TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport

Wirtualna wycieczka

Aktualności

img

05.10.2018

Michał Janota - domowy snajper z Arki Gdynia

Janota strzelił w tym sezonie cztery gole, a tylko jednego w meczu poza Gdynią - w rywalizacji o Superpuchar Polski przeciwko Legii Warszawa (3:2). W ekstraklasie zdobywa bramki wyłącznie na własnym stadionie. I tłumaczy, że nie ma w tym przypadku.

 

- Lubię grać przy wielu kibicach. Na naszych meczach w Gdyni panuje specyficzna atmosfera, w której dobrze się odnajduję. Bramki mają wpływ na moje samopoczucie, a to jest bardzo dobrze i wpływa na moją dobrą grę, gdy gramy w roli gospodarza. Te gole budują mnie, dlatego liczę, że będzie ich więcej. Weźmy jednak poprawkę na to, że to dopiero początek sezonu. Zadowolony ze swojej formy mogę być po całym sezonie, jeśli rzeczywiście utrzyma się na wysokim poziomie - mówi "PS" pomocnik.

 

Oprócz tego, że do siatki rywala, 28-latek trafia w spotkaniach domowych, to jeszcze podczas nich prezentuje efektowne zagrania. - Chciałbym w końcu strzelić coś z wolnego. Właśnie o tym głównie myślę. Jestem pierwszym wykonawcą wolnych w Arce, trener wie, że potrafię uderzyć, dlatego po cichu liczę, że niedługo coś wpadnie - dodaje Janota, który wyrósł na lidera żółto-niebieskich.

 

- To nie tak, że ja się wyróżniam, tylko jako zespół wyglądamy dobrze, przez co siłą rzeczy jestem bardziej widoczny. Kurczę, naprawdę dobrze mi się gra z tymi chłopakami. Złapaliśmy wspólny język, chyba powoli znajdujemy złoty środek. Duża w tym zasługa trenera Smółki. Mogę powiedzieć, że przy nim ożyłem, jego zaufanie tak na mnie działa - podkreśla piłkarz gdyńskiej drużyny.

 

Janota dobrze czuje się w kombinacyjnej grze, której wymaga od swoich zawodników Zbigniew Smółka. Szkoleniowiec ma zresztą do tego wykonawców. - Luka Zarandia to jeszcze względnie młody piłkarz, ale już pokazuje jak duży ma potencjał. Ludzie go tutaj kochają za tę jego nieszablonowość i za to, że bierze grę na siebie. Potrafi w jednej akcji przedryblować kilku rywali. Uważam, że czasami mógłby szybciej zagrać piłkę, niemniej to już teraz bardzo dobry zawodnik i przy tym trenerze jeszcze bardziej odpali - podkreśla zawodnik gdynian.

 

Nie brak głosów, że w takiej formie jak obecnie, Janota może za jakiś czas pomyśleć o reprezentacji Polski. - Zdaję sobie sprawę, że jeśli utrzymam wysoką formę, to mam szansę dostać się do kadry. To moje marzenie, będę do tego dążył. Każdy ma jakiś swój cel, a gra dla kraju to coś pięknego. Było mi to dane zagrać w reprezentacji w każdym z młodszych roczników, ale w pierwszej reprezentacji jeszcze nie. To może się udać tylko i wyłącznie poprzez dobrą grę moją i Arki w lidze - przekonuje piłkarz. 

 

- Wiele osób powtarza, że granica 27-32 lat to najlepszy wiek dla piłkarza, bo ma się już odpowiednie doświadczenie. Myślę, że nie muszę nikomu nic udowadniać, a już zwłaszcza, że potrafię grać w piłkę. Mogę tu udowodnić jedynie sobie samemu. W Arce mam dobry czas, wychodzi mi, bo strzelam gole. Gra też nie jest najgorsza, ale też nie jakaś wybitna, a ten margines to kwestia wyników - dodaje 28-latek.

 

A Arka, jego zdaniem, powoli wchodzi na ofensywne tory. - Mam nadzieję, że znajdziemy się w górnej ósemce i że będziemy grać fajną piłkę, a ludzie będą chcieli nas oglądać, bo prezentujemy się ofensywnie. Z czasem pomyślimy o większej dominacji na boisku. W dotychczasowych meczach mogliśmy lepiej zapunktować. Graliśmy w kratkę, szkoda, bo mamy fajny zespół. Potrzebujemy jednak powtarzalności. Nikt się nie spodziewał, że po tym co pokazaliśmy na Piaście, zdobędziemy cztery punkty z Lechem i Legią. Musimy teraz potwierdzić, że te wyniki nie były dziełem przypadku - podkreśla pomocnik.

 

Piotr Wiśniewski








Poprzedni Następny

Mapa Strony