TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan


Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport
gdyniasport
gdyniasport
bo2020

Aktualności

img

10.11.2019

Piłkarze po meczu w Krakowie

Po ostatnim gwizdku sędziego z ulgą odetchnęli nie tylko kibice, ale też zawodnicy Arki. Wygrali bardzo ważny mecz i w dobrych nastrojach przystąpią do pracy podczas przerwy reprezentacyjnej. 

 

 

 

Maciej Jankowski (Arka):

 

- Najważniejsze były 3 punkty i ten cel udało się zrealizować. Teraz musimy dobrze przepracować przerwę reprezentacyjną i miejmy nadzieję zacząć dobrą serię. Szansa na utrzymanie dobrej passy jest zawsze. Przed nami bardzo trudne mecze, w których będziemy walczyć i wierzymy, że przyniesie to pożądany efekt.

 

Czuliśmy, że możemy strzelić bramkę, bardzo jej potrzebowaliśmy, ale nie zapominajmy, że Wisła też stworzyła groźne sytuacje, po których mogła strzelić bramkę. Odetchnęliśmy z ulgą, gdy piłka nie znalazła drogi do naszej bramki. Dzisiaj udało się wygrać i to jest najważniejsze!

 

 

Adam Danch (Arka):

 

- Zwycięstwo arcyważne, każdy zdawał sobie sprawę, jaki jest to mecz. Początek trzeba przyznać był nerwowy - nikt nie chciał popełnić błędu i stracić bramki. W drugiej połowie zaczęliśmy kontrolować to spotkanie - wyszliśmy wyżej i to przyniosło efekt w postaci bramki. Dzisiaj daje nam ona trzy punkty, które wracają razem z nami do Gdyni. Z minuty na minutę okazji dla nas było coraz więcej. Graliśmy agresywnie i wysoko. Chwała Bogu, że bramka wpadła i ważne też, że strzelił ją „Jankes”.

 

Cieszy też fakt gry na "0" z tyłu, natomiast przed nami kolejny ciężki wyjazd do Białegostoku, gdzie zawsze gra się ciężko.

 

To jest dopiero początek. Kolejny mały krok w tym sezonie i nie ma co popadać w huraoptymizm, bo przed nami dużo pracy.

 

 

Adam Marciniak (Arka):

 

- Mam takie swoje powiedzenie, że w życiu piłkarza są dwa dobre momenty. Dzień wypłaty i moment tuż po wygraniu spotkania. Cała reszta to jest ciężka praca. To zwycięstwo było nam potrzebne jak tlen, bo to był mecz za „6 punktów”, a do tego niesamowicie ważny dla sfery mentalnej. Gdybyśmy przegrali, to byłoby nam bardzo ciężko się podnieść.

 

Uważam, że zasłużyliśmy na zwycięstwo. Zrobiliśmy coś, czego brakowało od bardzo dawna. To znaczy, po słabym początku nie spuściliśmy głów i nie czekaliśmy na wyrok, tylko wzięliśmy się w garść i zaczęliśmy gać dobre spotkanie. Jestem bardzo zbudowany, że nie powtórzył się scenariusz poprzednich spotkań, gdzie zaczynaliśmy słabo i potem nie było już wiary. Tutaj pokazaliśmy, że przyjechaliśmy po zwycięstwo. Pokazaliśmy, że nieważne jest to, co było przez pierwsze 20 minut, tylko ważne jest to, co będzie przez kolejne 70minut. Od razu schładzamy jednak lekko głowę, gdyż wiele się nie zmienia i dalej czeka nas wiele pracy.

 

Wracają zawodnicy kontuzjowani, zaczyna się duża rywalizacja o miejsce w składzie i przez te 2 tygodnie trzeba wykonać taką pracę, by wywalczyć sobie to miejsce w jedenastce. Tuż po zdobytej bramce przy ławce trener powiedział mi, żebym przekazał drużynie, abyśmy się nie cofali i nie bronili wyniku. Mieliśmy grać tak, jakby dalej było 0:0. Nie zmieniać nic w naszych założeniach i sposobie gry, gdyż w innymi przypadku możemy „dostać” bramkę. My na boisku próbowaliśmy to realizować.

 

rozmawiał: Skubi

ACh, kk

 

 

 








Poprzedni Następny

Mapa Strony