Tym razem noworoczne derby oldbojów były w porównaniu do ubiegłorocznych bardzo zacięte. Sprawiły to między innymi wzmocnienie w składzie Bałtyku, gdzie zagrało sześciu zawodników nieobecnych podczas poprzedniego spotkania.
Skład Arki był jak zazwyczaj solidny, chociaż zabrakło kilku zawodników biorących udział w poprzednich latach, takich jak min.: Niciński, Wilczyński, Hering czy Gomuła.
Z animuszem rozpoczęli Arkowcy. W 5. min Marcus uderzył obok słupka, a 3 min. później uderzenie głową Roberta Turskiego także przeleciało tuż obok bramki strzeżonej przez młodszego z obecnych na boisku Żemojtelów (syn Filip).
Bałtyk w odpowiedzi zagroził bramce Arki w 10. min., ale po uderzeniu z rzutu wolnego pewną interwencją popisał się tym razem Włodzimierz Żemojtel.
W 15. min Arka objęła prowadzenie. Marcus przymierzył z 20 metrów w samo okienko i nie dał szans bramkarzowi Bałtyku. W 22. min. w polu karnym biało niebieskich upadł Dariusz Ulanowski, ale ani sędziujący to spotkanie Michał Listkiewicz, ani jego asystent nie dopatrzyli się faulu.
Arka w tym okresie gry powinna podwyższyć prowadzenie. Najlepsze okazje mieli Marcin Rumian (syn byłego kierownika zespołów młodzieżowych Jerzego), gdy 24. min nie trafił z metra do siatki Bałtyku, oraz Marcus, który tym razem 27. min. uderzył obok spojenia bramki rywali. W 35. min. w odpowiedzi nad bramką Arkowców uderzył Paweł Budziwojski.