TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan

Aktualności

img

06.11.2010

Piłkarze po meczu: Arka - Korona.

Zdobyte trzy punkty, styl gry, dedykacje - to po meczu towarzyszyło naszym zawodnikom.

Joseph Mawaye:

Cieszę się, że zagrałem od pierwszej minuty. Byłem bardziej pewny siebie. Na pewno lepiej zaczynać mecz z drużyną niż wchodzić na końcówki. Cieszę się z asysty przy pierwszej bramce. Myślę, że pomogłem drużynie dziś zdobyć trzy punkty. Liczę na to, że trener da mi szansę pokazania się w następnych meczach. Na tym spotkaniu była pierwszy raz w Gdyni moja żona i cieszę się, że zagrałem całe spotkanie. Jestem gotowy na 90 minut gry.

Paweł Zawistowski:

Cieszę się, że się w końcu przełamałem i mam nadzieję, że tych bramek będzie więcej. Nie czuję się sam bohaterem. Jest nim cała drużyna. Pokazaliśmy, że umiemy także grać do przodu. Mimo, że Korona nas doszła podnieśliśmy się i zadaliśmy drugie trafienie. Korona to wicelider, wiedzieliśmy, że będzie miała tez swoje sytuacje, ale my ich stworzyliśmy więcej i wygraliśmy. Mam nadzieję, że także na wyjeździe się przełamiemy. Jedziemy na bardzo ważny mecz do Bytomia, postaramy się tam nie przegrać, a nawet powalczyć o trzy punkty. Bramkę dedykuję rodzicom oraz żonie, którzy byli dzisiaj obecni na meczu! Cały czas wierzyłem w siebie, razem z Filipem teraz wróciliśmy do składu i dobrze to wyglądało. Tak się złożyło, że pomogliśmy dziś Jagiellonii, z której jestem wypożyczony, utrzymać fotel lidera, ale tak naprawdę patrzymy tylko na siebie, gramy tylko dla Arki.

Paweł Golański

Przegraliśmy pierwszy mecz na wyjeździe. Szkoda, taka jest piłka. Jako wiceliderowi nie wypada nam tracić w taki sposób goli . Pokazaliśmy po raz kolejny, że po straconej bramce potrafimy wyrównać, ale potem drugi raz się nie udało. Chcemy złapać jak najwięcej punktów aby ta zima była spokojna i walczyć o jak najwyższe cele. Dziś nasza gra nie wyglądała zbyt dobrze na tym boisku. Drużyna Arki była dziś zdeterminowana, grała prostą piłkę, ale skuteczną. Trudno, teraz trzeba się odbudować fizycznie i psychicznie, gramy kolejne spotkanie u siebie z Jagiellonią i trzeba wygrać.

Wojciech Wilczyński:

Staraliśmy się mądrze rozgrywać piłkę, a nie wykopywać ją gdzieś przed siebie i to był klucz do zwycięstwa. Graliśmy z Koroną, wiceliderem, i tym większa nasza radość z tego zwycięstwa. Udało się pokrzyżować im szyki, a nam podtrzymać dobrą passę w meczach w Gdyni. Po to trenujemy, żeby grać tak jak dziś, żeby ta gra sprawiała nam radość, żeby kibice byli zadowoleni. Co mecz chcemy grać tak jak dziś i wygrywać! Ta nawierzchnia nam teraz sprzyja, ale trzeba pamiętać, że wiosną było zupełnie inaczej. Teraz jedziemy na dwa trudne wyjazdy, szczególnie ciężko będzie na Legii, która wyraźnie odżyła. Cieszymy się z naszego aktualnego dorobku punktowego, ale będziemy go chcieli jeszcze jesienią powiększyć i jak najszybciej zapewnić sobie utrzymanie.


Miroslav Bożok:

To boisko nie ma znaczenia, na nowym stadionie też będziemy wygrywali, jestem o tym przekonany. Nie zagrałem co prawda dziś najlepiej, ale tragicznie też nie było. W przerwie byłem pewien, że ten mecz wygramy. Graliśmy dobre zawody, nie mogło być inaczej. Trener nam powiedział, że mamy dalej grać swoje, a na pewno coś strzelimy i tak się stało.


notowali: Skubi, Kamil, tryb







Poprzedni Następny

Mapa Strony