Aktualności
21.11.2025
Centrum pomeczowe: Bruk-Bet Termalica - Arka Gdynia 2:0
Ostatni mecz wyjazdowy w tym roku nie poprawił słabego bilansu żółto-niebieskich w meczach poza Gdynią. Arka znów musiała uznać wyższość gospodarzy i przegrała w Niecieczy z Bruk-Betem Termaliką 2:0. Podopieczni trenera Brosza otworzyli wynik spotkania w 14 minucie po pięknym trafieniu Rafała Kurzawy. W 65 minucie czerwoną kartkę ujrzał Aurelien Nguiamba, więc sytuacja jeszcze bardziej się skomplikowała. Losy rywalizacji ostatecznie rozstrzygnęło trafienie Krzysztofa Kubicy w 88 minucie.
Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork); VAR: Piotr Lasyk (Bytom)
Widzów: 2675
Arka udała się na przerwę reprezentacyjną w doskonałych nastrojach. W pełni zasłużone zwycięstwo nad Mistrzem Polski musiało bardzo pozytywnie wpłynąć na nastroje w gdyńskiej drużynie i dać wiarę, że tym razem uda się przełamać wyjazdową. Rywal z kolei ma duże problemy na swoim terenie, więc wydawało się, że okazja na powrót z delegacji z punktami wymarzona. Trzeba było jednak pamiętać, że Bruk-Bet Termalika też odniosła spory sukces w ostatnim meczu, bo wygrała przy Łazienkowskiej w Warszawie, więc również dostała potężny impuls optymizmu i w Niecieczy uwierzono, że mecz z Arką jest dla nich momentem, gdy trzeba wreszcie wygrać na własnym obiekcie.
Trener Szwarga postanowił delikatnie zmienić zwycięski skład z meczu z Lechem. Do wyjściowej jedenastki przywrócił Patryka Szysza, który do tej pory dwukrotnie rozpoczynał spotkanie w wyjściowej jedenastce – w Lubinie z Zagłębiem oraz w pucharowym starciu z Górnikiem Zabrze. Miejsca ustąpił mu Nazarij Rusyn. Po zmianę sięgnął także szkoleniowiec gospodarzy Marcin Brosz, który tym razem na środku obrony postawił na Lucasa Masoero, kosztem Bartosza Kopacza. Wiadomo było także, że nie będzie mógł liczyć na bohatera meczu w Warszawie, czyli Andrzeja Trubehę, bo ten doznał kontuzji.
Mecz toczył się na grząskiej murawie, którą jeszcze kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem sędziego Przybyła, pokrywała całkiem spora warstwa śnieżnego puchu. Było to wyraźnie widać w poruszaniu się piłkarzy, którzy musieli mocno pracować nad trzymaniem równowagi.
Obie drużyny stworzyły zagrożenie już w pierwszych minutach meczu. W piątej Kerk zacentrował w pole karne, gdzie piłkę głową sięgnął Espiau, ale ta została posłana prosto w ręce Chovana. Minutę później jeszcze groźniej zrobiło się pod drugą bramką, gdzie techniczne zagranie Jimeneza za plecy obrońców dotarło do Zapolnika, lecz ten nie zdołał zaskoczyć Węglarza.
W 13 minucie dynamiczną akcję wyprowadził Jakubczyk, który pomknął lewą stroną boiska, po czym wpadł w pole karne i oddał strzał, lecz został zablokowany i Chovan złapał futbolówkę. Niestety minutę później skutecznie odpowiedzieli niecieczanie – Hilbrycht ściął z prawego skrzydła do środka, podał na 20 metr do Kurzawy, a ten przymierzył w samo okienko bramki Węglarza…
W 20 minucie Kerk podjął odważną decyzję o strzale z rzutu wolnego z odległości ok. 35 metrów, lecz wyraźnie chybił. Chwilę później Niemiec szukał podaniem w polu karnym Espiau, ale bohater meczu z Lechem był na pozycji spalonej.
W kolejnych minutach niewiele się działo pod obiema bramkami. Sporadycznie piłka docierała do pola karnego, a gdy już tak się stało, to obrońcy szybko oddalali zagrożenie. W 41 minucie Hermoso sfaulował Zapolnika 30 metrów na wprost własnej bramki i obejrzał żółtą kartkę. Z rzutu wolnego strzał oddał Kubica, ale Węglarz był na posterunku i złapał piłkę. W końcówce pierwszej części spotkania częściej gościliśmy pod bramką Bruk-Betu, jednak Arkowcy nie potrafili stworzyć sobie okazji do oddania strzału.
Drugą połowę zaczęliśmy od posłania piłki w szesnastkę gospodarzy, ale jeszcze bez strzału na bramkę. W 47 minucie strzał już był – oddał go głową Espiau, a zacentrował mu Kocyła. Strzał Hiszpana okazał się jednak chybiony. Dwie minuty później dobrą akcję w polu karnym Bruk-Betu przeprowadził Jakubczyk, ale cóż z tego, skoro nie sfinalizował jej ani strzałem, ani podaniem.
Na ostatnie pół godziny trener do boju posłał Gaprindaszwilego i Rusyna, którzy zmienili Kocyłę i Szysza. Kluczowy jednak moment dla Arki nastąpił w 65 minucie, gdy z interwencją w środku pola spóźnił się Nguiamba, który zamiast w piłkę trafił w piszczel Kubicy. Efekt? Czerwona kartka dla Francuza i pozostała część meczu grana przez Arkę w osłabieniu…
Arkowcy jednak nie zrezygnowali. W 71 minucie wywalczyli rzut rożny, który wykonał Navarro – strącił piłkę Marcjanik, ta trafiła pod nogi Gojnego, który od razu poszukał strzału, ale gospodarze uratowali się wybiciem Wolskiego z linii bramkowej. Niestety później, zamiast kolejnych prób gdynian, mieliśmy dużo przewinień i przerw w grze, co oczywiście sprzyjało niecieczanom.
W 88 minucie odczekaliśmy się akcji bramkowej, ale niestety gospodarzy. Dalekie podanie do Kubicy przejął zawodnik z Niecieczy, ograł przy tym Hermoso, a w polu karnym nie dał rady go zablokować także Marcjanik. Piłka po nodze Michała wpadła do naszej bramki stało się jasne, że swoją złą passę tego wieczoru przerwie zespół trenera Brosza, a gdynianie półrocze w PKO BP Ekstraklasie zakończą bez wyjazdowego zwycięstwa.
W doliczonym czasie wprowadzony do gry Abramowicz miał szansę pokusić się o bramkę po dośrodkowaniu Navarro z rzutu wolnego. Niestety i tym razem nie mieliśmy szczęścia, bo rywal zdążył naszego skrzydłowego zablokować.
Niestety w swoim ostatnim meczu wyjazdowym w tym roku Arka nie zdołała się przełamać. Jeden punkt przez całą rundę to bilans rozczarowujący i pozostaje wierzyć, że ten los się odmieni na wiosnę. Przed nami dwa ostatnie mecze w Gdyni, gdzie oglądamy zupełnie inny zespół trenera Szwargi. Szkoleniowiec Arki będzie musiał jednak zmierzyć się z problemem zastępstwa dla Nguiamby, który dziś został ukarany czerwoną kartką. Oby i tym razem Arka pokazała swoje najlepsze oblicze i punktując przy Olimpijskiej, zapewniła sobie spokojne przygotowania do rundy rewanżowej.
Arkadiusz Skubek


| Bramki | 2 | 0 |
| Gole oczekiwane | 0,67 | 0,73 |
| Strzały | 7 | 10 |
| Celne | 4 | 2 |
| Posiadanie piłki | 51 | 49 |
| Spalone | 0 | 4 |
| Rzuty rożne | 1 | 2 |
| Faule | 12 | 20 |
| Podania | 446 | 435 |
| Celne podania | 76% | 79% |
| Dystans | 112,05 | 111,34 |
| Żółte kartki | 3 | 4 |
| Czerwone kartki | 0 | 1 |













































