Ostatni sparing przed inauguracją nowych rozgrywek Arka rozegrała Stadionie Miejskim przeciwko Olimpii Grudziądz. Na oczach 800 swoich kibiców zremisowała z podopiecznymi trenera Grzegorza Nicińskiego 2:2, a bramki dla żółto‑niebieskich zdobyli Szymon Sobczak i Michał Borecki.
Sparing nr 4 - lato 2024
Arka Gdynia - Olimpia Grudziądz 2:2 (0:1)
Bramki: Sobczak 60', Borecki 82' - Tsupa 10', Kaczmarek 58'(k)
Arka: Lenarcik (59' Węglarz) - Stolc (46' Navarro), Górecki, Marcjanik (64' Hermoso), Gojny (64' Lipkowski) - Staniszewski (46' Borecki), Gaprindaszwili (75' Kaczmarek), Ratajczyk (46' Jakubczyk), Adamczyk (46' Vitalucci), Oliveira (64' Zieliński) - Czubak (46' Sobczak)
Okres przygotowawczy przed nowym sezonem dobiegł końca. Arkowcy grą kontrolną z Olimpią Grudziądz weszli w mikrocykl przygotowań do meczu ligowego. Spotkanie odbyło się na Stadionie Miejskim, a kibice z wysokości trybun mieli okazję przyjrzeć się nowej drużynie zbudowanej na nadchodzące rozgrywki.
Od początku spotkania zarysowała się wyraźna przewaga żółto‑niebieskich. W pierwszych dziesięciu minutach podobać się mogło kilka akcji gdynian, m.in. Przemka Stolca, który dobrym podaniem z prawej strony uruchomił Czubaka, ale strzał Karolowi uniemożliwili obrońcy. Warta odnotowania była także akcja Huberta Adamczyka zakończona niecelnym strzałem z 20 metrów.
Po kilku akcjach Arki Olimpia po raz pierwszy przebiła się w pobliże naszego pola karnego i wywalczyła rzut wolny. Piłkę z okolic 23 metrów kopnął Ukrainiec Ivan Tsiupa, ta odbiła się od muru i całkowicie zmyliła Lenarcika... Od 10 minuty zrobiło się zatem 1:0 dla przyjezdnych.
Niespodziewane prowadzenie drugoligowca nie zmieniło nastawienia zespołu trenera Łobodzińskiego. To jego podopieczni dłużej utrzymywali się przy piłce, choć brakowało dokładności w końcowej fazie budowania akcji i w efekcie finalizacji ich strzałem na bramkę. Z pewnością podobać się mogły efektowne dryblingi Oliveiry i Gaprindaszwilego, co zresztą brawami nagradzała blisko osiemsetna widownia, ale wciąż wszyscy czekali na bramkę wyrównującą.
Bardzo bliski pierwszej bramki dla Arkowców był w 38 minucie Oliveira. Świetne podanie od Gaprindaszwilego Szwajcar przejął po prawej stronie pola karnego, po czym oddał mocny strzał, jednak skutecznie obroniony przez bramkarza Olimpii. Chwilę później nowy skrzydłowy Arki miał okazję do strzału po rzucie rożnym, lecz tym razem trafił w nogi obrońcy z Grudziądza. Ostatnie zdanie przed zmianą stron należało do przyjezdnych, bo udało im się groźnie uderzyć z dystansu, lecz Lenarcik mógł spokojnie obserwować, jak piłka mija światło jego bramki.
Po zmianie stron i pięciu korektach w składzie Arki, druga połowa rozpoczęła się od kilku efektownych akcji gospodarzy. W 50 minucie z ostrego kąta silny strzał oddał Gojny, lecz bramkarz zdołał nogami zatrzymać piłkę. Kilka chwil później świetna akcja Gaprindaszwilego do linii końcowej spuentowana została dokładnym dograniem na siódmy metr do Sobczaka, ale bramkarz z Grudziądza znów zasłużył na słowa uznania, bo jakimś cudem obronił strzał po ziemi nowego napastnika Arki.
W 56 minucie Olimpia przeprowadziła szybką kontrę, w której Paweł Lenarcik najpierw wybronił sytuację sam na sam z przeciwnikiem, ale kilka sekund później go sfaulował, więc mieliśmy rzut karny dla Olimpii. Jego skutecznym egzekutorem okazał się Tomasz Kaczmarek.