TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
statystyki
chignahuapan

Aktualności

img

05.12.2021

Fortuna 1 liga: Arka Gdynia - Stomil Olsztyn 6:0!

W efektowny sposób Arka pożegnała się ze swoimi kibicami przed zimową przerwą w rozgrywkach. Aż sześć bramek zaaplikowała Stomilowi Olsztyn, z czego autorem trzech był kapitan żółto-niebieskich Michał Marcjanik. Do tego dorobku dołożyli się jeszcze Hiszpański, Żebrowski i Deja, a Arka może wciąż marzyć, że wiosną skutecznie włączy się do walki o Ekstraklasę.

 

Fortuna 1 liga - 20. kolejka sezon 2021/22: 

 

Arka Gdynia - Stomil Olsztyn 6:0 (1:0)

Bramki: Marcjanik 36', 72', 89' Hiszpański 48', Żebrowski 58', Deja 69'

 

Arka: Kajzer - Hiszpański, Marcjanik, Dobrotka, Valcarce - Bednarski (85' Tomal), Milewski - Aleman (64' Deja), Żebrowski (71' Siemaszko), Stępień (85' Skóra) - Czubak (85' Rosołek)

 

Stomil: Bąkowski - Remisz, Simba Bwanga, Straus, Dampc, Żwir (64' Pyrdoł) Tecław (83' Banul), Reiman (64' Spychała), Fundambu (59' Szramka), Moneta (83' Zych), Mikita 

 

Żółte kartki: Simba Bwanga, Dampc, Remisz


Sędzia: Piotr Urban (Warszawa)

 

Widzów: 3846

 

 

Rok 2021 przyniósł wiele chwil radości i niestety niemniej rozczarowań. W niedzielę Arka rozegrała ostatni mecz w tym roku i chciała w nim potwierdzić swoją dyspozycję z rywalizacji pucharowej z Zagłębiem Lubin, a jednocześnie zatrzeć słabe wrażenie po trzech poprzednich meczach o punkty. Wygrana miała pozwolić na pozytywne zamknięcie roku i przejście w zimowy sen w dobrych nastrojach.

 

Arka zaatakowała po raz pierwszy w 4 minucie. Na prawym skrzydle akcję zainicjował Stępień, a na trzeci metr zacentrował Hiszpański. Adresatem zagrania miał być Czubak, ale piłka wpadła w ręce Bąkowskiego, strzegącego tego dnia bramki Stomilu. Z upływem czasu podopieczni Tarasiewicza coraz dłużej utrzymywali się przy piłce i próbowali cierpliwie konstruować akcje, które miały kreować pozycje strzeleckie. Goście rzadko przedostawali się na połowę gdynian, ale w 15 minucie pokazali, że mogą być groźni. Łukasz Moneta zacentrował z prawej strony w nasze pole karne i niewiele zabrakło, aby Mikita sięgnął piłkę głową i sprawił duże problemy Kajzerowi. W odpowiedzi Arka odpowiedziała akcją, w której Czubak dosięgnął głową dośrodkowania Hiszpańskiego, lecz nie zdołał skierować piłki w światło bramki.

 

W 20 minucie szybki wypad Stomilu zakończył się bardzo groźnym strzałem Żwira. Piłka po jego strzale o kilka centymetrów minęła spojenie słupka z poprzeczką, więc kibice w Gdyni mogli głęboko odetchnąć. Podobnie było 9 minut później, gdy ten sam piłkarz uderzał tym razem celnie, ale z interwencją zdążył Kajzer. W 34 minucie goście dopisali kolejny celny strzał na naszą bramkę. Tym razem jego autorem był z rzutu wolnego Reiman, lecz posłaną w środek bramki spojkojnie złapał bramkarz Arki.

 

W 35 minucie po raz pierwszy mocno zapachniało golem dla gospodarzy. Z prawej strony z rzutu wolnego zacentrował Aleman, lot piłki przedłużył Żebrowski, a Bednarski był o włos od wyprzedzenia Bąkowskiego. Kilka sekund piłka już znalazła drogę do bramki Stomilu. Z prawego skrzydła tym razem dośrodkował Stępień, a piłka spadła idealnie na głowę Marcjanika, który uderzył nie do obrony.

 

Chwilę później mogliśmy jednak mieć remis. Świetnym uderzeniem z lewej strony naszego pola karnego popisał się Mikita, po którym Kajzer jedynie odprowadzał piłkę wzrokiem. Ta na nasze szczęście trafiła w słupek, a wracając na boisko padła łupem Dobrotki, który szybko oddalił zagrożenie. W 43 minucie znów zrobiło się gorąco pod bramką gości. Z lewej strony mocną piłkę posłał Valcarce, a nabiegający na piłkę Stępień uderzył z powietrza, lecz trafił wprost w Bąkowskiego. Przed przerwą brawa zdążył zebrać jeszcze Milewski, który najpierw odebrał piłkę, a później sam oddał celny strzał z 18 metrów, obroniony ostatecznie przez bramkarza z Olsztyna.

 

Już 20 sekund po zmianie stron Karol Czubak był bliski podwyższenia prowadzenia. Z 12 metrów oddał strzał, który po zablokowaniu przez obrońcę przeszedł ponad poprzeczką. Trzy minuty później było już jednak 2:0. Po dośrodkowaniu Alemana z rzutu rożnego Marcjanik strącił piłkę głową, a futbolówka trafiła pod nogi Hiszpańskiego. Ten przytomnie się obrócił i strzelił tuż obok nogi bramkarza!

 

Dziesięć minut później zrobiło się już 3:0 dla żółto-niebieskich. Jeden z najlepszych na boisku w tym dniu Stępień przeprowadził świetną akcję do linii końcowej, po czym zszedł do środka i oddał strzał w kierunku dalszego słupka. Z interwencją zdążył Bąkowski, ale przy dobitce Żebrowskiego z drugiego metra był już bezradny!

 

Nie upłynęła minuta, a Hiszpański znów mógł się wpisać na listę strzelców. Fabian oddał techniczny strzał z 14 metrów, a Bąkowski końcówkami palców wybił piłkę zmierzającą tuż pod poprzeczkę jego bramki. W 69 minucie byliśmy świadkami czwartego gola dla Arki, ale wyjątkowej urody. Futbolówkę w środkowej strefie boiska po podaniu od Stępnia przejął Adam Deja, który pięć minut wcześniej zastąpił Alemana. Po dojściu do 23 metra zdecydował się na strzał, po którym piłka zatrzepotała w siatce! Piękny gol Adama, a przy okazji druga asysta Stępnia w tym spotkaniu.

 

To nie był koniec popisu strzeleckiego gdynian. W 72 minucie Deja mocno zacentrował z rzutu rożnego na siódmy metr, a tam wbiegł z impetem Marcjanik, który po raz drugi wpakował piłkę do siatki rywali! Goście stali się zupełnie bezradni w tym spotkaniu, chociaż w 77 minucie mogli pokusić się o zdobycie honorowego trafienia. Straus wtedy dokładnie zacentrował w pole karne, a głową uderzył Spychała, ale mimo idealnej pozycji posłał piłkę ponad naszą bramką.

 

Swoją bramkę mógł mieć w tym spotkaniu także Artur Siemaszko. Po kilkunastometrowej szarży z piłką przy nodze wpadł w pole karne i spróbował zaskoczyć bramkarza Stomilu strzałem w bliższy róg, ale ten wyczuł intencje strzelca i obronił to uderzenie. W odpowiedzi swoją okazję miał Stomil, a konkretnie Piotr Pyrdoł. Mimo ostrego kąta piłkarz Stomil oddał mocny strzał wzdłuż bramki, ale jednak niecelny. W 86 minucie znów pokazał się Siemaszko, tym razem oddając mocny strzał z dystansu, jednak zabrakło precyzji. Kilka chwil później nie zabrakło jej kolejny raz w tym meczu Dei, ale posłana po ziemi piłka była łatwym łupem dla bramkarza.

 

W 89 minucie niebywałej rzeczy dokonał Marcjanik. Adam Deja dośrodkował w pole karne, głową uderzył Rosołek, ale bramkarz zdążył piłkę odbić. Na swoje nieszczęście uczynił to wprost pod nogi Marcjanika, który chwilę później skompletował hat-tricka! Trzy bramki środkowego obrońcy to rzecz rzadko spotykana, tym większe brawa dla naszego kapitana!

 

Sędzia postanowił nie przedłużać mąk gości i zakończył spotkanie równo po upłynięciu 90 minuty. Arka w nadzwyczaj efektowny sposób pożegnała się ze swoimi kibicami, a strzelając aż sześć bramek wlała nieco optymizmu w serca swoich kibiców. Wszyscy wierzymy, że po solidnie przepracowanej przerwie zimowej Arka wróci wiosną zdeterminowana, aby skutecznie walczyć o awans do Ekstraklasy!

 

 

Arkadiusz Skubek 

 

KLIKNIJ W GRAFIKĘ I WYBIERZ ZAWODNIKA MECZU! 

 

 

 

ZAWODNIK MECZU: MICHAŁ MARCJANIK

 

 

 

 
 
 

 
 

 

 

Informację o hat tricku obrońcy zweryfikowaliśmy jeszcze raz z naszym dokumentalistą "na spokojnie". Pierwszym obrońcą był rzeczywiście Adam Merchut, który w derbach z Bałtykiem 24 marca 2001 roku strzelił 3 bramki grając jako boczny obrońca. Potem przez trenera Mieczysława Gierszewskiego został przesunięty do linii ataku. Michał jest więc pierwszym środkowym obrońcą:)

 


 
 

 

Statystyka meczu Arka Gdynia - Stomil Olsztyn

 

Bramki

6
0

Strzały

15

9

Celne

13
3
Niecelne2
6

Rzuty rożne

9

3

Faule

11

11

Spalone

1

1

Posiadanie piłki
65%35%
Rzuty wolne

13

12

Żółte kartki

0

3

Czerwone kartki

0

0

 

źródło statystyk meczowych: Statscore
 

 
 

 

 

GALERIA NR 1


 

 


 

KOSZULKI 2021/2022 CZEKAJĄ NA WAS W SKLEPIE!

 

 
 

 
 

 

 








Poprzedni Następny

Mapa Strony