Aktualności
24.08.2025
Centrum pomeczowe: Lechia Gdańsk - Arka Gdynia 1:0
Wydawało się, że z Derbów Trójmiasta Arka wróci przynajmniej z jednym punktem, ale ostatecznie przegrała w z Lechią 0:1 po golu Dawida Kurminowskiego z 85 minuty.
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa) VAR: Paweł Pskit (Łódź)
Widzów: 37 500
Gdy ukazuje się terminarz, w Trójmieście najpierw sprawdza się termin, w którym rozegrane mają być derby. Tym razem kalendarz wskazał datę 24 sierpnia, gdy Arka musiała udać się do Gdańska, aby zmierzyć ze swoim odwiecznym rywalem. Jak zawsze wierzyliśmy, że to tego dnia żółto-niebiescy znów zatriumfują i będą mogli w glorii zwycięzców czekać na spotkanie rewanżowe.
Obie drużyny, mocno poturbowane w poprzedniej kolejce, musiały mocno pokombinować, aby optymalnie zestawić skład. Trener Szwarga zdecydował się kilka korekt: w obronie pojawił się Hermoso, w drugiej linii Vitalucci i Oliveira, a w ataku Espiau. Hiszpan imponująco zameldował się na boisku w Katowicach, bo już trzy minuty po wejściu zdobył bramkę, więc nie mogła dziwić jego obecność na boisku od samego początku.
Mecz zaczął się nie najlepiej, bo już w drugiej minucie niepewna interwencja Marcjanika kosztowała nas dośrodkowanie w pole karne, gdzie niecelnym strzałem sfinalizował akcję gospodarzy Sezonienko. W 9 minucie to Arka mogła, a nawet powinna objąć prowadzenie, bo na sytuację sam na sam, po zagraniu Navarro, wyszedł Vitalucci. Niestety zbyt długo Hide zwlekał ze strzałem, zdecydował się mijać bramkarza, a to wystarczyło, by obrońcy Lechii zdążyli wrócić i skasować akcję. W odpowiedzi chwilę później celne dośrodkowanie spadło na głowę Bobcka, który jednak posłał piłkę wprost w rękawice Węglarza.
W 17 minucie ożywiły się trybuny gdańskiego stadionu, bo Węglarz tylko odbił przed siebie strzał Wiunnyka, a uderzenie zza pola karnego Żelizki okazało się niecelne. Wiadomo nie od dziś, że Arka żyje w dużej mierze ze stałych fragmentów gry. Na pierwszy rzut rożny czekała aż do 24 minuty, ale niestety niewiele pożytku z niego wynikło. Trzy minuty później niestety trener Szwarga musiał przeprowadzić pierwszą, wymuszoną zmianę. Za Abramowicza wszedł na boisko Zator.
W 36 minucie, nie po raz pierwszy w tym spotkaniu, Mena urwał na lewym skrzydle i zagrał na 9 metr – tam na szczęście nie zabrakło gdyńskich obrońców. Gdy chwilę później gospodarze egzekwowali rzut rożny, znów Arrkowcy spisali się na medal i nie dopuścili do zagrożenia swojej bramce. W 40 minucie po rzucie wolnym Kerka piłka spadła pod nogi Zatorowi – ten próbował od razu uderzać, ale został zablokowany. Kolejny rzut rożny dla Arki znów okazał się bezproduktywny. W doliczonym czasie gry pierwszej połowy na strzał z dystansu zdecydował się Gaprindaszwili, ale kopnięta lewą nogą piłka poszybowała wysoko nad poprzeczką.
Na przerwę piłkarze zeszli przy bezbramkowym remisie i trzeba ten wynik uznać za sprawiedliwy. Swoją szansę miał Vitalucci, mieli także napastnicy Lechii – Bobcek i Wiunnyk. Z pewnością przed drugą częścią gry Arkowcy musieli bardziej uważać na Camilo Menę, bo ten kilkukrotnie przedzierał się naszą lewą stroną i największe zagrożenie nadciągało z jego strony.
Druga połowa znów rozpoczęła się od groźnej akcji gdańszczan. Mena miał przed sobą tylko Hermoso, wprowadził piłkę w naszą szesnastkę, ale w kluczowym momencie Hiszpan udaremnij rywalowi oddanie choćby strzału. Czasami na Kolumbijczyka skuteczny był tylko faul i takie przewinienie Jakubczyka zostało ukarane czwartą już żółtą kartką w tym sezonie, a to oznacza pauzę w meczu z Wisłą.
W 63 minucie Kerk centrował z rzutu wolnego, a przy dalszym słupku próbował jej sięgnąć Hermoso, ale bez powodzenia. 10 minut później jeden z nielicznych szybkich wypadów gdynian zapowiadał się obiecująco, bo Espiau miał piłke pod nogami w polu karnym Lechii. Niestety jego próba podania do Gaprindaszwilego spełzła na niczym.Dla Hiszpana była to ostatnia akcja w tym meczu, bo chwilę później zastąpił go na boisku Percan.
W 82 minucie Nguiamba uruchomił podaniem Gaprindaszwilego. Gruzin podprowadził piłkę kilka metrów i oddał strzał, ale niestety wyraźnie chybiony. W 85 minucie niestety Lechia zdobyła bramkę. Dośrodkowanie z lewej strony dotarło do Kurminowskiego, który uciekł naszym stoperom spod krycia i z 4 metrów strzałem głową pokonał Węglarza.
W trzeciej doliczonej minucie gry piłkę z autu w pole karne wrzucił Zator, a po chwili do strzału przewrotką złożył się Hermoso, jednak piłka pofrunęła ponad poprzeczką. W 94 minucie najgroźniejszy strzał w całym meczu oddał Kocyła, a Szymon Weirauch bardzo szczęśliwie odbił piłkę na rzut rożny… Gdy z kornera piłkę z własnej szesnastki wybili gospodarze, sędzia zakończył spotkanie.
Arka przegrała derby, choć wcale nie musiała, bo nie była zespołem gorszym od gdańszczan. Niestety jedno dokładne dośrodkowanie, jedno złe ustawienie obrońców i to zrobiło różnicę. Do Gdyni wracamy z niczym, ale już za tydzień będzie okazja do rehabilitacji, gdy podejmować będziemy beniaminka z Płocka.
Arkadiusz Skubek


| Bramki | 1 | 0 |
| Gole oczekiwane | 0,86 | 0,39 |
| Strzały | 12 | 7 |
| Celne | 3 | 1 |
| Posiadanie piłki | 53 | 47 |
| Spalone | 2 | 0 |
| Rzuty rożne | 4 | 4 |
| Faule | 10 | 12 |
| Podania | 426 | 377 |
| Celne podania | 74% | 73% |
| Dystans | 110,30 | 114,15 |
| Żółte kartki | 3 | 3 |
| Czerwone kartki | 0 | 0 |

GALERIA FOTO












































