TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan


Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport
gdyniasport

bo2020

Wirtualna wycieczka

Aktualności

img

25.02.2020

Marko Vejinović: Zyskaliśmy odrobinę spokoju, ale przed nami kolejne spotkania

Marko Vejinović strzelił piękną bramkę w meczu z Rakowem. O kulisach wygranej mówił w rozmowie dla Przeglądu Sportowego.

Jakub Treć: Mecz z Rakowem był szalony. Do przerwy przegrywaliście 0:2, ale wygraliście po trzech golach strzelonych w końcówce.

 

Marko Vejinović: Rzeczywiście, było to bardzo zwariowane spotkanie. Mówiąc delikatnie, w pierwszej połowie nasza gra nie prezentowała się najlepiej. Natomiast najważniejsze było to, że cały czas wyglądaliśmy jak drużyna. Poprawiliśmy grę i dążyliśmy do odwrócenia losów spotkania.

 

W pierwszej połowie wasza gra była chaotyczna. Dlaczego tak się działo?

 

Zgadza się, na pewno każdy w zespole wiedział, że jest to mecz dużej wagi. Chcieliśmy wygrać i zdobyć trzy punkty, których bardzo potrzebowaliśmy. Brakowało jakości, zwłaszcza w utrzymaniu się przy piłce. Poza tym w trakcie meczu wiał mocny wiatr, co również miało znaczenie przy dokładności długich zagrań. Momentami trudno było wyczuć piłkę i albo podawaliśmy za lekko, albo za mocno. W drugiej połowie widać było zdecydowanie więcej energii w zespole. Wiedzieliśmy, że musimy strzelić jednego gola, aby wrócić do gry.

 

Z trybun dało się zauważyć, że niedokładność podań mocno pana irytowała. Kilkukrotnie okazywał pan frustrację.

 

To naturalne, że się denerwowałem. Zawsze zależy mi na tym, żebyśmy grali dobrze i zdobywali bramki. Wiedziałem, że musimy odrabiać dwubramkową stratę, stąd moja irytacja. Na szczęście przerwa nas odmieniła.

 

No właśnie, co się wydarzyło w szatni?

 

Tak jak mówiłem, każdy z nas już długo gra w piłkę i wie, że nie takie historie się zdarzały. W trakcie meczu rozgrywanego u siebie, zawsze trzeba wierzyć w korzystny wynik. Byliśmy jednak świadomi, że musimy poprawić jakość naszej gry.

 

W czasie konferencji trener Rogić powiedział, że w przerwie dał wam jasny komunikat: „Panowie, mamy ten mecz”.

 

Oczywiście, trener miał wizję przebiegu tego spotkania. Z pewnością wiedział jakie zmiany przeprowadzić, aby nam pomóc. Zmiennicy dali wiarę i energię pozostałym.

 

Zwycięstwo jest bardziej wartościowe właśnie ze względu okoliczności jego odniesienia?

 

Zdecydowanie, natomiast wiemy, że to nie jest koniec. Ta wygrana dała nam tylko i aż trzy punkty. Mogą okazać się bardzo cenne w momencie, gdy dobrze zagramy w kolejnych meczach. Nasza sytuacja nadal jest trudna i nie możemy cieszyć się pojedynczym zwycięstwem. Wiem jednak, że wygrana w takich okolicznościach wzmocni nas mentalnie. Pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną, że zawsze stać nas na to, aby wstać z kolan. Daliśmy pozytywny sygnał, że jeśli w każdym meczu będziemy walczyć do końca, to uda nam się osiągnąć cel.

 

Pańskie trafienie było wyjątkowej urody.

 

Zawsze cieszę się z ładnego gola, ale ważniejsze były okoliczności. Dzięki tej bramce jeszcze mocniej uwierzyliśmy w zwycięstwo. W drugą połowę włożyliśmy mnóstwo wysiłku i los się do nas uśmiechnął.

 

Uderzył pan bez wahania, czy w głowie miał jeszcze inne rozwiązanie akcji?

 

Od razu zdecydowałem się na strzał. Miałem mało czasu na podjęcie innej decyzji, więc cieszę się, że tak wyszło.

 

Co może pan powiedzieć o grze Rakowa?

 

Jest ciekawa. W meczu z nami pokazał agresywną grę, niezłe umiejętności techniczne. My jednak byliśmy na to przygotowani, spodziewaliśmy się dokładnie takiej postawy z strony przeciwnika. Jego zaletą jest to, że potrafi doskonale dostosować taktykę i pomysł gry do swoich umiejętności. Siłą Rakowa nie są indywidualności tylko zgrany zespół.

 

Długo będzie pan pamiętał o tym spotkaniu?

 

Tak, bo nie rozegrałem wielu takich meczów. Wiedziałem, że w tym spotkaniu najważniejsze są dla nas trzy punkty, styl schodził na dalszy plan. Teraz się cieszymy, ale zaraz zaczniemy przygotowania do kolejnego ważnego dla nas spotkania. Z ŁKS musimy pokazać więcej jakości. Zyskaliśmy odrobinę spokoju, który był nam potrzebny, ale przed nami kolejne spotkania.

 

rozmawiał: Jakub Treć

 

 http://arka.gdynia.pl/images/galeria_zdjecie/big/prasa052_d91c003ef439aa787a03063d5a617b9a.jpg








Poprzedni Następny

Mapa Strony