TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
statystyki
chignahuapan
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
gdyniasport

Aktualności

04.05.2013

Piłkarze po meczu: Mamy trzy punkty!

Arka wygrywa trzecie spotkanie z rzędu. Tym razem dzięki zwycięstwu nad GKS - em Tychy żółto- niebiescy mogą dopisać sobie trzy punkty w ligowej tabeli. Prezent urodzinowy sprawił sobie także dzisiejszy solenizant Janusz Surdykowski. Napastnik Arki z okazji 27 urodzin zdobył bramkę, która jest jego trzecią bramką w trzecim kolejnym spotkaniu!

 

Janusz Surdykowski:
 
Moja pozycja w zespole ostatnio się zmieniła. Życie bywa przewrotne, teraz można powiedzieć, że jestem pierwszym napastnikiem. Bardzo się cieszę, że w trzecim spotkaniu z rzędu zdobywam bramkę, a zespół wygrywa. Do końca sezonu zostało nam 6 spotkań i będę się starał zdobywać w każdym z nich.

 

Można powiedzieć, że w pierwszej połowie kontrolowaliśmy przebieg spotkania. Tychy grały głównie z kontry, a my wysokim pressingiem staraliśmy się odbierać piłkę już na połowie przeciwnika. Po zdobyciu dwóch bramek niepotrzebnie się cofnęliśmy, GKS zdobył gola kontaktowego i nerwówka była. Na całe szczęście skończyło się dla nas dobrze i mamy trzy punkty.

 

Radosław Pruchnik:

 

Atmosfera w zespole musi być dobra po trzech zwycięstwach. Jesteśmy spragnieni tych punktów, więc bardzo one cieszą. W tym sezonie takich serii jeszcze nie było, trzeci mecz - trzecie zwycięstwo w dobrym stylu. Będziemy starali się tą serię przedłużać w kolejnych spotkaniach.

 

Niestety po zdobyciu dwóch bramek nie potrafiliśmy spokojnie kontrolować spotkania. Nerwowa gra to jest nasz problem. Powinniśmy dłużej utrzymywać się przy piłce i wymęczyć przeciwnika. Niestety stało się inaczej. To jest duży problem, który musimy przeanalizować, aby było lepiej.

 

Bliski byłem zdobycia bramki, szkoda , że nie wpadła piłka po strzale z rzutu wolnego. Cóż, mam nadzieję, że uda się w kolejnych spotkaniach. Cieszy nas wsparcie kibiców, gramy w końcu dla nich. Jeżeli są zadowoleni to piłkarz wraca do domu z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku. I chyba o to chodzi !

 

rozmawiał: Sebastian Jędrzejewski








Poprzedni Następny

Mapa Strony