Aktualności
18.05.2026
Centrum pomeczowe: Arka Gdynia - Bruk-Bet Termalica 2:3
Przed rokiem mecz z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza dał Arce upragniony awans do PKO BP Ekstraklasy. Tym razem mecz z tym rywalem pozbawił nas szans na utrzymanie na najwyższym szczeblu rozgrywek. Arka uległa 2:3, tracąc decydującą bramkę w doliczonym czasie gry i przyszły sezon spędzi w 1 lidze.
Sędzia: Łukasz Kuźma (Białystok); VAR: Szymon Marciniak (Płock)
Widzów: 8833
Przed meczem sytuacja Arki była jasna – dwa zwycięstwa w dwóch ostatnich kolejkach da jej utrzymanie. Pierwszy krok miał być wykonany przy Olimpijskiej, gdzie przyjechała Bruk-Bet Termalica Nieciecza, czyli zespół, który już kilkanaście dni temu stracił status zespołu PKO Ekstraklasy. Przed meczem jednak nikt nie miał prawa myśleć, że Arkę z tego powodu czeka łatwe zadanie, bo „Słoniki” zdążyli już pokazać, że bez ciężaru walki pod presją, potrafią przeciwstawić się Legii Warszawa.
Trener Banasik niestety znów musiał zmierzyć się z problemami kadrowymi. W oczy rzucił się przede wszystkim brak w wyjściowym składzie Sebastiana Kerka, co potwierdzało słowo gdyńskiego szkoleniowca o problemach zdrowotnych niemieckiego piłkarza. Co ciekawe, miejsca w składzie zabrakło dla Dawida Gojnego, którego ostatnio zastąpił Dawid Abramowicz i ze swojej roli wywiązał się bardzo dobrze, więc szkoleniowiec Arki znów postawił na tego doświadczonego zawodnika.
Od pierwszych sekund Arka ruszyła do ataku. Od razu w pierwszej akcji Jakubczyk posłał piłkę z prawej flanki w pole karne, ale nie dotarła ona do żadnego z Arkowców. Kilka chwil później wydawało się, że Espiau będzie miał dogodną okazję do strzału z kilku metrów, jednak został skutecznie powstrzymany przez jednego z obrońców z Niecieczy.
Bruk-Bet nie chciał jednak biernie przyglądać się poczynaniom gospodarzy i w 8 minucie wywalczyli rzut rożny, z którym jednak szybko się uporała gdyńska defensywa. W odpowiedzi wyprowadziliśmy szybki atak, a konkretnie Jakubczyk bardzo dynamicznie minął rywali na prawej stronie boiska, wpadł w pole karne, a potem wyłożył futbolówkę na strzał Kubiakowi – Oskar uderzył, ale zablokowali tę próbę rywale. Piłka spadła jeszcze pod nogi Szysza, lecz i w tym wypadku Niecieczanie zdążyli z zablokowaniem strzału.
To co nie udało się Arce, udało się przyjezdnym. Z niefrasobliwości przed polem karnym Gdynian skrzętnie skorzystał Hilbrycht, który spożytkował wolną przestrzeń i przymierzył z 18 metrów przy dalszym słupku, czym nie dał większych szans Grobelnemu na skuteczną interwencję…
Stracony gol podziałał nieco paraliżująco na Arkowców, bo w 17 minucie znów pozwolili rywalom przeprowadzić w prosty sposób akcję, która dała im możliwość oddania strzału w polu karnym w kierunku bramki. Tym razem na szczęście Wolski zagrał wprost w Grobelnego i skończyło się na strachu. Minutę później to Arka była bliska szczęścia, bo z lewej strony pola karnego przed bramkę zagrywał Gutkovskis i kilkunastu centymetrów zabrakło Espiau, aby sięgnąć piłkę i wyrównać stan meczu.
Niestety przez kilkanaście kolejnych minut gra żółto-niebieskim kompletnie się nie układała, nie potrafili wykreować praktycznie żadnej sytuacji pod bramką w nasze pole gości. Swoje okazje mieli za to podopieczni trenera Brosza. Po faulu Kocyły w 36 minucie po prawej stronie pola karnego Strzałek wykonał rzut wolny – wstrzelił piłkę w pole bramkowe, ale udało się ją wybić poza szesnastkę, choć było w tej sytuacji nerwowo.
W 42 minucie po faulu na Kubiaku z lewej strony pola karnego gości Arka miała rzut wolny. Wykonał go sam poszkodowany, który posłał piłkę w kierunku bliższego słupka, a interweniujący Zapolnik zbił ją na poprzeczkę! Chwilę później z okolicy narożnika pola karnego potężnie uderzał Gutkovskis, ale Chovan pewnie chwycił piłkę.
W 44 minucie Jakubczyk znów dynamicznie wpadł z lewej strony w szesnastkę gości, zagrał po ziemi do nadbiegającego Szysza, a ten z 8 merów lekko trącił futbolówkę, lecz… nie trafił w bramkę! Piłka obiła słupek, ale z jego zewnętrznej strony.
W czwartej minucie doliczonego czasu gry do pierwszej połowy Arka wreszcie wpakowała piłkę do bramki Bruk-Betu, tyle tylko, że arbiter od razu podniósł chorągiewkę sygnalizując, że we wstępnej fazie akcji była pozycja spalona. Analiza VAR trwała blisko cztery minuty, ale ostatecznie decyzja była pomyślna dla Gdynian! Zdobywcą bramki był Espiau, który wykorzystał precyzyjne zagranie Kubiaka wzdłuż szóstego metra i zamknął akcję przy dalszym słupku! Tą decyzją sędzia Kuźma zakończył pierwszą połowę spotkania, w której Arka powinna zdobyć więcej niż jedną bramkę, ale pozostało się cieszyć, że udało się chociaż wyrównać i zwiększyć szansę na pomyślne zakończenie meczu w jego drugiej części.
A druga połowa zaczęła się w wymarzony sposób dla Arki. W 52 minucie Gutkovskis powalczył o piłkę z Putivtsevem przed polem karnym Niecieczan, pokonał kilka metrów i oddał mierzony strzał po ziemi, który przy samym słupku wpadł do siatki bramki strzeżonej przez Chovana!
Cztery minuty później bardzo składną akcję zbudowali zawodnicy z Małopolski. Kilka precyzyjnych podań pozwoliło im przetransportować piłkę w szensastkę Gdynian, gdzie strzał ponad poprzeczką oddał Trubeha. W 60 minucie Hilbrycht wykonał rzut rożny, ale groźniej było, gdy piłka po wybiciu przez Abramowicza znów została wrzucona w pole karne Arki, bo wtedy opanował ją Jimenez, który błyskawicznie się obrócił i oddał strzał nieznacznie obok słupka naszej bramki.
W 63 minucie Gutkovskis zabrał się z piłką i dotarł aż do 14 metra, skąd kropnął ponad poprzeczką! W 65 minucie Hilbrycht bez piłki sfaulował Kocyłę 20 metrów przed swoją bramką. Obejrzał za to żółty kartonik, ale bardziej istotny mógł być strzał Szysza z rzutu wolnego, bo piłka przemknęła tylko kilka centymetrów nad poprzeczką!
Trzy minuty później było groźnie pod naszą bramką, bo szarżujący Hilbrycht wyłożył piłkę na strzał Guerrero, ale na nasze szczęście futbolówka trafiła tylko w boczną siatkę! Chwilę później na boisku zameldowali się Navarro i Kerk, którzy zmienili Kocyłę i Szysza.
W tej fazie meczu zarysowała się przewaga Bruk-Betu, który ambitnie starał się wyrównać wynik meczu. Coraz częściej piłka trafiała nasze pole karne, aż w końcu niestety trafiła do naszej bramki… Była 74 minuta, gdy Hilbrycht wykonał kolejny rzut rożny, lot piłki głową przedłużył Guerrero, a ta spadła pod nogi Kaspekiewicza. Próbował do niego doskoczyć Marcjanik, ale uderzona przez zawodnika z Niecieczy piłka obiła tylko nogi Michała i zaskoczyła Grobelnego…
W 80 minucie 20 metrów przed bramką Chovana sfaulowany był Jakubczyk. Piłkę oczywiście przejął Sebastian Kerk, ale trafił tylko w mur rywali. O próbie ponowienia strzału przez wprowadzonego kilka chwil wcześniej na boisko Nguiambę lepiej szybko zapomnieć.
Im bliżej końca, tym na boisku robiło się bardziej nerwowo. To z kolei nie sprzyjało dokładności, a wtedy trudno o kreowanie sytuacji, dających szansę na zdobycie zwycięskiej bramki. W 90 minucie po kolejnym faulu na Jakubczyku Navarro zacentrował z rzutu wolnego w pole karne, jednak bez powodzenia, bo piłkę wybili obrońcy z Niecieczy.
To, co wydarzyło się w trzeciej doliczonej minucie gry zapamiętamy w Gdyni na długo. Gutkovskis ograł rywala, wpadł z piłką w pole karne i zdecydował się podawać do Hermoso, jednak zrobił to niedokładnie. Goście przejęli piłkę i wyprowadzili kontrę, którą Durdov zamienił na gola…
Degradacja stała się faktem, choć w drugiej części meczu Arka prowadziła i wszystko miała w swoich nogach. Rywal jednak postanowił nie sprzedawać tanio skóry i dążył do odwrócenia wyniku, co ostatecznie osiągnął po prostych błędach Gdynian.
Nie tak to miało wyglądać, ale rzeczywistość okazała się dla nas okrutna. Krótko trwała przygoda Arki z PKO BP Ekstraklasą, a na jak długo pozostanie nam poza nią egzystować, pokaże przyszłość. Oby tylko na rok, bo Gdynia i wszyscy kibice bardzo Ekstraklasy potrzebują.
Arkadiusz Skubek


| Bramki | 2 | 3 |
| Gole oczekiwane | 1,93 | 1,24 |
| Strzały | 16 | 12 |
| Celne | 4 | 4 |
| Posiadanie piłki | 44 | 56 |
| Spalone | 4 | 2 |
| Rzuty rożne | 2 | 4 |
| Faule | 18 | 11 |
| Podania | 365 | 465 |
| Celne podania | 70% | 76% |
| Dystans | 116,45 | 113,56 |
| Żółte kartki | 1 | 4 |
| Czerwone kartki | 0 | 0 |












































