Podania | 409 | 397 |
| Celne podania | 75% | 75% |
| Dystans | 104,97 | 110,00 |
| Żółte kartki | 1 | 0 |
| Czerwone kartki | 0 | 0 |











































