TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport

Wirtualna wycieczka

Aktualności

img

20.09.2018

Piotr Rzepka: Arce Gdynia brakuje zgrania. Trzeba dać trenerowi dużo więcej czasu

Piotr Rzepka, były kapitan i trener żółto-niebieskich, siedmiokrotny reprezentant Polski, ocenia grę gdynian na półmetku rundy jesiennej Lotto Ekstraklasy. Jak podoba się Panu gra Arki na półmetku ligi pod wodzą nowego trenera, Zbigniewa Smółki?
 
Widać różnicę w porównaniu do poczynań zespołu prowadzonego przez Leszka Ojrzyńskiego? Problemem Arki jest, że co sezon w zespole dochodzi do, na dobrą sprawę, rewolucyjnych zmian. Jednocześnie rosną wymagania, a działacze, kibice oraz ludzie wokół klubu domagają się w stosunku do poprzednio zajmowanych miejsc w ekstraklasie marszu w górę tabeli.

Działam jednak w piłce od lat i zdaję sobie sprawę, że tak się nie da. W Arce widać obecnie brak zgrania, ale to nic dziwnego. Jeśli ktoś spodziewał się, że zespół z kilkunastoma nowymi piłkarzami i trenerem w kilka tygodni zacznie grać skutecznie i w pełni rozumieć się na boisku, to był lekko naiwny. To nie jest włącznik światła na klatce schodowej, że się pstryknie palcem i od razu działa. Musimy to zrozumieć i dać trenerowi Smółce dużo więcej czasu, aby oceniać jego pracę i porównywać z poprzednikami.
 
W innych zespołach jednak także zaszło sporo zmian. Ciągle mamy do czynienia z karuzelą trenerów i Arka nie jest jakimś wyjątkiem. Nie we wszystkich zespołach nastąpiły takie roszady, jak w Arce. Spójrzmy na Jagiellonię Białystok, a szczególnie Lechię Gdańsk i Piasta Gliwice, które broniły się jeszcze niedawno przed spadkiem. Wybrano tam model ewolucji, a nie rewolucji. Dziś są oni w czołówce tabeli. To, że niemal wszystkie kluby w ekstraklasie ciągle wymieniają trenerów i piłkarzy, nie oznacza, że trzeba kroczyć tą drogą. Pokazują to dobitnie fatalne wyniki polskich zespołów w europejskich pucharach.
 
Arka popełnia sporo błędów w obronie i traci po nich bramki. To powinno niepokoić? Jeszcze raz wrócę do kwestii zgrania. W formacji defensywnej jest to najbardziej istotne, a przykłady z wielkich klubów w historii futbolu pokazały, że niektóre schematy, automatyzm gry, wypracowywane były latami. Inaczej liczyć można tylko na szczęście, że zawodnicy akurat się zrozumieją. W Arce wszystko, co się ostatnimi czasy dzieje, obarczone jest ryzykiem nieporozumień na boisku. Tym bardziej w obronie nie można wymagać, aby zawodnicy grający obok siebie od zaledwie kilku tygodni świetnie się uzupełniali. Będą popełniać błędy, np. względem wzajemnego ustawiania się i asekurowania. Bardziej zgrany przeciwnik, mający wypracowane automatyzmy w grze, zawsze to wykorzysta. Tak się właśnie dzieje dziś w Arce. Piłka nożna to szybka gra.
 
Na boisku nie ma minuty na podjęcie decyzji. Często decydują ułamki sekund i detale, które trzeba mieć dopieszczone. Czyli cel wyznaczony przed Arką, górna ósemka tabeli, jest na wyrost? Nie można tak mówić. Warto stawiać sobie ambitne cele. Jak się uda, to świetnie, jest wtedy wielki sukces. Jak jednak nie wyjdzie, a trzeba mieć świadomość, że jest na to mała szansa, nie należy szukać winnych i ich rozliczać z braku realizacji tak sformułowanego celu. Którzy piłkarze jak na razie podobają się Panu w Arce? Na pewno Michał Janota i Luka Zarandia. Mają duży potencjał techniczny. Mam nadzieję, że wytrzymają presję i będą się rozwijać. Presja bowiem, wbrew temu, co głoszą niektórzy dziennikarze, w futbolu istnieje. Poddawani są jej szczególnie młodzi piłkarze. To bardzo medialny sport, a nacisk wywierany jest też stale ze strony kibiców.


Szymon Szadurski








Poprzedni Następny

Mapa Strony