Aktualności
18.06.2017
Košut nie boi się Europy.
Do pucharów podejdziemy bez strachu – mówi nowy gracz gdynian.
Słowacki środkowy obrońca jest pierwszym piłkarzem pozyskanym przez Arkę przed nowym sezonem. Tomaš Košut nie jest jednak w Gdyni nową twarzą.
– Trenowałem z zespołem już od dwóch miesięcy. W pewnym momencie mieliśmy nawet nadzieję, że pomogę drużynie w rundzie wiosennej. Wciąż jednak ważny był mój kontrakt ze Slovacko – mówi 27-latek.
W średniaku czeskiej ekstraklasy Košut grał siedem lat. Zwykle występował w podstawowym składzie i dostawał całkiem dobre noty (rozegrał tam 158 meczów i strzelił 10 goli). Pół roku temu to się skończyło. W rundzie rewanżowej sezonu 2016/17 nie wystąpił w ani jednym spotkaniu.
– W grudniu szefowie klubu przedstawili mi propozycję nowej umowy, ale jej nie przyjąłem, bo czułem, że potrzebuję zmiany. W efekcie znalazłem się poza zespołem – wyjaśnia Košut. Slovacko pozwoliło mu szukać nowego pracodawcy. Zimą piłkarz był testach w kazachskim klubie Ordabasy Szymkent, jednak umowy z nim nie podpisał i wrócił do Czech. Potem pojawiło się zainteresowanie ze strony Arki, ale problemem wciąż była umowa ze Slovacko, którego trenerem jest znany z pracy w Śląsku Stanislav Levy. Košut, choć nie trenował z zespołem, nie ma pretensji do czeskiego szkoleniowca.
– To dobry trener. W mojej sprawie po prostu musiał akceptować decyzje szefów – mówi Słowak.
Jego umowę ze Slovacko udało się rozwiązać dopiero niedawno. Wtedy mógł podpisać kontrakt z Arką, choć – jak przyznaje Košut – na ostateczną decyzję wpływ miała skuteczna walka gdynian o pozostanie w ekstraklasie. Teraz piłkarz przebywa na Słowacji i czeka, aż zespół Leszka Ojrzyńskiego zacznie przygotowania do sezonu. Na jego początku Arkę czekają mecze w eliminacjach Ligi Europy. Potencjalni rywale robią wrażenie: Zenit Sankt Petersburg, AC Milan czy Sparta Praga, w której przebił się osiem lat temu.
– To byłby szczególny rywal, ale niezależnie, na kogo trafimy, podejdziemy do meczów bez strachu. Jest jeszcze czas, żeby się przygotować – uspokaja słowacki obrońca.
***
Ojrzyński chwali Adama Dancha
Pod koniec kwietnia poinformowano, że Adam Danch rozwiązał kontrakt z Górnikiem Zabrze. Piłkarz, który spędził przy Roosevelta 10 lat, nie potrafił dojść do porozumienia z trenerem Marcinem Broszem. Szkoleniowiec wolał stawiać na młodszych zawodników i dobrze na tym wyszedł, bo Górnik powrócił do ekstraklasy.
Teraz 29-letni defensor rozgląda się za nowym klubem. Jest w kręgu zainteresowań Wisły Kraków, ale duże szanse na pozyskanie doświadczonego piłkarza ma Arka. – Szukamy wzmocnień i na pewno chciałbym mieć takiego piłkarza jak Adam w Arce. Zawsze mówiłem, że gdybym miał w Górniku trzech Danchów, to zespół nie spadłby z ekstraklasy – przyznaje trener Leszek Ojrzyński. Danch, który grał ostatnio na środku, jak i boku defensywy, wspominał, że wolałby nie ruszać się z Górnego Śląska, ale na razie żaden klub z regionu nie przedstawił mu propozycji kontraktu.
Grzegorz Rudynek
Copyright Arka Gdynia |