TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan

Aktualności

img

26.04.2019

Cenne zwycięstwo gdynian

Trudno mówić o jakimś wielkim przebudzeniu sportowym żółto-niebieskich. Gdynianie tego meczu prawdopodobnie by nie wygrali, gdyby nie głupota stopera Miedzi Eltona Monteiro. W sytuacji, w której nie należało ryzykować, bo Luka Zarandia mógłby co najwyżej dośrodkować, sfaulował skrzydłowego gospodarzy.

 

Sprawiedliwość z „wapna” wymierzył przywrócony ostatnio do łask Marcus Vinicius da Silva. Weteran Arki, spacyfikowany przez poprzedniego trenera Zbigniewa Smółkę nie rozegrał wielkiego meczu. W drugiej połowie wyraźnie brakowało mu „paliwa” by utrzymać tempo zawodów. W sytuacji, kiedy należało zachować stalowe nerwy, zachował się jednak znakomicie. Sosłan Dżanajew wyczuł intencje piłkarza Arki, ale ten strzelił z karnego tak precyzyjnie, że bramkarz Miedzi był bez szans.  

 

Ten gol nieco otrzeźwił legniczan, którzy przez większość pierwszej połowy dostojnie rozgrywali piłkę w środku boiska. Teoretycznie kontrolowali grę, ale tak naprawdę nic z tego nie wynikało, a już na pewno nie zagrożenie dla bramki. Arka zamykała przestrzenie, gdzie można by było podać prostopadle, legniccy ofensywni zawodnicy prawie nie podejmowali prób gry jeden na jeden w pobliżu pola karnego. Przy takiej ich technicznej przewadze powinien być ruch. Był zastój jak na wiecznie zakorkowanej na dolnośląskim odcinku autostradzie A4. 

 

Grę gości rozruszał wprowadzony po przerwie Joan Roman. Katalończyk ma osobliwą przypadłość - jeśli dostaje szansę od Dominika Nowaka od początku, zwykle jest bezbarwny. Ilekroć wchodzi z ławki - jest w jego grze i luz i fantazja. Dwie kolejki temu to jego gol w 89. minucie w Gdyni dał Miedzi remis i cztery domowe mecze w grupie spadkowej. Teraz też miał wielką ochotę na bramkę, strzelał i starał się kreować, ale on i koledzy nie dali rady. Na dodatek w doliczonym czasie spektakularny błąd popełnił bramkarz Miedzi Sosłan Dżanajew i skończyło się na 2:0. 

 

Legniczanie żonglują bramkarzami, jednak skutek jest ciągle taki sam, bo mylą się wszyscy trzej. Dżanajew, człowiek, który ocierał się o reprezentację Rosji, ma poza pensją obiecaną nawet premię w razie pomocy w utrzymaniu Miedzi w ekstraklasie. Na razie przystąpił do trwającego od wielu miesięcy wyścigu wśród defensywnych graczy Miedzi: „kto zawali gola bardziej spektakularnie”. 

 

ARKA GDYNIA – MIEDŹ LEGNICA 2:0 (0:0)

 

Bramka: Da Silva 31 z karnego, Vejinović 90+2

 

Michał Guz








Poprzedni Następny

Mapa Strony