TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
statystyki
chignahuapan
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
gdyniasport

Aktualności

27.05.2012

Pomeczowa konferencja - Petr Nemec: Interesuje mnie walka o awans.

Ryszard Tarasiewicz (Pogoń Szczecin):

 

- Nie będę tego meczu podsumowywał, bo to chyba nie jest do tego najlepszy moment; nie jest to ani 24 ani 28 kolejka, to jest ostatnia kolejka. Wiadomo było, że dwa ostatnie mecze musimy wygrać, aby liczyć wyłącznie na siebie i to się udało. Myślę, że za rok to Arka Gdynia będzie się cieszyła tak jak my dzisiaj i oby to było na tym pięknym obiekcie, jak ten w Gdyni. Chciałem podziękować działaczom; panu prezesowi Mroczkowi, panu Smolnemu oraz wszystkim, którzy się zaangażowali w odbudowę tego klubu. Na pewno nie można zapominać o wkładzie trenera Sasala, bo bez jego punktów byśmy się teraz nie cieszyli. Takie miasto, z taką organizacją, z takim zapleczem zasługuje na grę w Ekstraklasie, ale jest to tylko sport. Dziś jesteśmy bardzo, bardzo szczęśliwi.

 

Przyznaję, że znałem wyniki z innych boisk, ale nie wiem, czy moi zawodnicy znali. Ja znałem, ale nie dlatego, że się tego domagałem, tylko siłą rzeczy nasz bardzo zaangażowany, wieloletni kierownik Ryszard Mizak informował mnie, a ja nie miałem nic przeciwko temu, bo to nie miało żadnego wpływu na moje postępowanie w czasie meczu. W przerwie, gdy analizowaliśmy przebieg meczu, nie było żadnego komentowania wyników innych meczów.

 

To, że awansowaliśmy, nie oznacza automatycznie, że ja zostanę w Szczecinie. Nikt na razie tego nie wie. Tak samo nie można odpowiedzieć na pytanie na konferencji zaraz po meczu, w którym złapał kontuzję jakiś zawodnik, jak długą będzie miał przerwę w grze. Ja przyszedłem do Pogoni na ostatnie 10 meczów wiadomo w jakim celu i nigdy nie rozmawiałem o jakiejś opcji przedłużenia kontraktu.

 

Ja nie widziałem tej sytuacji, w której miała być ręka. W przerwie się dowiedziałem, że tam mogła być ręka, ale ja tego nie widziałem.

 

Myślę, że są w Pogoni spełnione wszystkie warunki co do prowadzenia tego klubu, żeby osiągać w przyszłości dobre wyniki i sukcesy, dlatego ja bym chętnie tu popracował, ale muszą być spełnione pewne warunki. Jeśli miałoby być cos budowane przez 2-3 lata, to ja chciałbym przez te 2-3 lata to budować, a nie jak to często bywa inaczej.

 

 

Petr Nemec (Arka Gdynia):

 

- Mogę tylko pogratulować Pogoni awansu. My staraliśmy się, ale Pogoń to doświadczony przeciwnik i wiedziała, co ma grać. My w tej sytuacji kadrowej, w której jesteśmy dzisiaj, mogliśmy grać jedynie to, co zagraliśmy. Nie chcę narzekać, ale myślę, że już z szósty raz mógł być karny, ale w szóstym meczu z rzędu sędzia nam go nie gwiżdże, a przy 1:0 mogło się to potoczyć inaczej. Oczywiście nam nie wolno takiego błędu popełnić, jaki popełnił Michał Szromnik, a to dodało przeciwnikowi skrzydeł i praktycznie w drugiej połowie kontrolował przebieg meczu. W końcówce, kiedy my się już otworzyliśmy i zagraliśmy va banque, straciliśmy drugą bramkę i było po meczu. Ja mogę jeszcze podziękować swoim zawodnikom, że w ostatnich meczach nie odpuścili, choć wiadomo było, że nie liczymy się w walce o awans.

 

Jeżeli zespół chce awansować, to musi mieć napastników, którzy będą strzelać bramki, a nam się to praktycznie nie udało, bo bramki strzelali właściwie tylko pomocnicy. Tu jest problem, który będziemy musieli rozwiązać i co będziemy musieli zmienić.

 

W piątek wcześniejsze zejście piłkarzy w niczym nie przeszkodziło w przygotowaniach do meczu bo w piątek i tak zawsze jest trochę lżejszy ten trening. To nie była moja decyzja, bo ja jestem człowiekiem, który jak już pracuje, to pracuje. To zawodnicy podjęli taką decyzję – czuli, że tak powinni zrobić i zrobili. Dzisiaj trzeba było zagrać mecz, a jutro będziemy mieli spotkanie i będziemy rozmawiali, co dalej.

 

Ja nie widzę, żeby w drużynie coś było nie tak. Taka sytuacja dla nikogo nie jest przyjemna, ale oni zachowali się profesjonalnie, zagrali mecze dając z siebie wszystko. Z Płockiem, Polkowicami i Bytomiem, a także dziś, choć rywal już był bardziej doświadczony i wiedział, o co gra. Nie ma co teraz w to wnikać, najbliższe dni powinny wszystko wyjaśnić.

 

Lista z zawodnikami, którzy mieliby do Arki przyjść jest już zrobiona, ale to w tej chwili nie zależy ode mnie, bo to kosztuje trochę pieniędzy. Z piłkarzami, którym kończą się kontrakty też będziemy rozmawiali i zobaczymy, co z tego wyjdzie. Nie wiem, czy będą w Arce pieniądze, bo ja jestem od trenowania, a to jest pytanie do działaczy. Czy ja zostanę – tak jak powiedział kolega z Pogoni – nigdy nie wiadomo, co się wydarzy. Mnie interesuje tylko jeden cel na przyszły sezon, czyli walka o awans. Nie chce myśleć, że może być inaczej.

 

Co do Nakano, to czasami tak się zdarza, że zawodnik, który walczy o kontrakt wygląda inaczej, niż jak już go podpisze. Ale proszę mi wierzyć, że za takie pieniądze, jakie zarabia Nakano, to nikt z Was nie chciałby pracować. On miał takie zadanie, żeby się przebić i jego kontrakt był tak skonstruowany, że dostanie pieniądze, jak zdoła się przebić, dlatego on nie kosztował Arki jakiś dużych pieniędzy.

 

Ten sezon był bardzo wyczerpujący także psychicznie. Mieliśmy w głowach ten cel w postaci awansu, a gdy szansę na niego straciliśmy, a najgorsze jest to, że straciliśmy ją w meczach u siebie – z Flotą, Grudziądzem, Katowicami. Poza tym ta trybuna za bramką była na wiosnę pusta i tu też można szukać przyczyny. Tak jak jesienią kibice nas wyciągnęli na koniec rundy, tak teraz nam ich zabrakło. Ale  nie szukam winnych, wiadomo, że ci zawodnicy mieli po prostu wygrywać, byli blisko tych wygranych, bo prowadzili w tych meczach, ale straciliśmy to. Mogę się jednak zgodzić, że dobrze, że ten sezon już się skończył.

 

Z których transferów jestem zadowolony? Trudno powiedzieć, bo niektórzy zawodnicy lepiej wyglądali na samym początku, jak tu przyszli, a potem było gorzej. Tak było z Tomasikiem, który na początku wyglądał na bardzo udany transfer, ale później przysnął, choć teraz znowu trochę się przebudził. Kontuzja Benata, który tworzył tę naszą grę, też jest jakąś przyczyną naszych kłopotów. Sezon skończył się tak jak się skończył, więc trudno mówić o jakiś bardzo danych transferach.

 

Pogoń to klub poukładany, Piast pewnie też takim jest, dlatego te dwa kluby awansowały, tego się nie da oszukać, tu wszystkie elementy muszą grać. To tak jak z samochodem – jak pęknie jedna opona, to ten samochód nie pojedzie dalej, musi zostać naprawiony. Motywacji zawodnikom nie zabrakło, ale gdzieś w głowach to siedzi i przed tym się nie ucieknie.

 

Notował: Arkadiusz Skubek








Poprzedni Następny

Mapa Strony