TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport
grandprixgdyni

Wirtualna wycieczka

Aktualności

img

17.09.2018

Kibice Arki ponownie źli na sędziów. "Samotny" Steinbors nie dał rady Piastowi

Kolejny słaby mecz w tym sezonie zanotowali piłkarze Arki Gdynia. Podopieczni Zbigniewa Smółki przegrali w Gliwicach z Piastem 0:1, a strzelcem jedynej bramki w tym meczu był Michal Papadopulos.

 

Zbigniew Smółka od początku swojego pobytu w Gdyni podkreślał, że chce, aby jego zespół grał futbol efektowny i efektywny. Po przeprowadzeniu rewolucji w szatni i zwycięstwie w Superpucharze Polski wydawało się, że ma do tego odpowiednich ludzi. Liga jednak wszystko zweryfikowała i Arka w 7. kolejkach wygrała tylko 1 spotkanie. 

 

CHWILA ODDECHU

 

Okres reprezentacyjny miał dać dodatkowy czas Zbigniewowi Smółce, by dopracować elementy, które "szwankowały" na początku sezonu. Wszyscy kibice "żółto-niebieskich" zastanawiali się, kiedy w końcu nastąpi eksplozja formy Arkowców. Były piłkarz Arki, Antoni Łukasiewicz przed spotkaniem w Gliwicach twierdził, że ten czas powinien nadejść już w meczu z Piastem.

 

- Z doświadczenia wiem, że budowanie nowego zespołu to długi proces, który wymaga czasu. Arka pomału dochodzi do tego momentu, gdy te elementy i tryby powinny funkcjonować jak w najlepiej naoliwionej maszynie. Mimo trudnego kalendarza, jaki jest przed zespołem Zbigniewa Smółki, spodziewam się, że już w meczu z Piastem będzie widać rękę trenera - mówił Antoni Łukasiewicz.

 

Arka mogła wyjść na prowadzenie już w pierwszej minucie meczu. Luka Zarandia w swoim stylu minął kilku obrońców Piasta, dograł w pole karne do Jankowskiego, ale próba strzału napastnika została zablokowana. W 8. minucie po uderzeniu Mateusza Maka piłka zatrzepotała w siatce Steinborsa. Jednak na tablicy wyników wciąż widniało 0:0, bo sędzia główny słusznie odgwizdał spalonego. Mimo optycznej przewagi Piasta poziom pierwszej połowy był po prostu słaby, o czym najlepiej świadczy tweet jednego z kibiców Arki.

 

#PIAARK Co za piach

— Marek Drobik (@MDrobik) 15 września 2018

 

Arce zwyczajnie nie szło. Kompletnie niewidoczny był Siemaszko, skrzydłami swoich sił próbowali Zarandia i Janota, ale ich akcje były szybko rozbijane przez obrońców Piasta. Na domiar złego, od 42. minuty goście z Gdyni musieli grać w osłabieniu. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Bogdanov. Kontrowersyjna decyzja Bartosza Frankowskiego wywołała "eksplozję" negatywnych komentarzy na twitterze wśród kibiców Arki, którzy czuli, że ich zespół po raz kolejny został skrzywdzony w tym sezonie Lotto Ekstrakalsy. Jednak w opinii jednego z sędziów, kartka dla Ukraińca była prawidłowa.

 

Kontrowersje z pierwszej połowy meczu #PIAARK. W mojej ocenie tylko jedna czarno-biała pomyłka - brak żk dla Papadopulosa za nierozważny wślizg. Druga żk dla Bohdanowa prawidłowa. Dwa zdarzenia w polu karnym - pogranicze.https://t.co/x6bUK5wMuJ

 

— Arbiter Café (@h_demboveac) 15 września 2018

 

DO TRZECH RAZY SZTUKA

W drugiej połowie Piast wykorzystał przewagę jednego zawodnika. W 54. minucie, po bardzo dobrym dośrodkowaniu Valenci, groźny strzał głową oddał Papadopulos, ale na posterunku pozostawał Steinbors. Piast napierał dalej. 5 minut później zza "szesnastki" uderzał Valencia, jednak to znowu Łotysz wyszedł zwycięsko z pojedynku pomocnikiem "Piastunek". W końcu podopieczni Waldemara Fornalika dopięli swego. Po dośrodkowaniu Felixa, błąd Helstrupa w polu karnym wykorzystał aktywny w tym spotkaniu Papadopulos i sprytnym "dziubnięciem" piłki pokonał bezradnego Steinborsa.

 

TO KIEDY TA WIELKA ARKA?

Arka była bezradna. Piast dominował i konstruował kolejne akcje, spychając "żółto-niebieskich" do głębokiej defensywy. Gospodarze mogli podwyższyć prowadzenie w 84. minucie, ale strzał Aleksandra Jagiełły zza pola karnego minimalnie minął światło bramki.

 

Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie. Patrząc przez pryzmat całego spotkania, Arka nie zasłużyła, żeby wywieźć z Gliwic choćby punkt. Nawet w obliczu kontrowersyjnej kartki dla Bogdanowa, Piast był po prostu lepszy, co potwierdzają statystyki. Zbigniew Smółka zapowiadał, że jego zespól będzie grał skutecznie i ładnie dla oka. Pytanie tylko kiedy? Bo na pewno nie grał w ten sposób w tym spotkaniu...

 

Piast Gliwice - Arka Gdynia 1:0 (0:0)

 

Piast: Plach - Konczkowski, Czerwiński, Korun, Kirkeskov - Hateley, Dziczek - Valencia, Felix (82' Jagiełło), Mak (59' Badia) - Papadopulos (76' Parzyszek)

 

Arka: Steinbors - Zbozień, Marić, Helstrup, Marciniak (88' Marcus Da Silva)- Zarandia (65' Klimczak), Bogdanov, Deja, Janota - Jankowski, Siemaszko (52' Danielak)


 mkul








Poprzedni Następny

Mapa Strony