TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
statystyki
chignahuapan
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
gdyniasport

Aktualności

img

10.10.2020

Zawodnicy po meczu Arka Gdynia - ŁKS Łódź

Arka zatrzymała zwycięski pochód ŁKS i mimo, że nie wygrała, to zawodnicy doceniają sam wynik oraz mają nadzieję, że to prognostyk na kolejne spotkania, w których będą chcieli sięgnąć po komplet punktów.

 

 

 

Adam Marciniak:

 

Wydaje mi się, że byliśmy lepszą drużyną, szczególnie w 2 połowie, kiedy prowadziliśmy grę. W mojej ocenie, może poza jedną sytuacją, która wynikała z błędu sędziego, gdzie był ewidentny faul na Szymonie Drewniaku przed polem karnym, no to ŁKS chyba nie miał więcej sytuacji bramkowych.

 

Dobrze dziś broniliśmy jako zespół, natomiast w przyszłości musimy być jeszcze bardziej zdeterminowani pod bramką przeciwnika, bo pomimo tego, że było to niezłe spotkanie w naszym wykonaniu, to jednak nie udało się zdobyć bramki, a wiemy, że „u siebie” – trzeba wygrywać.

 

Zarówno ŁKS jaki i nasz zespół - byliśmy dobrze zorganizowani w obronie, stąd o te klarowne sytuacje bramkowe było zdecydowanie trudniej. Wiedzieliśmy o tym, że drużyna gości dobrze rozgrywa piłkę od własnej bramki, stąd trener uznał, że najskuteczniejszym sposobem będzie nasze wysokie podejście, pressing i odbiór piłki na połowie na przeciwnika.

 

Bartosz Kwiecień:

 

Ciężko mi ocenić sytuację z nieuznaną bramką. Wydaje mi się, że spalony mógł być. Nie chcę jednak zwalać winy na sędziego, bo to oczywiście my tak naprawdę decydujemy o wszystkim na boisku. Nie widziałem powtórki i nie chcę oceniać na gorąco, ale też w innej sytuacji, należał się nam ewidentnie rzut karny na Szymku (Drewniaku-red.) i czasami takie niuanse niestety później decydują o końcowym wyniku.

 

Później tak naprawdę jeszcze mogliśmy przegrać spotkanie - po nieodgwizdanym kolejnym faulu na Szymonie, gdzie wcześniej w podobnej sytuacji arbiter gwizdnął faul dla ŁKS-u, goście wyszli z kontrą, po której mogliśmy stracić bramkę.

 

Na pewno cieszy to, że zagraliśmy tak jak chcieliśmy. Graliśmy wysoko i tak naprawdę lider, który do tej pory wszystkich „lał” , przyjechał do nas do Gdyni i nie stworzył sobie praktycznie żadnej sytuacji. Trener dokonał kilka fajnych roszad w składzie, zaufaliśmy mu i mam nadzieje, że w każdym kolejnym meczu będziemy wychodzić z taką ambicją i charakterem jak dziś. Uważam, że jeśli tak będziemy grać, każdy mecz to jesteśmy w stanie naprawdę dużo zwojować w tej lidze.

 

tr, Łukasz Kozłowski

 

 

 








Poprzedni Następny

Mapa Strony