TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport Wirtualna wycieczka

Aktualności

img

24.11.2016

Niciński: Nie będzie wyników, nie będzie mnie w Arce.

Wiem, że jeśli nie będzie wyników, to może też nie być Nicińskiego w Arce. To są "uroki" tego zawodu. Spodziewam się kolejnej sondy kibiców: "Czy Niciński powinien zostać?" Mają do tego prawo. W ostatnim czasie zrobiliśmy dużo dobrego. Przez pięć lat nie było nas w ekstraklasie. Uważam, że ekstraklasa jest sukcesem Arki. Robię swoje najlepiej jak potrafię, a obroni mnie tylko wynik - mówi szkoleniowiec Arki.

Będzie bronił swoich racji

 

- Jeśli chodzi o liczbę punktów w ostatnich meczach, rzeczywiście jest słabo. Wiedziałem, że trudne chwile nadejdą. Nie składamy jednak broni. Arka przeżywała już lepsze i gorsze momenty. Krytykę bierzemy na siebie. Przyjmuję ją w pierwszej kolejności. Po euforii związanej z awansem i początkiem sezonu kibice chcą więcej i więcej. Jest taka parafraza przysłowia: „łaska kibica na pstrym koniu jeździ”. Rozumiem to. Mam nadzieję, że znów pokażemy charakter. Pamiętam, jakie były reakcje w I lidze. Wyśmiewano nas. A okazało się, że awansowaliśmy.

 

Mówi się, że z uporem maniaka trzymam się składu i nie robię zmian? Ludzie mogą interpretować to po swojemu. W końcu to ja za wszystko odpowiadam. Jeśli Arka nie będzie wygrywać, problem będzie miał Niciński. Kibic na pewne sprawy patrzy inaczej. Ile osób – tyle różnych koncepcji. Jeden lubi Ibrahimovicia, inny Suareza, jeszcze inny ma ulubieńca w szatni Arki. Dawaliśmy radość kibicom i nie dziwię się, że chcą znów czuć euforię związaną ze zwycięstwami.

 

Po Termalice (1. kolejka sezonu – przyp. red) wszyscy żądali zmian. A my zrobiliśmy po swojemu. I co? Zaufaliśmy chłopakom i w pięciu pierwszych kolejkach udało nam się osiągnąć bardzo fajny wynik. Nie wykluczam zmian w następnych spotkaniach. Na pewno nie będą to żadne nerwowe ruchy. Zmiana taktyki? Moja wizja zakłada grę trójką w środku. Nie chcę burzyć swojej koncepcji, której trzymam się dwa lata.

 

Zamazany obraz

 

- Bardzo bym chciał, byśmy grali przez cały sezon jak na początku, ale mamy określony potencjał - kontynuuje trener gdynian. - Nie robimy postępów? Postępem był awans do ekstraklasy. Zwycięstwo nad Legią w Warszawie to miłe odstępstwo od reguły. A prawda jest taka, że do samego końca będziemy bili się o utrzymanie. W grze Arki jest sporo mankamentów. I błędów, które drogo nas kosztują. Uważam, że pierwsze mecze wyidealizowały obraz.

 

Zaczęliśmy ekstraklasę składem z I ligi. Pozyskaliśmy zawodników na miarę naszych możliwości. Nie stać nas było na klasowe transfery. Zderzamy się z trudną rzeczywistością. Poza tym, trzeba znać swoje miejsce w szeregu. Nigdy nie narzekałem i nie będę narzekał na zespół, który prowadzę.

 

Najłatwiej krytykować konkretnego piłkarza. Paweł Abbott, Rafał Siemaszko i Darek [Zjawiński] mają swoje plusy i minusy. Dlaczego nie strzelają? Bo nie dochodzą do sytuacji. Skrzydłowych rozlicza się z asyst i dośrodkowań. Brakuje nam podań z bocznych rejonów sektora. I to rzutuje na grę napastników.

 

Kara dla kapitana

 

- Nie pochwalam zachowania Miro Božoka z Termaliką – podkreśla Niciński.- W trudnych chwilach zostawił zespół. Przechodzi teraz dramatyczny moment. Dostał nauczkę do końca życia. Więcej takiego błędu nie popełni. Karę już poniósł – kilka meczów będzie oglądał z trybun. Z piłkarskiej punktu widzenia gorzej już być ukarany nie może.

 

Abbott przez kilka miesięcy chodził z nogą w gipsie. Długo dochodził do siebie. Trzeba umiejętnie go wprowadzać. To ważny dla Arki zawodnik. Nie jest jeszcze w najwyższej dyspozycji. Rafał Siemaszko idealnie sprawdza się jako dżoker. Pewnie, w I lidze dobrze układała się ich współpraca. Ale to było dawno. Ekstraklasa to inne wymagania. Nie mówię, że nigdy ze sobą nie zagrają w w najwyższej klasie. W Bytowie pokazali, że nadal się rozumieją, ale walczyliśmy z drużyną z I ligi.

 

Jestem twardym człowiekiem, do końca będę walczył o to, żeby Arka była jak najwyżej. W tym zawodzie trzeba jednak liczyć się z każdą konsekwencją. Najlepiej przekreślić wszystko i powiedzieć jaka to Arka jest zła. Nie można tak. Nie jesteśmy na ostatnim miejscu w tabeli. Nie wygrywamy, to nas boli. Ubolewam nad tym, że padła nasza twierdza w meczu z Piastem - przekonuje trener Arki.

 

Piotr Wiśniewski

 http://arka.gdynia.pl/images/galeria_zdjecie/big/prasa052_d91c003ef439aa787a03063d5a617b9a.jpg

 








Poprzedni Następny

Mapa Strony