TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan


Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport

Wirtualna wycieczka


Aktualności

img

27.02.2019

Jerzy Rumian blisko 10 lat w Arce Gdynia

Jerzy Rumian to człowiek, który od lat związany jest z Arką Gdynia. Pracował przy Młodej Ekstraklasie, dziś jest kierownikiem w Centralnej Lidze Juniorów.
Jerzy Rumian jest bardzo zaangażowany w pracę z żółto-niebieskimi. To postać znana na gdyńskich obiektach sportowych. Obecnie pełni rolę kierownika drużyny w Centralnej Lidze Juniorów.
 
- Mam już trochę lat na koncie, a w lipcu minie dziesięć lat odkąd pracuję w klubie. Można powiedzieć, że Arkę mam we krwi, a stadion to mój drugi dom - śmieje się Rumian.
 
A jak zaczęła się jego zawodowa przygoda z żółto-niebieskimi?
 
- Od dziecka byłem sympatykiem Arki i chodziłem na mecze pierwszej czy drugiej ligi - wspomina.
 
- W Arce od zawsze pracuję z młodzieżą. W latach 90 do współpracy wciągnął mnie Grzesiek Witt i wtedy pomagałem społecznie, miałem busa i woziłem chłopców na turnieje i na mecze. Pomagałem jak mogłem. Później byłem kierownikiem w Młodej Ekstraklasie, a teraz w Centralnej Lidze Juniorów. Rumian na brak obowiązków nie może narzekać, bowiem rolę kierownika pełni zarówno w zespole U-18, jak i U-17. - Jak widać da się to pogodzić - mówi.
 
- Ile czasu spędzam na stadionie?
 
Różniej, to w zależności od dnia i sytuacji. Czasami jestem i do godziny 20. Jak się robi to, co się lubi, to nie traktuje się tego w takich kategoriach, że jest ciężko. A ja robię to, co kocham. To moje życie i oddaję pełne zaangażowanie.
 
Kierownik juniorskich drużyn żółto-niebieskich załatwia wiele ważnych spraw. Opowiada o tym, co w szczególności należy do jego codziennych obowiązków.
 
- Przede wszystkim zajmuję się logistyką. Podczas meczów wyjazdowych organizuję noclegi i wyżywienie. Pozostaję w kontakcie z kierownikami przeciwnych drużyn. Zajmuję się też kwestiami związanymi z internatem dla naszych zawodników. Staram się stworzyć chłopcom w miarę domowe warunki do życia. Do tego dochodzi pomoc w załatwianiu wizyty u lekarza w razie choroby - wyjaśnia Rumian.
 
Młodzi piłkarze Arki wiedzą, że mogą liczyć na jego pomoc w trudnych i ważnych sytuacjach.
 
- Wykonuję ojcowskie obowiązki - mówi Rumian z uśmiechem.
 
- Chłopcy wiedzą, że jak coś się dzieje, to do mnie mogą walić jak w dym. Staram się im pomagać najlepiej, jako tylko potrafię. Po to tu jestem. Zdarza się, że zawodnicy przychodzą po porady albo mają kłopoty bytowe. Służę im pomocom czy to rano, czy wieczorem. Jak są sytuacje podbramkowe zawsze mogą do mnie zadzwonić.
 
Czasami musi godzić sytuacje, kiedy na przykład jedna z drużyn juniorskich gra w Gdyni, a druga w tym samym czasie na wyjeździe.
 
- Starszyzna ma pierwszeństwo, więc priorytetem jest drużyna U-18. Jeśli ma mecz wyjazdowy, a młodsza gra w Gdyni, to jadę na mecz z tą starszą. W odwrotnej sytuacji zostaję w Gdyni z zespołem U-18. Jeśli jednak drużyna U-17 gdzieś wyjeżdża na mecz, to oczywiście załatwiam jej nocleg i posiłki. Wszystko musi być dobrze zorganizowane - mówi kierownik Arki w CLJ.
 
Przy futbolu jest już sporo lat, przeżył różne sytuacje. Jest jednak coś, co utkwiło mu w pamięci, chociaż trochę czasu już upłynęło.
 
- To miało miejsce jeszcze w czasach, kiedy byłem kierownikiem w Młodej Ekstraklasie. Do tej drużyny wprowadził mnie świętej pamięci Jacek Dziubiński. Zresztą dzisiejsza CLJ, rozgrywana w jednej grupie, bardzo przypomina Młodą Ekstraklasę. Też trzeba jeździć na mecze po całej Polsce - mówi Rumian.
 
- Wracając jednak do tematu. Arka grała w Warszawie z Legią. Gospodarze musieli wygrać, a nasz remis w stolicy dawał zwycięstwo w Młodej Ekstraklasie drużynie Zagłębia Lubin. W stolicy była już przygotowana feta, bo Legia liczyła na pewne trzy punkty. Tymczasem zremisowaliśmy z Legią i to Zagłębie wygrało rozgrywki. Mieliśmy po meczu bardzo dużą satysfakcję z tego, że utarliśmy nosa Legii i zabierając dwa punkty pozbawiliśmy ją zwycięstwa w lidze.
 
Nie ukrywa, że w lidze są mecze szczególne. Takie jak derby z Lechią Gdańsk.
 
- Czekam na takie mecze, jak każda osoba związana z Arką. To jest już zakodowane. Widać u chłopaków i trenerów większe podekscytowanie przed meczami derbowymi. Zawsze chcemy jednak jak najlepiej dla Arki - mówi Rumian na koniec.

Paweł Stankiewicz

http://arka.gdynia.pl/images/galeria_zdjecie/big/prasa004_bef87acd11e26312d85e52149e152ea7.jpg
 







Poprzedni Następny

Mapa Strony