Aktualności
22.02.2026
Centrum pomeczowe: Arka Gdynia - GKS Katowice 2:1
Olimpijska znów magiczna! Arka zwyciężyła w meczu z GKS-em Katowice 2:1 i wyskoczyła ze strefy spadkowej. Wynik został ustalony już w pierwszej połowie, a strzelanie już w 1 minucie zaczął Wdowiak. Gdynianie wyrównali za sprawą Marcjanika, a tuż przed przerwą prowadzenie Arce dał Rusyn.
Sędzia: Paweł Malec (Łódź); VAR: Daniel Stefański (Bydgoszcz)
Widzów: 7998
Jesienią Arka punktowała niemal wyłącznie na własnym boisku. Wiosną liczymy, że zacznie dokładać do swojego konta punkty zdobywane także poza Gdynią, ale początek gier w delegacji jednak nie mógł nas zadowolić, bo żółto-niebiescy ulegli w Szczecinie Pogoni 0:1. W tej sytuacji mecz z GKS-em Katowice przy Olimpijskiej stał się meczem o wyjście ze strefy spadkowej i liczyliśmy, że magia naszego stadionu znów zadziała pełną mocą.
Trener Szwarga zmagał się jednak z poważnym problemem, bo po raz drugi w tym sezonie za kartki musiał odcierpieć przymusową pauzę Kamil Jakubczyk. Jak ważny to zawodnik dla naszej gry ofensywnej nie trzeba nikogo uświadamiać. Szkoleniowiec Arki zdecydował się postawić po raz pierwszy w tym sezonie od pierwszej minuty na Luisa Pereę. Jest to jednak zawodnik o inklinacjach defensywnych, więc większa siła ofensywna musiała przenieść się na boki – z tego powodu w wyjściowym składzie zameldowali się Kocyła i Kubiak. Na szpicy doczekaliśmy się także występu od pierwszej minuty Vladislavsa Gutkovskisa.
Niestety, już pierwsza minuta okazała się katastrofą w naszym wykonaniu. Nazarij Rusyn stracił piłkę kilka metrów od naszego pola karnego, ta trafiła pod nogi Wdowiaka, który będąc sam przed Węglarzem, spokojnym uderzeniem po ziemi otworzył wynik meczu…
Próby ataków Arki po tak nieudanym początku nie przynosiły niczego konstruktywnego pod bramką Strączka. Z kolei przyjezdni nadal prezentowali bardzo zdecydowaną i agresywną postawę na połowie Arki i to groziło kolejnymi problemami dla Węglarza i spółki. W ósmej minucie Nowak mocno wstrzelił piłkę w nasze pole karne, ale ofiarna interwencja Marcjanika uchroniła nas przed kolejnym nieszczęściem.
W 18 minucie, po niezłej akcji Rusyna, mieliśmy rzut z autu na wysokości pola karnego gości. Podanie zza linii bocznej trafiło do Kocyły, który w prosty sposób dał sobie odebrać Nowakowi. Ten zabrał się z futbolówką i skorzystał z tego, że nikt mu nie potrafił przeszkodzić i dobiegł aż do osiemnastego metra, skąd oddał strzał wprost w ręce Węglarza. W 24 minucie doczekaliśmy się pierwszego celnego strzału Gdynian. Oddał go Kocyła, który zbiegł z lewej strony boiska do środka i po raz pierwszy zatrudnił Strączka.
Jako drugi postarał się o to Oskar Kubiak. Nasz skrzydłowy powalczył z obrońcami przed polem karnym, wywalczył piłkę i skorzystał z odrobiny wolnej przestrzeni, oddając celny strzał. Bramkarz GieKSy był znów na posterunku. Wszystko odbyło się chwilę po tym, jak groźnie z rzutu rożnego zacentrował Kerk, ale zdecydowane wyjście Strączka pozwoliło oddalić zagrożenie od bramki przyjezdnych.
Lepsza postawa Arki w tej fazie meczu przekuła się na bramkę wyrównującą. W 32 minucie po lewej stronie boiska piłkę rozgrywali Gojny z Kubiakiem. Ten drugi zdecydował się na dośrodkowanie, Perea przedłużył lot piłki, która trafiła do Marcjanika. Nasz kapitan na raty, najpierw próbując głową, ale ostatecznie nogą wepchnął piłkę do siatki Katowiczan!
Przez kilka kolejnych minut, goście z dużą nerwowością odpierali napór Arki, która wywalczyła kilka rzutów rożnych, ale też po rozegraniu piłki potrafiła posyłać dośrodkowania w pole karne GKS-u. W końcówce pierwszej połowy Arka skorzystała w najlepszy możliwy sposób z niepewności, który wdarł się w szeregi jej rywala. Pod polem karnym GKS-u Kerk zdecydowanie zaatakował Jędrycha, zablokował piłkę, która spadła pod nogi Rusyna, a ten był już sam przed Strączkiem i pewnym uderzeniem dał prowadzenie żółto-niebieskim!
Arka zeszła do szatni z prowadzeniem, choć nie zapowiadało się na to przez blisko 30 minut. Potem jednak wstąpiły w naszych zawodników nowy siły i wierzyliśmy, że nie opuszczą ich także przez kolejne trzy kwadranse.
W 50 minucie Borja Galan przedarł się lewą flanką i dokładnie zacentrował w pole karne – tam pozycje do strzału głową wywalczył sobie Zrelak, ale na posterunku był Węglarz. Osiem minut później nie po raz pierwszy w tym meczu Kubiak powalczył skutecznie z rywalem, odebrał mu piłkę i zagrał wzdłuż 14 metra, ale niestety żaden z jego kolegów nie zdołał z tego podania skorzystać.
Arka miała swój wynik, więc nie forsowała tempa. W swoim stylu neutralizowała zapędy ofensywne rywali, czekając na okazję zagrania dalekiej piłki do jednego ze skrzydłowych. Gaprindaszwili, który zmienił na boisku Kocyłę, jedną z takich piłek przejął i wpadł wpole karne GKS-u, jednak próba dogrania do kolegów spełzła na niczym.
W 72 minucie po dalekim wznowieniu gry przez Węglarza, piłka trafiła do Kerka, który od razu zagrał do wbiegającego w pole karne Rusyna. Ten nie zastanawiając się zbytnio, oddał strzał z powietrza i pomylił się zaledwie o kilka centymetrów. Kilka chwil później Ukraińca na boisku zmienił Patryk Szysz.
W 80 minucie było niebezpiecznie w naszym polu karnym po wrzucie z autu. Piłka przedarła się do pola bramkowego, a tam zabrakło zdecydowania Węglarzowi, którego zaatakowało dwóch rywali i na nasze szczęście sfaulowali. Dwie minuty później, po faulu na Kubiaku, Kerk wykonał rzut wolny spod linii bocznej boiska. Mocną bitą centrę wybili obrońcy z Katowic, a z 17 metra mógł oddać strzał Nguiamba, lecz uczynił to bardzo niedokładnie. Kilka chwil później z dobrej strony pokazał Szysz, który odebrał piłkę w środku pola, wpadł z nią w pole karne, ale naciskany przez Jędrycha kropnął potężnie ponad bramką Strączka.
Minuty mijały, rywal naciskał. W doliczonym czasie GKS miał rzut rożny, ale koszmar z meczu z Legią się nie powtórzył! Końcówka była bardzo nerwowa, emocje sięgały zenitu, ale Gdynianie to przetrwali. Trzy punkty zostały przy Olimpijskiej, która znów okazała się dla Arki magiczna!
Zwycięstwo absolutnie bezcenne i tylko małą łyżką dziegciu w tej beczce miodu jest czwarta żółta kartka dla Michała Marcjanika, który w ten sposób został wyeliminowany z gry w meczu derbowym. Nie popsuje to jednak nastrojów, w których Arka będzie się przygotowywała do starcia z Lechią, bo te będą bardzo dobre.
Arkadiusz Skubek


| Bramki | 2 | 1 |
| Gole oczekiwane | 1,43 | 1,02 |
| Strzały | 12 | 11 |
| Celne | 6 | 5 |
| Posiadanie piłki | 43 | 57 |
| Spalone | 2 | 2 |
| Rzuty rożne | 5 | 4 |
| Faule | 10 | 14 |
| Podania | 322 | 427 |
| Celne podania | 68% | 70% |
| Dystans | 108,61 | 103,07 |
| Żółte kartki | 4 | 2 |
| Czerwone kartki | 0 | 0 |













































