Aktualności
15.02.2026
Centrum pomeczowe: Pogoń Szczecin - Arka Gdynia 1:0
Arka nie wróciła ze Szczecina ze zdobyczą punktową. Pogoń zdobyła bramkę już w 4 minucie meczu za sprawą Mukairu i to wystarczyło, aby w tym dniu cieszyła się z wygraną nad żółto-niebieskimi. W drugiej połowie zadebiutował Oskar Kubiak, ale jego wejście nie odmieniło losów spotkania.
Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń); VAR: Kornel Paszkiewicz (Wrocław)
Widzów: 16 221
Mecze wyjazdowe jesienią nie dostarczyły kibicom Arki wielu pozytywnych emocji. Poza meczem na Łazienkowskiej nasi kibice musieli uodpornić się na rozczarowujące wyniki i grę Arkowców pozostawiającą dużo do życzenia. Jednym z głównych zadań sztabu szkoleniowego w okresie przygotowawczym była odmiana tego stanu rzeczy. Po tym, jak mecz w Radomiu nie doszedł do skutku, pierwszy test z realizacji tego zadania nastąpił w Szczecinie.
Trener Szwarga na mecz z Pogonią desygnował tą samą jedenastkę, która udanie zaprezentowała się w starciu z Legią przy Olimpijskiej. U gospodarzy tych zmian trochę się pojawiło, a to dlatego, że przebieg meczu przed tygodniem z Bruk-Bet Termaliką był dla nich bardzo rozczarowujący.
Mecz zaczął się od posłania piłki przez gospodarzy w nasze pole karne, gdzie sięgnął jej głową Pozo, ale skierował wprost w ręce Węglarza. Arka szybko odpowiedziała wywalczonym rzutem rożnym, lecz dośrodkowanie Navarro trafiło do obrońcy Pogoni stojącego przy bliższym słupku.
Niestety już w piątej minucie gospodarze objęli prowadzenie, a wszystko za sprawą sprawnie wyprowadzonej kontry. Na prawym skrzydle urwał się Grosicki, który dokładnie zagrał w poprzek naszej szesnastki, a tam wbiegł Mukairu i oddał pewny strzał z 13 metrów. Weglarz nie miał nic do powiedzenia…
Bramka nie wpłynęła na jakiś szturm na bramkę Portowców. Arka starała się cierpliwie budować swoje akcje i dopiero w 19 minucie udało się przebić z piłką do pola karnego gospodarzy. Navarro posłał piłkę za plecy obrońców, gdzie wbiegł Rusyn, ale Ukrainiec zbyt długo zwlekał z decyzją o strzale lub podaniu i piłka opuściła plac gry. Trzy minuty później stały fragment gry wykonany przez Navarro mógł podnieść nieco emocje gdyńskich kibiców, bo futbolówka spadła pod nogi Marcjanika, lecz wcześniej na pozycji spalonej był Gojny, który przedłużał dośrodkowanie Hiszpana i okazja została zaprzepaszczona.
W 28 minucie przypomnieli o sobie zawodnicy Pogoni. Strzał z obrębu pola karnego oddawał Mukairu, ale skutecznie zablokował go Gaprindaszwili. Po rzucie rożnym Arka miała problem z oddalenia zagrożenia od swojej bramki, choć gospodarze nie wykreowali okazji do oddania strzału. Dopiero kolejny korner doprowadził do niegroźnego uderzenia głową Acosty.
W 40 minucie doczekaliśmy się składnej akcji Gdynian. W swoim stylu zabrał się z piłką Jakubczyk, który obsłużył podaniem Gaprindaszwilego na lewym skrzydle, a dośrodkowanie Gruzina przeciął Cojocaru. Gdy trzy minuty później z rzutu wolnego dośrodkował Navarro, znów wydawało się, że jest szansa na bramkę, bo piłka dotarła do Espiau, ale Hiszpan spalił w tej sytuacji, więc nie odnieśliśmy z niej żadnej korzyści.
Do szatni zeszliśmy zatem z deficytem jednego gola i z wiarą, że po zmianie stron uda się na tyle poprawić grę, aby tą stratę odrobić, bo wydawało się, że nasi rywale w tym dniu nie są poza zasięgiem żółto-niebieskich.
Drugą połowę zaczęliśmy od rzutów rożnych dla Szczecinian. Choć nie udało się wybić piłki w pierwsze tempo, to skutecznie uniknęliśmy strzałów na bramkę. Kilka chwil później kornery bił zespół trenera Szwargi, ale niestety także i tym razem nie było zagrożenia dla Cojocaru. Gdy w 53 minucie kolejny raz z rzutu wolnego centrował Navarro, trzeci raz w tym spotkaniu wbiegający w szesnastkę Arkowcy dali się złapać na pułapkę ofsajdową.
W 60 minucie gospodarze byli o włos od zdobycia drugiej bramki. Precyzyjna centra spadła na piątym metrze na głowę Karola Angielskiego, ale kapitalnym refleksem popisał się Węglarz, odbijając piłkę na linii bramkowej!
Trzy minuty później doczekaliśmy się debiutu w żółto-niebieskich barwach Oskara Kubiaka. Chwilę po zmianach, Arka wyprowadziła kontrę, którą przerwał bezpardonowym faulem Acosta. Piłkarz Pogoni obejrzał żółtą kartkę, choć piłkarze z Gdyni domagali się kartonika w innym kolorze. W 66 minucie Kerk wykonywał rzut rożny – gdy wybita piłka spadła pod nogi Jakubczyka, ten oddał strzał po ziemi, a na piątym metrze Szota mógł skierować futbolówkę do bramki, jednak ta wylądowała w rękach Cojocaru.
Później ożywili się gospodarze. Wywalczyli kilka rzutów rożnych, ale też swoją okazję mieli po zagraniu z głębi pola. Piłka dotarła w polu karnym do Angielskiego, który szczęśliwie nie dostrzegł lepiej ustawionego Grosickiego i sam próbował sfinalizować akcję – bez powodzenia. W 82 minucie Węglarz obronił strzał z 18 metrów Greenwooda. Minutę później mistrz świata Mendy skorzystał z podania Grosickiego, oddając strzał z 15 metrów ponad poprzeczką naszej bramki.
W końcówce meczu Arkowcy starali się transportować piłkę w pole karne Pogoni, ale z miernym skutkiem. Udawało im się to tylko z rzutów rożnych wykonywanych przez Abramowicza. Jeden z nich z tych stałych fragmentów zamienił się w kontrę i rzut wolny z 18 metrów na wprost naszej bramki. Greenwood jednak nie podwyższył prowadzenia Szczecinian.
Wynik jednak nie uległ zmianie, co oznaczało, że Arka kolejny raz nie przywiezie z delegacji choćby punktu. Porażka jest tym bardziej bolesna, że odniesiona z rywalem w walce o utrzymanie. Pocieszeniem niech będzie fakt, że dwa kolejne mecze Arka rozegra przy Olimpijskiej, ale trzeba też pamiętać, że w pierwszym z nich, z GKS-em Katowice, będziemy musieli sobie radzić bez Jakubczyka oraz Navarro, którzy obejrzeli dziś odpowiednio ósmą i czwartą żółtą kartkę.
Arkadiusz Skubek


| Bramki | 1 | 0 |
| Gole oczekiwane | 1,69 | 0,66 |
| Strzały | 20 | 11 |
| Celne | 4 | 2 |
| Posiadanie piłki | 56 | 44 |
| Spalone | 0 | 3 |
| Rzuty rożne | 8 | 7 |
| Faule | 14 | 15 |
| Podania | 463 | 372 |
| Celne podania | 80% | 74% |
| Dystans | 108,34 | 110,53 |
| Żółte kartki | 3 | 4 |
| Czerwone kartki | 0 | 0 |














































