TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan chignahuapan

Aktualności

img

07.11.2010

Arka wygrała z Koroną Kielce 2:1 (1:1). Twierdza Gdynia niezdobyta!

Arka podejmowała dziś wicelidera tabeli Koronę Kielce, zespół który znakomicie spisuje się w tym sezonie w meczach wyjazdowych. Arka podtrzymała znakomitą passę spotkań u siebie i pokonała Koronę 2:1!

12. kolejka Ekstraklasy

Arka Gdynia - Korona Kielce 2:1 (1:1)

Bramki: Tadas Labukas 12' , Paweł Zawistowski 69' - Edi 44'

Arka: Witkowski - Bruma (51' Wilczyński), Szmatiuk, Rozić, Noll - Labukas, Płotka, Burkhardt (66' Budziński), Zawistowski, Bożok (87' Czoska) - Mawaye.

Korona: Małkowski - Golański, Stano, Malarczyk, Markiewicz - Sobolewski (81' Janic), Edi, Vuković, Jovanović (69' Nowak), Korzym - Tataj.

Żółte kartki: Witkowski - Stano.

Sędziował: Włodzimierz Bartos (Łódź)


Pierwsze 45 minut to zdecydowana przewaga Arki nie została podkreślona większą ilością zdobytych bramek mimo znakomitych okazji, których nie brakowało. Pod koniec I części meczu zadziałała piłkarska prawda, o niewykorzystanych sytuacjach i właściwie z jednej sytuacji Korona doprowadziła do wyrównania.

Już w 6 min. mieliśmy świetne dośrodkowanie Filipa Burkhardta z prawej strony do Pawła Zawistowskiego, lecz ten strzelił głową obok słupka. W 12 minucie Arka objęła prowadzenie. Żółto-niebiescy wyprowadzili szybka kontrę. Po podaniu od Norberta Witkowskiego piłka trafiła tuż przed linią środkową boiska do Josepha Mawaye grającego tym razem od pierwszej minuty. Joseph znakomitym prostopadłym podaniem obsłużył Tadasa Labukasa, a ten w sytuacji sam na sam strzelił Zbigniewowi Małkowskiemu między nogami, zdobywając trzecią bramkę w rozgrywkach.

Arka kontrolowała grę i już 3 minuty poźniej groźny strzał tuż obok słupka po podaniu Ante Rozica oddał z 15 metra Emil Noll. W tym okresie gry wicelider nieporadnie próbował uruchamiać podaniami osamotnionego Macieja Tataja, lecz jak zwykle defensywa Arki spisywała się bez zarzutu.

Arka poczuła, że w tym meczu Korona jest do ogrania. Aktywnie z przodu grał Joseph Mawaye, przesuwając się wzdłuż linii obrony gości , szukał podań i sam odgrywał do włączających się Pawła Zawistowskiego, Filipa Burkhardta lub Tadasa Labukasa. W 31 minucie groźny strzał zza pola karnego oddał Filip Burkhardt.

W 37 min. świetny strzał z narożnika pola karnego po podaniu Mawaye oddał Paweł Zawistowski, ale na róg wybił piłkę Małkowski. Minutę później Maciej Szmatiuk po podaniu będącego tym razem na prawej stronie Nolla trafił w słupek!

W 41 min dwójkowa akcja Bożok- Mawaye o mało nie przyniosła samobójczej bramki interweniującego Jacka Markiewicza. Ostatecznie piłka wyszła na róg.

W 42 min. kolejną sytuację miał Zawistowski jednak źle uderzył piłkę zagraną od Burkhardta, a minutę później Filip z 25 metrów uderzył obok prawego słupka. Arka nie podwyższyła rezultatu lecz zasłużenie prowadziła. Żółto-niebiescy (w tym meczu na biało) neutralizowali ataki gości, cofali się całym zespołem nie dając pograć Koronie.

Goście jednak znaleźli sposób na Arkę i chyba w jedynej swojej akcji w I połowie zdobyli bramkę. Vuković zza linii środkowej dośrodkował do będącego przed polem karnym Macieja Korzyma , a ten odegrał do Ediego, który uderzył nie do obrony i wyrównał stan meczu. Do przerwy mieliśmy więc remis chociaż to Arka zasłużyła na prowadzenie.

Ten gol "do szatni" odmienił nieco Arkę, która w drugiej połowie zagrała bardziej asekuracyjnie. Stało się tak także wskutek kontuzji Marciano Brumy już w 50 min. oraz Filipa Burkhardta w 63 min.

Gra w pierwszym kwadransie tej części meczu była nieco ospała, Korona wydawała się być zadowolona z remisu. Czekaliśmy na to czy któraś z drużyn przeprowadzi akcję i znajdzie sposób na zdobycie drugiej bramki.

W tej części gry groźny strzał na bramkę Korony oddał Tadas Labukas, lecz to nie on został bohaterem Arki. W 69 minucie Arka po zespołowej akcji zdobyła upragnioną bramkę w momencie , w którym się na to nie zanosiło.

Na lewej stronie piłkę wywalczyli Mawaye z Nollem, ta trafiła do Labukasa, który zagrał ją w pole karne, tam próbował strzelać Marcin Budziński, ale po odbiciu się od stojącego przed bramkarzem Stano trafiła ona w końcu do Pawła Zawistowskiego, który z zimną krwią skorzystał z prezentu nie dając bramkarzowi gości szans na obronę!

W 75 min strzelał groźnie wprowadzony wcześniej Wojciech Wilczyński. Potem mieliśmy popis strzałów Ediego w 85 i 88 min., jednak nie przyniosły one na szczęście Koronie wyrównania.

Jeszcze w 90 min. po dośrodkowaniu Zawistowskiego, Mawaye uwolnił się spod opieki dwóch graczy Korony lecz strzelił nad bramką.

Arka zdobyła więc u siebie kolejne trzy punkty i ponownie pokonała zespół z czołówki tabeli. Po Górniku , Jagiellonii , Bełchatowie przegrała tu także Korona!. Gdyby tak arkowcy zdobywali punkty jeszcze na wyjazdach!

Ale nie wszystko od razu.... Dziś Arka rozegrała najlepsze chyba swoje spotkanie, walcząc do końca o zwycięstwo. Nie przeszkodziły jej kontuzje graczy, gol do szatni dla rywala. Dziś determinacja i umiejętności były po naszej stronie!

To zwycięstwo ma swoją niezwykłą wartość gdyż tabela jest w tej chwili niezwykle "spłaszczona" i Arka ma 3 punkty straty do ...4 tego Górnika, jak i 3 punkty przewagi nad 14-stym Śląskiem...

tomryb







Poprzedni Następny

Mapa Strony