TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
statystyki
chignahuapan
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
gdyniasport

Aktualności

img

01.11.2010

Ruch - Arka 0:0. Plan minimum zrealizowany.

Arkowcy zrealizowali plan minimum założony na wyjazdowy mecz z Ruchem Chorzów. Wywozimy ze Śląska jeden punkt, potwierdzając po raz kolejny, że dysponujemy najlepszą defensywą w Ekstraklasie. Niestety nie udało się także strzelić bramki, choć kilka okazji ku temu potrafiliśmy stworzyć.

11. kolejka Ekstraklasy

Ruch Chorzów - Arka Gdynia 0:0

Ruch: Perdijić - Nykiel, Grodzicki, Stawarczyk, Sadlok - Grzyb, Malinowski, Pulkowski (53' Komac), Straka (74' Zając), Janoszka, Jankowski (82' Piech)

Arka: Witkowski - Bruma, Szmatiuk, Rozić, Noll - Wilczyński, Zawistowski, Płotka, Burkhardt (73' Czoska), Labukas - Ivanovski (90' Siemaszko).

Żółte kartki: Burkhardt, Czoska, Ivanovski, Labukas

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków).



Patrząc na same statystyki meczów rozegranych przez Arkę w Chorzowie, nasi piłkarze mieli się czego obawiać. Na 11 spotkań, aż dziewięciokrotnie wracali na tarczy, choć dwa spotkania z punktami miały miejsce już w XXI wieku. Starając się zapomnieć o tym niekorzystnym bilansie, Arka znów liczyła na swoją konsekwentną grę w obronie i łut szczęścia w ataku.

Pomimo problemów zdrowotnych w ostatnim tygodniu, w wyjściowym składzie pojawił się Emil Noll. Przerwę w treningach niestety momentami było widać, bo wiele bardzo dobrych reakcji piłkarz rodem z Konga przeplatał fatalnymi kiksami, jak chociażby w 39. minucie, gdy głową podał do wychodzącego na czystą pozycję napastnika gospodarzy, ale na nasze szczęście nic groźnego z tego nie wynikło.

Mecz należał do bardzo wyrównanych, co pokazały już pierwsze minuty. Jako pierwszy strzału z dystansu spróbował Burkhardt, lecz kilka chwil później groźniej było już pod bramką Witkowskiego. Arka nie pozwalała się rozkręcić gospodarzom i sama próbowała zagrozić Perdijićowi. W 7. minucie zza pola karnego strzał oddał powracający do wyjściowej jedenastki Paweł Zawistowski, ale pomylił się o ok. metr. Ten sam piłkarz stanął przed szansą dokładnie dziesięć minut później, tym razem będąc już bardzo blisko bramki Ruchu, lecz jego zamiary pokrzyżowali obrońcy z Chorzowa.

W 21. minucie sędzia Musiał podyktował rzut wolny dla niebieskich w niedużej odległości od pola karnego Arki, po tym jak piłka trafiła w rękę Rozića. Niefartownym wykonawcą stałego fragmentu gry był Nykiel, który tuz przed kopnięciem piłki się potknął i skończyło się na strachu w ekipie gości. W podobnej sytuacji, tyle że po drugiej stronie boiska znalazł się Burkhardt. Nasz pomocnik się nie potknął, jednak piłka poszybowała w dużej odległości od bramki Ruchu. Chwilę później z dobrej strony pokazał się Ivanovski, lecz będąc osaczonym przez kilku zawodników gospodarzy nie mógł zrobić nic innego niż zagrać wprost do Perdijića.

W 35. minucie znów rzut wolny w niedużej odległości od bramki mieli piłkarze Fornalika. Tym razem do jego wykonania podszedł Sadlok i mały włos nie zaskoczył Witkowskiego, ale kapitan Arki ostatecznie wyszedł z tego pojedynku zwycięsko.

Przed przerwą mieliśmy jeszcze odrobinę emocji po błędzie Nolla, jednak do szatni zawodnicy zeszli z wynikiem bezbramkowym. Po wznowieniu gry bardziej zdeterminowani zdawali się być gospodarze. Podeszli wyżej pod zawodników Dariusza Pasieki, starając się im utrudnić wyprowadzenie piłki już od naszego pola karnego. W 50. minucie fatalny kiks przytrafił się tym razem Witkowskiemu, który wychodząc daleko z własnej bramki, minął się z nadlatująca futbolówką, lecz szczęście go nie opuściło, bo nadbiegający Jankowski, nie zdołał jej dogonić przed opuszczeniem pola gry.

Po kwadransie Arkowcy opanowali sytuację i w 61. minucie niedużo zabrakło Labukasowi, aby wyprowadzić nasz zespół na prowadzenie. Litwin otrzymał w polu karnym piłkę od Ivanovskiego i uderzył w kierunku długiego słupka bramki Perdijića, lecz przed nieuchronną stratą gola uchronił niebieskich chorwacki bramkarz, wyciągając w ostatniej chwili nogę i wybijając piłkę na rzut rożny.

Kilka minut później jedną z lepszych okazji stworzyli sobie zawodnicy Ruchu. W polu karnym dobrze odnalazł się Nykiel, ale zaatakowany przez Rozića przeniósł piłkę wysoko nad poprzeczką bramki Witkowskiego. Nie upłynęło dużo czasu, a po raz drugi w tym meczu z rzutu wolnego szczęścia próbował Sadlok. Tym razem jego próba była zdecydowanie bardziej niedokładna i nasz bramkarz spokojnie odprowadził piłkę wzrokiem.

Im bliżej było końca tego meczu, tym bardziej zaczęły mnożyć się faule. Sędzia Musiał zaczął również sięgać do kieszonki i karać zawodników żółtymi kartkami, ale co ciekawe przytrafiało się to jedynie graczom z Gdyni. Jedynym piłkarzem, dla którego było to czwarte upomnienie tego rodzaju w sezonie, okazał się Ivanovski, a żal tej kartki tym bardziej, że Macedończyk otrzymał ją za niepotrzebną dyskusję z arbitrem.

Mecz zbliżał się ku końcowi, a Ruch wciąż nie potrafił się przebić przez szczelną obronę żółto-niebieskich. Jedynym efektem ich starań były mnożące się rzuty rożne, po których jednak zagrożenia dla bramki Witkowskiego nie było. Arka starała się odgryźć swoim przeciwnikom grą z kontrataku i o mały włos już w doliczonym czasie gry ich dobry występ w Chorzowie nie został nagrodzony. Na strzał zza pola karnego zdecydował się Labukas, a piłka leciała wprost w górny róg bramki gospodarzy. Na nasze nieszczęście swoimi umiejętnościami wykazał się bramkarz Ruchu, ratując swój zespół ofiarną interwencją.

Ostatecznie mecz zakończył się podziałem punktów, lecz żalu ze straconej szansy nie ukrywali piłkarze Arki. Udało im się stworzyć kilka naprawdę dobrych okazji do zdobycia goli, podczas gdy ze strony gospodarzy poważnego zagrożenia nie było. Piętą achillesową pozostaje zatem skuteczność, lecz nadal powodem do dumy jest gra obronna całego naszego zespołu. To dzięki konsekwentnej grze całej jedenastki żółto-niebiescy wracają nad morze z bardzo cennym punktem.

Skubi







Poprzedni Następny

Mapa Strony