TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan


Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport
gdyniasport

Wirtualna wycieczka

Aktualności

img

23.11.2019

4. liga: Arka II na 2. miejscu po rundzie jesiennej

Arkowcy zimę spędzą na drugim miejscu w tabeli. Pierwsza domowa porażka zepchnęła żółto-niebieskich z fotela lidera. 

 

4. liga RWS Investment Group - 17. kolejka 

 

Arka II Gdynia - GKS Przodkowo 0:2 (0:1)
Bramki: Stasiak 38', Patok 59'
 
Arka II:  Krzepisz - Talaśka (67' Faltyński), Szałecki, Marić (60' Rusnak), Janczak - Markiewicz, Zbiranek - Banaszewski, Łoś, Nando (46' Wiśniewski) - Serrarens (46' Wilczyński)

Sędzia: Leszek Wnuk (Pomorski ZPN)
Widzów: 150

Ranga spotkania zapowiadała ciekawe widowisko i pod tym kątem żaden z przybyłych na Narodowy Stadion Rugby kibiców nie powinien narzekać. Początek meczu toczył się głównie pod znakiem walki, która nie przekładała się na sytuacje bramkowe. Na pierwszą ciekawą akcję trzeba było czekać do 12 min. Nando dośrodkował do Łosia, a ten w zamieszaniu nie oddał strzału, gdyż został powstrzymany przez obrońcę.

W 19 min. Stasiak dośrodkował do Patoka, który przepchnął naszego obrońcę i uderzył z bliska, ale czujny w bramce Krzepisz pewnie obronił to uderzenie. Odpowiedzieć próbował znów duet Nando-Łoś. Pierwszy zagrywał futbolówkę, drugi uderzał, lecz ponownie został zablokowany.
 
 

W 22 min. nasz bramkarz znów spisał się świetnie, skutecznie piąstkując groźny strzał Stasiaka. W 31 min. Arkowcy byli bliscy stworzenie sobie wyśmienitej sytuacji. Piłkę ładnie rozegrali Banaszewski z Serrarensem, jednak ostatnie zagranie w decydującym momencie okazało się nieco za mocne, co pozwoliło golkiperowi Przodkowa uprzedzić naszego skrzydłowego. Chwilę później zza pola karnego uderzał Łoś, tym razem jednak niecelnie.
 
Wynik meczu otwarty został w 38 min. Groźny w tym meczu Stasiak doszedł do piłki z lewej strony pola karnego i technicznym strzałem w długi róg znalazł drogę do siatki. Najlepszą okazję do wyrównania miał w doliczonym czasie Łoś, który z kilku metrów skierował piłkę nad bramką.
 
 
 
Druga połowę mocno próbował otworzyć Wilczyński, który dwukrotnie - w 51 i 52 min - uderzał na bramkę. Najpierw jednak główkował niecelnie, a następnie po uderzeniu nogą skuteczną interwencją popisał się bramkarz gości. Piłkarze z Przodkowa nie zamierzali się bronić. Po niemal kwadransie gry, w 59 min. goście podwyższyli prowadzenie po indywidualnej i skutecznej akcji Krystiana Patoka. 

Pięć minut później po zagraniu Wilczyńskiego uderzał Wiśniewski, jednak piłka po rykoszecie wylądowała w rękach bramkarza. W 71 min. bramkarza próbował zaskoczyć Faltyński, ale Rybicki był na posterunku. W kolejnych minutach niecelnie uderzali Niedźwiecki, po stronie gości, i ponownie Faltyński. Ten drugi najbliższy był jednak nie gola, a asysty. W 82 min. po jego zagraniu podopieczni trenera Roberta Wiliczyńskeigo stworzyli sobie najlepszą okazję na zdobycie bramki. Na drodze do szczęścia po uderzeniu głową Wilczyńskiego stanęła jednak poprzeczka.
 
 
 
Pierwsza w sezonie porażka na własnym boisku, a druga ogółem, sprawiła że Arkowcy po 17 meczach zgromadzili 39 punktów. Nasi sobotni rywale dzięki zwycięstwu dopisali sobie 3 punkty, co daje im ogółem 40 oczek, dzięki którym przerwę w rozgrywkach to piłkarze z Przodkowa spędzą na czele stawki.
 
Trener Robert Wilczyński po meczu:
 
 
- Przegraliśmy bitwę w drodze 
o awans do 3. ligi., ale wojna wciąż trwa. Przodkowo stworzyło dziś sobie klika dogodnych sytuacji i potrafiło je wykorzystać. My zaś, mimo dogodnych sytuacji bramkowych, strzelaliśmy jak juniorzy. Chyba nie wszyscy zdali sobie sprawę z powagi meczu. Jednak Ci, którzy pracowali przez całą rundę, zasługują na brawa. Jestem przekonany że na wiosnę będziemy jeszcze silniejsi.
 
http://arka.gdynia.pl/images/galeria_zdjecie/big/BANEREK_SZKOLENIE_66e3c54e0d572eeb43362683b64c0ba1.jpg 







Poprzedni Następny

Mapa Strony