Aktualności
14.09.2025
Centrum pomeczowe: Widzew Łódź - Arka Gdynia 2:0
Widzew Łódź okazał się lepszy w starciu z Arką Gdynia i po trafieniach Baeny i Akere pokonał żółto-niebieskich 2:0. Debiuty w gdyńskim zespole zanotowali Patryk Szysz i Nazarii Rusyn. Czwartą żółtą kartkę w sezonie zobaczył Julien Celestine i teraz czeka go przymusowa pauza.
Sędzia: Damian Sylwestrzak (Wrocław); VAR: Piotr Lasyk (Bytom)
Widzów: 17 143
Przerwę reprezentacyjną Arka spędziła na przygotowaniach do meczu w Łodzi. Wzięli w nich udział także nowo pozyskani w końcówce okna transferowego Szysz i Rusyn, ale żaden z nich nie pojawił się w wyjściowym składzie. Trener Dawid Szwarga zdecydował się na zespół, który uporał się przy Olimpijskiej z liderem z Płocka, wprowadzając jedną korektę. Powracający po przerwie za nadmiar żółtych kartek Kamil Jakubczyk zastąpił Sidibe.
W zespole gospodarzy dużo się działo w ostatnich dniach, ale na problemy Widzewa nie było co zwracać uwagi. Warto jedynie odnotować, że z Arką szanse na debiut w wyjściowej jedenastce dostali bramkarz Veljko Ilić oraz Pape Meissa Ba.
W pierwszych minutach meczu to Arka próbowała nadawać ton rywalizacji. W trzeciej minucie Kerk oddał pierwszy celny strzał, choć nie mógł nim zaskoczyć Ilicia. Niestety pierwsza szybsza akcja Widzewa przyniosła mu powodzenie – daleki przerzut do Baeny dotarł do celu, a Hiszpan bez problemu minął Kocyłę i nie namyślając się długo, zdecydował się na strzał sprzed pola karnego. Piłka odbiła się od Celestine’a, czym całkowicie zaskoczyła Węglarza i wtoczyła się do naszej bramki…
Przez blisko kwadrans Arkowcy próbowali znaleźć sposób, aby opanować emocje i wydarzenia na boisku. Dopiero w 26 minucie udało się oddać drugi celny strzał, a jego autorem był Navarro – Ilić mógł jedynie odbijać piłkę do boku, bo futbolówka zmierzała w światło bramki przy jej lewym słupku. Trzy minuty później swoich sił próbował Kocyła, ale można go jedynie wpisać do statystyk.
Po kilku minutach przewagi gdynian, gospodarze odpowiedzieli kontrą i celnym strzałem zza szesnastki Baeny. Węglarz nie dał się jednak zaskoczyć. W 31 minucie było już naprawdę groźnie, bo znów na prawej stronie pokazał się Baena, który tym razem spod linii końcowej dokładnie dograł do Ba, ale ten na nasze szczęście spudłował z 10 metrów. Po trzech minutach z dystansu swoich sił spróbował Alvarez, lecz bez powodzenia.
W 35 minucie pokazał się Fornalczyk, który wprowadził piłkę w pole karne i wyłożył ją na strzał z 15 metra Shehu. Znów futbolówka otarła się od nogi naszych zawodników, ale tym razem jednak Węglarz uchronił nasz zespół przed utratą bramki.
Cztery minuty później to Arka stworzyła sobie szansę na strzał z dystansu i skorzystał z tego Kerk. Kolejny raz mieliśmy rykoszet, ale nie okazał się on aż tak skuteczny, jak w 9 minucie przy golu Baeny, bo Ilić z kłopotami, ale odbił piłkę do boku. Chwilę później piłka spadła pod nogi Kocyły w okolicach narożnika pola karnego. Pomocnik Arki oddał strzał, a lot piłki mógł jeszcze zmienić Espiau, ale bez powodzenia, a futbolówka opuściła pole gry.
Pierwsza połowa zakończyła się przy jednobramkowym prowadzeniu Widzewa, który wszystko co najlepsze zawdzięcza Angelowi Baenie. Hiszpan był siłą napędową niemal wszystkich akcji gospodarzy - kilkakrotnie mijał naszych zawodników na lewej stronie boiska i stwarzał okazję swoim partnerom i sam wpisał się na listę strzelców. Arka swoich szans szukała posyłając piłkę za linię obrony łodzian lub odbierając ją w strefie obronnej rywala. Niestety konkretów zabrakło, a przyczyny należało upatrywać w braku dokładnego dogrania do kolegów. W drugiej części meczu należało ten element zdecydowanie poprawić.
Tymczasem już 4 minuty po wznowieniu gry Widzew był bardzo bliski podwyższenia prowadzenia. Szybka akcja gospodarzy oczywiście prawą stroną i podanie Baeny w pole karne dotarło do Zeqiriego, a jego strzał z linii bramkowej wybił Kocyła. Piłka jednak trafiła przed pole karne do Shehu, który kropnął wprost w poprzeczkę! Dużo szczęścia było w tej sytuacji przy zespole Szwargi.
Na bardziej konkretną akcję Arki trzeba było poczekać do 60 minuty, gdy piłka trafiła do Navarro w pobliżu pola karnego gospodarzy. Hiszpan zdecydował się na strzał, jednak piłka przemknęła ponad poprzeczką. Dwie minuty później dobra akcja Oliveiry do linii końcowej pozwoliła mu zagrać wzdłuż bramki, jednak zabrakło zamknięcia ze strony nadbiegających Arkowców.
W 66 minucie znów dalekie podanie do Baeny, który wygrał pojedynek szybkościowy z Kocyłą, a gdy wpadł w pole karne oddał strzał fantastycznie zatrzymany przez Węglarza! Cztery minuty później Navarro nieźle zacentrował, piłka przeszła wzdłuż siódmego metra, ale także i tym razem zabrakło zamknięcia ze strony któregoś z gdynian.
W 71 minucie na boisku pojawił się po raz pierwszy w barwach Arki Patryk Szysz. W 77 minucie Espaiu urwał się obrońcy i po wejściu w pole karne oddał strzał, który z dużymi kłopotami odbił Ilić. Do dobitki popędził Kerk, ale w ostatniej chwili został zablokowany! Trzy minuty później trener Szwarga posłał do boju trzech nowych w piłkarzy, a wśród nich znalazł się drugi debiutant w naszym zespole, czyli Nazarij Rusyn.
Arka próbowała sforsować zasieki obronne Widzewa, ale wciąż nie potrafiła wykreować dogodnej sytuacji w polu karnym gospodarzy. Obrońcy z Łodzi nie popełniali błędów, dobrze odczytywali zamiary Arkowców i nie pozwalali na oddawanie strzałów.
W 90 minucie gry prostopadłe podanie do Zaqiriego pozwoliło nowemu nabytkowi Widzewa wyjść samemu naprzeciw Węglarzowi. Węglarz czujnie podbił zagraną ponad sobą piłkę i wydawało się, że Celestin spokojnie ją wybije daleko w pole. Niestety… W kluczowym momencie Francuz poślizgnął się na błocie w polu bramkowym i Akere z najbliższej odległości dał drugie trafienie Widzewowi.
W ostatnich akcja Arka jeszcze próbowała jeszcze coś wskórać i bliski był tego Sobczak, gdy po akcji Predenkiewicza dostał podanie tuż przed bramką Ilicia. Niestety nasz napastnik uderzył wysoko ponad poprzeczką.
Arka wróciła do Gdyni bez punktów po meczu, w którym nie była zespołem wyraźnie słabszym od Widzewa, ale to gospodarze mieli odrobinę więcej szczęścia, które uśmiechało się do nich przy zdobywanych bramkach. Szczęściu jednak trzeba pomóc, a do tego trzeba stwarzać sobie więcej sytuacji pod bramką rywala. Dziś tego zabrakło i na kolejną zdobycz punktową trzeba poczekać przynajmniej do kolejnego meczu.
Arkadiusz Skubek


| Bramki | 2 | 0 |
| Gole oczekiwane | 1,90 | 0,94 |
| Strzały | 14 | 13 |
| Celne | 8 | 5 |
| Posiadanie piłki | 49 | 51 |
| Spalone | 1 | 3 |
| Rzuty rożne | 1 | 2 |
| Faule | 4 | 16 |
| Podania | 421 | 435 |
| Celne podania | 82% | 82% |
| Dystans | 113,43 | 114,05 |
| Żółte kartki | 0 | 1 |
| Czerwone kartki | 0 | 0 |

GALERIA Z MECZU













































