Aktualności

03.09.2008
Michniewicz: to był sabotaż! (weszlo.pl)
W trakcie meczu Arki Gdynia z Lechem Poznań trener gospodarzy Czesław Michniewicz miał okazję zmierzyć się z zespołem, w którym występował jego dawny podopieczny z Zagłębia Lubin, Manuel Arboleda.
- Bardzo się cieszę, że spotkałem mojego ostatniego kapitana z Zagłębia Lubin, Manuela Arboledę. Tak, kapitana. Właśnie temu chłopakowi dałem opaskę w ostatnim swoim meczu w tamtym klubie, gdy już widziałem, co się dzieje. Oczywiście, niektórzy w zespole śmiali się z niego, patrzyli dziwnie – jak to on kapitanem? Nie dość, że czarny, to jeszcze za dużo nie mówi. A ja się bardzo cieszę, że zdążyłem mu dać tę opaskę, bo to naprawdę fantastyczny, lojalny i oddany chłopak - napisał Michniewicz na swoim blogu w serwisie www.weszlo.com.
Trener Michniewicz wspomniał też o pamiętnym napisie na koszulce Arboledy, jaki kolumbijski piłkarz zaprezentował w jednym z meczów.
- Imponowało mi to, jak Manuel pamiętał zawsze o trenerze Smudzie – nie cieszył się, kiedy strzelał gola zespołowi prowadzonemu przez Franka, napisał jego nazwisko na koszulce po zdobyciu mistrzostwa Polski. Napis był bodajże taki: „Jezus, Michniewicz, Smuda – dziękuję”. Maniek popełnił taktyczny błąd, że nie umieścił jeszcze słowa „Pietryszyn”, może wówczas nie byłby tak niszczony po moim odejściu. Naprawdę, skandalem jest to, jak traktowano Arboledę przez ostatnie miesiące. To był sabotaż - wyjaśnił szkoleniowiec Arki.
BUG
- Bardzo się cieszę, że spotkałem mojego ostatniego kapitana z Zagłębia Lubin, Manuela Arboledę. Tak, kapitana. Właśnie temu chłopakowi dałem opaskę w ostatnim swoim meczu w tamtym klubie, gdy już widziałem, co się dzieje. Oczywiście, niektórzy w zespole śmiali się z niego, patrzyli dziwnie – jak to on kapitanem? Nie dość, że czarny, to jeszcze za dużo nie mówi. A ja się bardzo cieszę, że zdążyłem mu dać tę opaskę, bo to naprawdę fantastyczny, lojalny i oddany chłopak - napisał Michniewicz na swoim blogu w serwisie www.weszlo.com.
Trener Michniewicz wspomniał też o pamiętnym napisie na koszulce Arboledy, jaki kolumbijski piłkarz zaprezentował w jednym z meczów.
- Imponowało mi to, jak Manuel pamiętał zawsze o trenerze Smudzie – nie cieszył się, kiedy strzelał gola zespołowi prowadzonemu przez Franka, napisał jego nazwisko na koszulce po zdobyciu mistrzostwa Polski. Napis był bodajże taki: „Jezus, Michniewicz, Smuda – dziękuję”. Maniek popełnił taktyczny błąd, że nie umieścił jeszcze słowa „Pietryszyn”, może wówczas nie byłby tak niszczony po moim odejściu. Naprawdę, skandalem jest to, jak traktowano Arboledę przez ostatnie miesiące. To był sabotaż - wyjaśnił szkoleniowiec Arki.
BUG
|