TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
statystyki
chignahuapan
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
gdyniasport

Aktualności

13.04.2013

Piłkarze po meczu: Przegraliśmy na własne życzenie

Arka po ostatniej wygranej na własnym obiekcie z Kolejarzem chciała zainkasować także trzy punkty z liderem. Zespół z Termaliki przyjechał do Gdyni utrzymać czołowe miejsce w tabeli. Po trudnym spotkaniu to goście wyjeżdżali  w dobrych nastrojach i zrewanżowali się za porażkę z poprzedniego sezonu. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył młodzieżoweic Szymon Sobczak.

 

Michał Rzuchowski:

 

Trudno coś powiedzieć po takim meczu, na pewno jest niedosyt. Gramy, utrzymujemy się przy piłce i tracimy głupio bramkę. Prowadziliśmy grę, ale jedno wybicie i udany kontratak pozwoliły na zdobycie bramki Termalice. Chcieliśmy odrabiać stratę, ale przeciwnicy bardzo umiejętnie się bronili. Chwilami boisko nie pozwalało grać po ziemi więc staraliśmy się grać długie piłki do przodu, ale nic to nie dało.

 

Od początku spotkania mieliśmy grać wysoko pressingiem i to nam z początku wychodziło. Stworzyliśmy sobie jedną bardzo dobrą sytuację, gdzie Piotrek Kuklis pechowo uderzył w słupek. Na drugą połowę wyszliśmy zmotywowani. Ale nie przełożyło się to na grę.

 

Mateusz Szwoch:

 

Gdy wchodzę z ławki to staram się coś wnieść. Nie jestem skrzydłowym, który wchodzi i ożywia grę. Moim zadaniem jest operować piłką, a takim zawodnikom wydaje mi się, że lepiej gra się od początku. Ja się czuję dobrze i fizycznie i mentalnie. To, że się pojawiam z ławki to pytanie do trenera. Taka jest jego decyzja i ja to szanuję.

 

W tym meczu zabrakło nam zdecydowania pod bramką przeciwnika. Najlepszą sytuacją był słupek w pierwszej połowie. Poza tym strzałem, niewiele im zagroziliśmy, utrzymywaliśmy się w środku pola przy piłce, ale nic to nie dawało. Termalica raz skontrowała i wywozi trzy punkty.

 

Piotr Tomasik:

 

Przegraliśmy na własne życzenie, po jednym głupim błędzie. Nam na pewno by się te trzy punkty przydały, a tak trzeba myśleć o kolejnym przeciwniku. To nie był nasz dzień, zabrakło nam też trochę szczęścia. Gdyby w pierwszej połowie udało się Piotrkowi Kuklisowi zdobyć gola to byśmy wygrali ten mecz. Gra cała drużyna zarówno w ataku i obronie, a takie błędy jak przy bramce się zdarzają. Myślę że mamy dobry zespół i stać nas na to żeby wygrywać z każdym.

 

Karol Piątek (Termalica Bruk-Bet Nieciecza):

 

Myślę, że zdobywamy bardzo ważne trzy punkty. Zasłużenie czy nie to ciężko ocenić. Ta liga jest taka, że grasz lepiej - przegrywasz, grasz troszeczkę słabiej - wygrywasz. Najważniejsze dla nas, że w tym meczu były trzy punkty.

 

Dariusz Jarecki (Termalica Bruk-Bet Nieciecza):

 

Nie wiem czy było to dobre wejście z ławki, ponieważ nie dokończyłem meczu. W tej sytuacji z czerwoną kartką nie chciałem zrobić krzywdy Marcusowi, chciałem zrobić nożyce i wybić piłkę. Jednak tak niefortunnie to zrobiłem, że ucierpiał zawodnik Arki. Myślałem, że sędzia mnie oszczędzi, ale wyciągnął czerwoną kartkę. Może nie graliśmy tego co chcieliśmy, ale najważniejsze są trzy punkty.

 

Szymon Sobczak (Termalica Burk-Bet Nieciecza):

 

To, że oddaliśmy tylko jeden strzał celny jest nieważne, liczy się to co w bramce. Cieszymy się z tego zwycięstwa, liczyliśmy na nie po remisie w Nowym Sączu. Przyjechaliśmy do Gdyni nastawieni ofensywnie, boisko jednak pokazało co innego. Na pewno po powrocie będziemy analizować całe spotkanie. Walczymy o awans do Ekstraklasy, nie obchodzi nas co ludzie mówią. Udowodniliśmy to tym meczem.

 

rozmawiał: Sebastian Jędrzejewski








Poprzedni Następny

Mapa Strony