TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
statystyki
chignahuapan

Aktualności

09.03.2013

Piłkarze po meczu: Oby tak w każdym spotkaniu

Pierwsze oficjalne spotkanie w tej rundzie za nami. Arka wygrała 1:0 i miała kilka sytuacji do podwyższenia wyniku. Dla trenera Pawła Sikory to drugie wygrane spotkanie wyjazdowe. Teraz z optymizmem czekamy na inaugurację w Gdyni!

 

Piotr Kuklis:

 

- Można powiedzieć, że wyszarpaliśmy to zwycięstwo, choć uważam, że w przekroju całego spotkania byliśmy drużyną piłkarsko lepszą. Bramkę zdobyliśmy po tym, jak Grzelak wygrał walkę o pozycję przy rzucie rożnym i oddał dobry strzał głową. Bramkarz Warty dobrze się zachował, bo odbił piłkę do boku, ale doskonale odnalazł się tam Tomek Jarzębowski, który zdobył gola.

 

Nie uchroniliśmy się przed błędami, ale te jak wiadomo się zdarzają. Warta miała swoje sytuacje, ale bardziej one wynikały z przypadku, niż z jakiś przemyślanych akcji. My też mieliśmy swoje zaprzepaszczone sytuacje, dwa słupki, więc nie było to tak, że oddaliśmy pole rywalom. Co powiedział trener Sikora po meczu w szatni? To, co w szatni, zostaje w szatni.

 

 

Damian Krajanowski:

 

- Ja już mówiłem w jakimś wywiadzie, że nie ważne, kto jest kapitanem. Ważne, żeby w szatni była dobra atmosfera i tak właśnie jest. Jechaliśmy do Poznania z nastawieniem, że możemy wywieść stąd trzy punkty
i dokonaliśmy tego. Uważam, że byliśmy zespołem lepszym, mogliśmy tu zresztą wygrać wyżej. Mieliśmy kilka dogodnych sytuacji, żeby strzelić więcej bramek, ale zabrakło trochę szczęścia i skuteczności. Oby tak było jednak jak najczęściej, że strzelamy o jedną bramkę więcej od przeciwnika i przywozimy do Gdyni trzy punkty.

 

Wiadomo, że zawsze przytrafią się jakieś błędy, ale najważniejsze, że obyło się bez bramkowych konsekwencji. W doskonałych nastrojach wracamy do domu i myślimy o kolejnym meczu.

 

 

Tomasz Jarzębowski:

 

- Ten mecz można podsumować słowami „pierwsze koty za płoty”. Może nie wyglądało to jeszcze najlepiej, pozwoliliśmy Warcie na stworzenie kilku dogodnych sytuacji, ale udało się nie stracić bramki i zagrać „na zero” z tyłu. Pamiętajmy jednak, że to był dopiero drugi, czy trzeci raz, gdy wyszliśmy na naturalną murawę, bo w tym roku nie było takiego przetarcia, jak przed rokiem na zgrupowaniu w Turcji.

 

Czy dyspozycja z dzisiaj wystarczy na Cracovię? Z pewnością z „Pasami” będzie to zupełnie inny mecz. Bardzo będziemy chcieli go wygrać, bo ostatnio pechowo straciliśmy z nią punkty. Z każdym meczem i z każdym treningiem powinno być jednak lepiej, bo będziemy się przyzwyczajać do prawdziwej trawy.

 

 

Rozmawiał: Arkadiusz Skubek








Poprzedni Następny

Mapa Strony