TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
statystyki
chignahuapan
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
gdyniasport

Aktualności

22.09.2016

Piłkarze po meczu: Naszym celem jest finał!

Uśmiechy na twarzach towarzyszyły naszym piłkarzom schodzącym z boiska w Ostrowcu. O awansie zadecydowała doskonale rozegrana pierwsza połowa. Z drugiej bardziej zadowoleni byli trzecioligowcy, którzy bliscy byli wyrównania wyniku, ale ostatecznie górą okazali się żółto-niebiescy.

 

 

Tadeusz Socha (Arka):

 

- W pierwszej połowie gra nam się układała, my ją prowadziliśmy. Strzeliliśmy dwie bramki, a mogliśmy dorzucić jeszcze dwie i byłoby po meczu. Fakt, KSZO też miało swoje okazje, ale to my byliśmy dokładniejsi. Zabrakło nam nieco zdecydowania, żeby rozstrzygnąć losy spotkania już w pierwszej połowie. Druga połowa była nerwowa, ale w przekroju całego spotkania to my się możemy cieszyć, a ja się cieszę podwójnie, bo zdobyłem pierwszą bramkę w Pucharze Polski, a trochę tych edycji już dla mnie było…

 

Po przerwie daliśmy zepchnąć do obrony, nie potrafiliśmy rywala złapać na jego połowie boiska. Cofnęlismy się, a nasza gra była bardzo szarpana i trzeba tylko dziękować Pavelowi (Steinborsowi – przyp. red.), że obronił rzut karny, bo musielibyśmy pewnie grać kolejne pół godziny.

 

Chcemy powalczyć w Pucharze Polski, bo to trofeum jest historycznym sukcesem naszego klubu, a ten sezon, układa nam się dosyć dobrze, awans też niedawno wywalczyliśmy w niezłym stylu. Nie mówmy może od razu o zdobyciu pucharu, ale dobre występy w tych rozgrywkach są nam potrzebne. Mamy szeroki skład, który dzisiaj pokazaliśmy, bo w większości są to zawodnicy, którzy walczą o występy w pierwszej jedenastce i jak widać możemy spokojnie walczyć na dwóch frontach.

 

 

Michał Stachurski (KSZO):

 

- Jesteśmy zadowoleni ze swojej gry w drugiej połowie, bo w pierwszej straciliśmy dwie bramki, które ustawiły ten mecz. Na drugą połowę wyszliśmy z założeniem, że nie mamy nic do stracenia, walczyliśmy z całego serca i udało się zdobyć bramkę. Nieomal mieliśmy drugą, ale nie udało się wykorzystać rzutu karnego, a mogło być w tym meczu jeszcze różnie. Staraliśmy się z całych się, ale niestety nie wyszło.

 

Arka pokazała w pierwszej połowie, że jest dobrą drużyną, nie bez kozery gra w ekstraklasie. My staraliśmy się grać jak najlepiej i prawie nam się udało, ale takie jest życie…

 

Nie będziemy mieć do Łatkowskiego pretensji za niewykorzystanego karnego, możemy mieć do siebie pretensje, że nie wykorzystaliśmy innych okazji na 2:2. Tak to już jest, raz się strzela karnego, raz nie. Klaudiusz był wyznaczony do strzelania, nie udało mu się.

 

Chcieliśmy podziękować tej wspaniałej publiczności za tak liczne przybycie na dzisiejszy mecz. Życzylibyśmy sobie, aby na każdym meczu było tylu kibiców, bo to przyjemność grać takiej publiczności.

 

Na pewno nie będzie nam smutno, choć oczywiście jest spory niedosyt, bo chcieliśmy grać dłużej w tym Pucharze Polski, sprawić kolejną niespodziankę. Smutni jednak nie jesteśmy bo i tak dużo nam się udało osiągnąć jak na drużynę trzecioligową.

 

 

Adrian Błąd (Arka):

 

- Fajna pierwsza połowa w naszym wykonaniu, pełna dominacja z naszej strony. W drugiej daliśmy się trochę stłamsić KSZO, głównie przez nasze błędy. Oni się z kolei napędzali i zdobyli bramkę. Dobrze, że Pavel obronił karnego, bo wiadomo przy 2:2 na euforii gospodarzy różnie to mogło się skończyć. Fajnie, że jednak dowieźliśmy wynik do końca i jesteśmy w kolejnej rundzie. To nas bardzo cieszy, bo super byłoby dojść dla finału i zagrać na Narodowym. Gramy o ten finał, taki jest nasz cel.

 

 

Przemysław Stolc (Arka):

 

- Gospodarze postawili nam trudne warunki, a wiadomo, że puchar rządzi się swoimi prawami. Dobrze, że udało nam się strzelić dwie bramki do przerwy i chcieliśmy kontrolować to spotkanie, choć wiedzieliśmy, że KSZO się na nas rzuci. No i rzeczywiście rzucili się na nas i zdobyli bramkę, choć nie wiem, czy nie ze spalonego. Chwilę później Pavel obronił rzut karny i wybronił nam w ten sposób kolejną rundę.  

 

 

Źródło: zielu, Polsat Sport

notował: Skubi








Poprzedni Następny

Mapa Strony