Aktualności
09.11.2025
Centrum pomeczowe: Arka Gdynia - Lech Poznań 3:1
Mistrz Polski pokonany w Gdyni! Arka po znakomitej drugiej połowie i trzech bramkach Edu Espiau, pokonała Lecha Poznań 3:1 i awansowała na 10 miejsce w tabeli. Nieszczęście Kolejorza zaczęło się od czerwonej kartki dla Timothy Oumy w 54 minucie, po której Arkowcy odrobili z nawiązką stratę jednego gola Rodrigueza jeszcze z pierwszej części spotkania.
Sędzia: Patryk Gryckiewicz (Toruń); VAR: Łukasz Szczech (Warszawa)
Widzów: 14 064
Arka w tym sezonie ligowym była niczym dr Jekyll i Mr Hyde - niepokonana na własnym stadionie i bez zwycięstwa w delegacji. Po wysokiej porażce w Zabrzu żółto-niebiescy wrócili na Olimpijską, aby po raz kolejny przeobrazić się w zespół nie do ogrania. Poprzeczka jednak powędrowała bardzo wysoko, bo do Gdyni zawitał aktualny Mistrz Polski, czyli Lech Poznań. Kolejorz przeżywa jednak ostatnio gorszy moment – nie wygrał w trzech ostatnich meczach ligowych, do tego porażki w Lidze Konferencji, w tym z drużyną z Gibraltaru. Bilety na spotkanie zostały wyprzedane do ostatniej sztuki, więc zapowiadało się duże wydarzenie w Gdyni.
Trener Szwarga zdecydował się na jedną zmianę w wyjściowej jedenastce. Powrócił do niej kapitan Arkowców Dawid Gojny, któremu ustąpił miejsca Dominick Zator. Szkoleniowiec Lecha Niels Frederiksen, musiał trochę bardziej zarotować składem, bo jego zespół jeszcze w czwartek grał mecz w Hiszpanii. Z tego powodu zabrakło mocno poobijanego Mikaela Ishaka, a tylko na ławce usiedli m.in. Joel Pereira i Ismaheel. Znalazło się za to miejsce na boisku dla najlepszego ostatnio zawodnika w Lechu, czyli Luisa Palmy.
Arka ostatnio potrafiła zaskakiwać rywali już w pierwszej minucie i tego samego spróbowała tytm razem. Dalekie zagranie w pole karne od Gojnego mogło paść łupem Espiau, ale minimalnie szybszy okazał się Mrozek. Autorem pierwszego celnego strzału na bramkę był Espiau, ale jego uderzenie głową nie miało prawa być problemem dla bramkarza Lecha. Mistrzowie Polski odpowiedzieli akcją w siódmej minucie, gdy groźny strzał z 14 metrów oddał Kozubal, a Węglarz zdążył ze skuteczną interwencją.
Chwilę później byliśmy już pod polem karnym Lecha, gdzie wysoko odzyskaliśmy piłkę i od razu trafiła ona do Kerka, który oddał potężny strzał, lekko zblokowany przez Skrzypczaka, co dało rzut rożny dla gospodarzy. Po jego rozegraniu z dystansu uderzył Nguiamba, a posłana po ziemi piłka mogła zmylić Mrozka, gdyby trącił ją Hermoso, ale ostatecznie minęła światło bramki.
W 13 minucie Lech miał rzut wolny z ok. 30 metrów, lecz Palma posłał piłkę prosto w mur. Dwie minuty później ten sam piłkarz miał zbyt dużo miejsca przed szesnastką Arki i zacentrował na dalszy słupek, tam był Lisman, który dostrzegł na piątym metrze pozostawionego bez opieki Rodrigueza, więc futbolówka została skierowana do niego i Mistrz Polski mógł cieszyć się z prowadzenia.
Arka była bliska wyrównania w 18 minucie. Wtedy z prawej strony dośrodkował Navarro, a piłkę przed obrońcą trącił Kerk, jednak Mrozek kapitalnie interweniował. Trzy minuty później Kocyła miał piłkę pod nogami w szesnastce Lecha, ale jego strzał został zablokowany.
W pozornie niegroźnej sytuacji w 33 minucie piłka dotarła w naszym polu karnym do Rodrigueza, przy którym znów zabrakło obrońcy, więc ten oddał strzał, a piłka po nodze Gojnego zmierzała w okienko naszej bramki – Węglarz kapitalnie to obronił! W 41 minucie znów się zagotowało pod naszą bramką, bo zacentrował ta Kozubal, a piłka dotarła do Palmy. Na szczęście jego próbę dogrania do Lismana przeciął Węglarz i udało się oddalić zagrożenie.
Arka w tym czasie kilkakrotnie zbliżała się do pola karnego Lecha, ale niestety brakowało precyzji w dograniu piłki. Czasami potrzebna była też szybsza decyzja o uderzeniu, bo moment zwłoki okazywał się wystarczający dla poznańskiej defensywy, aby udaremnić próby zagrożenia bramce Mrozka. Z nadzieją, że to ulegnie poprawie, kibice oczekiwali na drugą połowę meczu.
Zaraz po wznowieniu gry goście wywalczyli rzut wolny z odległości ok. 23 metrów niemal na wprost naszej bramki. Wykonawcą był Palma, ale posłał piłkę metr ponad poprzeczką. Cztery minuty później piłkę w naszej szesnastce opanował Ouma, po czym oddał strzał obroniony przez Węglarza. Nasz bramkarz chwilę później popełnił koszmarny błąd w wyprowadzeniu piłki, gdy zagrał pod nogi Palmy. Ten oddał do Rodrigueza, ale skrzydłowy Kolejorza w wymarzonej dla siebie sytuacji posłał piłkę obok bramki!
W 55 minucie Arka otrzymała małąpomoc od losu, bo Ouma w ciągu dwóch minut dwukrotnie sfaulował swoich rywali na żółtą kartkę. Najpierw poszkodowanym był Jakubczyk, za drugim razem Kocyła i od tego momentu żółto-niebiescy zaczęli grać w przewadze liczebnej. Już dwie minuty później Navarro miał okazję w polu karnym Lecha – oddał strzał po ziemi w kierunku dalszego słupka, ale jednak nieznacznie chybił.
W 59 minucie Navarro zacentrował spod linii bocznej wprost na głowę Espiau, a strzał Hiszpana okazał niecelny. W 64 minucie Hiszpan mógł się ucieszyć wraz z niemal całym stadionem – Navarro posłał piłkę na dalszy słupek, gdzie czekał już na nią Kocyła. Zgrana przez niego piłka przed bramkę trafiła do Kerka, ten kopnął z całych sił, trafił w nogi Espiau, a piłka wpadła do siatki obok bezradnego Mrozka!
Arka szła za ciosem – kolejne dośrodkowanie, tym razem z lewej strony od Kerka, dotarła do Navarro. Hiszpan oddał strzał z 13 metrów, ale ofiarna interwencja Gurgula przecięła lot piłki!
W 72 minucie stadion przy Olimpijskiej eksplodował po raz drugi! Gaprindaszwili, który chwilę wcześniej zameldował się na murawie, kapitalnie zacentrował w szesnastkę wprost na głowę Espiau, a Hiszpan kapitalnie uderzył, nie dając najmniejszych szans Mrozkowi na interwencję!
To nie był koniec popisów Espiau tego wieczoru. W 78 minucie Jakubczyk wyprowadził szybką akcję i tuz przed szesnastką zagrał do Hiszpana. Ten przytomnie złamał do środka, czym oszukał obrońcę i oddał pewny strzał do bramki Lecha! Chwilę później trener Szwarga zmienił bohatera Arki, co oczywiście oznaczało burzę oklasków dla Edu Espiau, zdobywcy hat-tricka
Arka niesiona dopingiem swoich kibiców i tym, co wydarzyło się w drugiej części meczu, kontrolowała przebieg spotkania. W 85 minucie Gaprindaszwili zabrał się z piłką, pokonał kilkanaście metrów i zdecydował się na strzał sprzed pola karnego, lecz piłka minęła lewy słupek bramki Lecha o ok. metr.
W 89 minucie wprowadzony na boisko Sobczak sprowokował faul Milicia 20 metrów na wprost bramki Mrozka. Do piłki podszedł oczywiście Kerk, ale jego strzał zatrzymał się na głowach piłkarzy ustawionych w murze. W doliczonym czasie gry nie doszło już do żadnych godnych odnotowania sytuacji, a to oznaczało, że Arka pozostawiła Mistrza Polski w pokonanym polu!
Znakomita druga połowa żółto-niebieskich, którzy odwrócili losy rywalizacji z Lechem Poznań. Fantastyczne spotkanie rozegrał Edu Espiau, który zanotował hat-tricka i został niekwestionowanym bohaterem tej rywalizacji. To trzeci hat-trick piłkarza Arki w Ekstraklasie w historii, po Jerzym Zawiślanie (r. 1976) i Januszu Dziedzicu (r. 2006). Arka znów potwierdziła, że u siebie w domu jest nie do zatrzymania i regularnie punktując przy Olimpijskiej można wypracować sobie przewagę nad strefą spadkową. Aktualnie Arka awansowała na 10 lokatę PKO BP Ekstraklasy.
Arkadiusz Skubek


| Bramki | 3 | 1 |
| Gole oczekiwane | 2,05 | 1,94 |
| Strzały | 19 | 13 |
| Celne | 7 | 6 |
| Posiadanie piłki | 44 | 56 |
| Spalone | 2 | 1 |
| Rzuty rożne | 3 | 3 |
| Faule | 17 | 16 |
| Podania | 387 | 489 |
| Celne podania | 84% | 84% |
| Dystans | 113,36 | 107,99 |
| Żółte kartki | 3 | 3 |
| Czerwone kartki | 0 | 1 |

GALERIA 1
GALERIA 2
GALERIA 3















_61380589bf062cb35036d92ba19a33f9_1762341475.jpg)
_0103e3535e3be153b03cfefbee5863dd_1762335957.jpg)


























