TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
statystyki
chignahuapan

Aktualności

img

20.09.2021

Fortuna 1 liga: Skra Częstochowa - Arka Gdynia 2:1

Grająca w charakterze gości Arka przegrała w Gdyni ze Skrą 2:1. Wynik po rzucie rożnym otworzył w 20 minucie Szymon Szymański, a prowadzenie Skry podwyżyszył Kamil Wojtyra w 77 minucie spotkania. Nadzieję na odmienienie losów spotkania wlał w serca gdyńskich kibiców w końcówce Karol Czubak, ale na kolejną bramkę dla Arki już się nie doczekaliśmy i trzy punkty zgarnął beniaminek z Częstochowy.

 

Fortuna 1 liga - zaległy mecz 7. kolejki sezon 2021/22: 

 

Skra Częstochowa - Arka Gdynia 2:1 (1:0)

Bramki: Szymański 20', K. Wojtyra 77' - Czubak 82'

 

Skra: Kos - Winiarczyk, Mesjasz, Krzyżak, Brusiło, Stromecki, Szymański, Napora, Kwietniewski (61' Niedbała), Nocoń, Mas (71' K. Wojtyra)

 

Arka: Krzepisz - Hiszpański (65' da Silva), Marcjanik, Dobrotka, Kasperkiewicz - Żebrowski (46' Stepień), Adamczyk, Aleman, Deja, Kobacki - Rosołek (65' Czubak)

 

Żółte kartki: Napora - Kasperkiewicz

Czerwona kartka: Bednarczyk (na ławce rez., za dwie żółte)

 

Sędzia: Paweł Pskit (Łódź)

 

Widzów: 3181

 

 

Tego dnia kibice, którzy pojawili się na stadionie przy Olimpijskiej, mogą się pochwalić, że zanotowali obecność na meczu wyjazdowym Arki. Stało się tak, bo w spotkaniu ze Skrą to piłkarze z Częstochowy byli formalnymi gospodarzami, a to wszystko na skutek problemów z pierwszoligową licencją na stadion pod Jasną Górą. Z tego powodu Skra we wszystkich dotychczasowych meczach występowała w roli gościa, a w meczu z Arką po raz pierwszy w sezonie formalnie zagrała w roli gospodarza, choć kilkaset kilometrów od Częstochowy.

 

Zespół, którego formalnym szkoleniowcem jest Jacek Rokosa (nie jest tajemnicą, że ważny głos w sztabie szkoleniowym posiada Jakub Dziółka), mimo nieustannych gier w delegacji, dzielnie spisuje się na pierwszoligowym froncie. Zanotowali zwycięstwa w Rzeszowie oraz Głogowie, odebrali punkty w Sosnowcu, a mocno napsuli też krwi ŁKS-owi, choć ostatecznie ulegli 2:3. Warto zwrócić uwagę, że Skra nie strzela wielu bramek, bo do tej pory uzbierali ich zaledwie 5, ale też nie traci ich dużo, bo licznik strat na ten moment zatrzymał się do tego meczu na siedmiu golach.

 

Pierwszą godną odnotowania sytuację w tym  meczu mieliśmy w 9 minucie gry. Po wrzucie z autu Żebrowskiego w pole karne gospodarzy, czyli Skry Częstochowa, do piłki doszedł Deja, ale nie zdołał oddać strzału. Zamiast tego skierował piłkę do Rosołka, który walcząc z obrońcą również nie dał rady postraszyć częstochowian uderzeniem na bramkę. W odpowiedzi zaatakowali zawodnicy Skry, a konkretnie Nocoń, który znalazł podaniem Masa, a młodzieżowiec z Czestochowy oddał strzał efektownie wyłapany przez Krzepisza.

 

Kilka sekund później w poważnych opałach znaleźli się gospodarze, bo po strzale Kobackiego z dystansu, kierunek lotu piłki zmienił Krzyżak, co o mały włos nie zaskoczyło Kosa. Górą okazał się bramkarz Skry, podobnie jak w 18 minucie, gdy obronił strzał po ziemi Adamczyka, finalizujący koronkową akcję żółto-niebieskich. Minutę później z lewej strony w nasze pole karne zacentrował Mas, a niepilnowany Nocoń uderzył głową tuz przy słupku, co na rzut rożny sparował Krzepisz. Niestety korner przyniósł prowadzenie Skrze. Z narożnika boiska zacentrował Stromecki, a sześć metrów przed bramką walkę w powietrzu wygrał Szymański i uderzeniem pod poprzeczkę otworzył wynik meczu.

 

Gospodarze spróbowali pójść za ciosem, bo już w 24 minucie znów w opałach był Krzepisz po kolejnym strzale Noconia, jednak nasz bramkarz tym razem nie dał się pokonać. W 27 minucie rzut rożny wykonywali gdynianie, a po dośrodkowaniu Kobackiego powstało spore zamieszanie w polu karnym, w którym odnalazł się Hiszpański, ale jego strzał trafił w plecy jednego z gdynian…

 

Po chwili znów piłka zawędrowała pod naszą bramkę i naprawdę niewiele zabrakło, aby do niej trafiła. Po wznowieniu gry z autu w polu karnym od krycia uwolnił się Stromecki i w doskonałej sytuacji fatalnie dla siebie przestrzelił. Nie minęło 120 sekund, a Rosołek był bliski wyrównania, gdy doszedł do piłki zagranej z prawego skrzydła przez Żebrowskiego, ale strzał napastnika Arki wylądował na górnej siatce.

 

W 35 minucie Rosołek wywalczył rzut wolny z odległości 18 metrów na wprost bramki strzeżonej przez Mateusza Kosa. Przed szansą na groźny strzał stanął Adam Deja, lecz jego próba zatrzymała się na głowie zawodnika ustawionego w murze. Kilka minut później po stracie piłki przez Alemana akcję w proporcjach 4 na 4 wyprowadzili zawodnicy Skry i dopiero interwencja Marcjanika, przecinającego zagranie Kwietniewskiego pod naszą bramkę zażegnała niebezpieczeństwo.

 

Do przerwy prowadzili zatem częstochowianie, skupiający się na wyprowadzaniu szybkich ataków, do czego jednak mieli nadzwyczaj dużo okazji. Po zmianie stron pierwszą akcję wyprowadzili właśnie gospodarze, a sfinalizowali ją niecelnym strzałem z dystansu Szymańskiego. W 52 minucie Aleman obił słupek bramki Skry, choć pomogła mu w tym noga obrońcy z Częstochowy, który próbował blokować uderzenie Ekwadorczyka. Szczęście zatem wciąż nie opuszczało piłkarzy spod Jasnej Góry.

 

W 57 minucie znów zawodnik z Ameryki Południowej był bliski pokonania Kosa. Po przyjęciu piłki w polu karnym, obrócił się z nią mimo obrońcy na plecach, po czym oddał strzał z 5 metrów obroniony przez bramkarza Skry. Napór Arki nie słabł, bo już kilka chwil później gospodarze zablokowali strzał Adamczyka, a uderzenie Dei z 23 metrów poszybowało ponad poprzeczką. O nie można mieć większych pretensji o tą próbę do Adama, to w sytuacji z 70 minuty wszyscy na stadionie chwycili się za głowy. Wprowadzony chwilę wcześniej na boisko da Silva pociągnął z piłką do linii końcowej, skąd wyłożył idealną piłkę Dei na strzał z 13 metrów. Niestety nasz pomocnik trafił w bramkę.

 

Skra cierpliwie odpierała ataki Arki i czekała na swoją szansę w kontrakataku. Taka nadarzyła się 77 minucie i gospodarze jej nie zmarnowali. Wzorowo rozprowadzoną akcję przez Noconia, celnym strzałem sfinalizował Kamil Wojtyra. Arka zdołała odpowiedzieć pięć minut później. Z prawej strony pod bramkę zagrał Adamczyk, a Karol Czubak z najbliższej odległości umieścił futbolówkę w bramce.

 

W końcówce niewiele zabrakło do szczęścia Czubakowi, który przejął piłkę od da Silvy i mimo niełatwej pozycji oddał strzał, lecz nieznacznie chybiony. Jeszcze bliżej bramki był strzał Kasperkiewicza, lecz Mateusz Kos mógł spokojnie odprowadzić piłkę wzrokiem, a ponieważ to była ostatnia próba na zmianę wyniku, po chwili bramkarz Skry wraz z kolegami mógł cieszyć się z kompletu punktów wywiezionych z Gdyni.

 


Arkadiusz Skubek 

 




 

Statystyka meczu Skra Częstochowa - Arka Gdynia

 

Bramki

2

1

Strzały

10

18

Celne

6

5

Niecelne4
13

Rzuty rożne

4

10

Faule

12

7

Spalone

0

2

Posiadanie piłki
30%70%
Rzuty wolne

9

12

Żółte kartki

1

1

Czerwone kartki

0

0

 

źródło statystyk meczowych: Statscore
 

 

 
 
 
 

 

 

 

 


 

 

GALERIA ZDJĘĆ NR 1 

 

 

 

 

GALERIA ZDJĘĆ NR 2 


 


 

BILETY NA MECZ ARKA GDYNIA - PUSZCZA NIEPOŁOMICE

 
img

 


KOSZULKI 2021/2022 CZEKAJĄ NA WAS W SKLEPIE!

 


 

 
 

 

 








Poprzedni Następny

Mapa Strony