TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
statystyki
chignahuapan
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
gdyniasport

Aktualności

img

22.02.2020

Piłkarze po meczu z Rakowem Częstochowa

Arka w dramatycznych okolicznościach odwróciła losy spotkania z Rakowem Częstochowa. Gdynianie przegrywali do 72 minuty 0:2. Wtedy to kontaktowego gola zdobył Mateusz Młyński.  Ostatni minuty spotkania należały do żółto - niebieskich, piękne bramki zdobyli Marco Vejinović oraz Nemanja Mihajlović.

 

 

Mateusz Młyński:

 

Taki scenariusz trudno było przewidzieć. Jednak w przerwie spotkania powiedzieliśmy sobie, że nie idzie nam gra, ale musimy zdobyć jednego gola. Tak często bywa, że jak się zdobywa kontaktowego gola, to potem takie mecze można wygrać, tak jak to zrobiliśmy dziś.

 

Moja bramka,  to nie tylko moja zasługa, ale całej drużyny. Dzięki tej walce mamy trzy punkty.

 

Ciężko powiedzieć, czemu tak wyglądała pierwsza połowa. Na pewno skupimy się na analizie tego spotkania, żeby tych błędów nie powtórzyć. Teraz się cieszymy z tych trzech punktów, ale niedługo kolejne spotkanie z ŁKS - em i na tym będziemy się koncentrować.

 

Nemanja Mihajlović:

 

To było bardzo ważne zwycięstwo dla nas. Zaczęliśmy bardzo źle, wiedzieliśmy, że jesteśmy w trudnej sytuacji. Myślę, że drużyna w tym meczu pokazała charakter. Nie wiem ile drużyn potrafi tak odmienić losy spotkania jak to zrobiliśmy dziś. To zwycięstwo daje nam wiarę w siebie. To oczywiście jeden mecz i tylko trzy punkty, ale postawa z drugiej połowy pozwala nam pozytywnie patrzeć na kolejne mecze.

 

Oczywiście musimy wyeliminować błędy jakie popełniliśmy. Ale końcówka spotkania pokazała, że potrafimy grać dobrze i strzelać bramki. Przed nami kolejne mecze, mam nadzieję, że zdobędziemy w nich maksimum punktów.

 

W swojej karierze przeżyłem już podobne spotkania. Brałem udział w spotkaniach derbowych w Belgradzie, gdzie na trybunach bywało po około 50 tysięcy kibiców. Na trybunach jest tam niezwykle głośno. Pamiętam wielkie emocje jak zdobywaliśmy gola w ostatnich minutach, albo odrabialiśmy straty, podobnie jak to miało miejsce dzisiaj.

 

Wchodziłem przy wyniku 0:2, chciałem pomóc drużynie i pokazać co potrafię. Przy bramce nie zastanawiałem się długo, czy chcę strzelać. Decyzja o strzale przychodzi w mniej niż sekundę. Zobaczyłem miejsce i postanowiłem je wykorzystać. Mam nadzieję, że ten jeden gol to dopiero początek. Chcę strzelać i asystować więcej, a to mam nadzieję przełoży się na punkty drużyny.

 

rozmawiał: Sebastian Jędrzejewski 








Poprzedni Następny

Mapa Strony