TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport
grandprixgdyni

Wirtualna wycieczka

Aktualności

img

30.04.2018

Arka-Legia Warszawa. Historia spotkań pucharowych.

Dla gdynian najjaśniejsze karty w historii potyczek z Legią napisane zostały w ostatnich latach. To dwa lata temu Arka po raz pierwszy wygrała mecz ligowy Warszawie, a przed miesiącem pokonała Wojskowych przed własną publicznością, co było drugim takim wyczynem w historii klubu. Te dokonania miały jednak miejsce w lidze. Osobna historia napisała się w Pucharze Polski.

 

Po raz pierwszy oba kluby wpadły na siebie w tych rozgrywkach w 1970 roku. Los zetknął ich na etapie 1/8 finału i było to zarazem pierwsze oficjalne spotkanie między oboma klubami. Jak łatwo się zatem domyślić mecz stał się ogromnym wydarzeniem na całym Wybrzeżu i ściągnął na Ejsmonda nieprzebrane tłumy kibiców.

 

od lewej: Kazimierz Ryciak, Janusz Żmijewski, Zbigniew Bieliński, Robert Gadocha.

źródło: Żółto-Niebiescy, Maciej Witczak 

 

Drugoligowa Arka zagrała świetny mecz i postawiła zacięty opór ówczesnemu mistrzowi Polski oraz półfinaliście Pucharu Mistrzów, ostatecznie jednak uległa 0:1, tracąc gola jedenaście minut przed końcem spotkania po trafieniu Gadochy.

 

 

Drugie starcie Arki z Legią było już mniej szczęśliwe dla stołecznego klubu. Znów do spotkania doszło na etapie 1/8 finału i tym razem mecz rozegrany został na Łazienkowskiej. Zdecydowanym faworytem była znów Legia, ale trzeba zwrócić uwagę, że Arka w tamtym sezonie była zespołem z najwyższej klasy rozgrywkowej (choć po zakończeniu sezonu czekał nas spadek).

 

Tym razem doszło jednak do dużej niespodzianki. Arka była w tym spotkaniu drużyną lepszą, choć grała bez swoich najlepszych zawodników – w Warszawie nie zagrali Kupcewicz, Korynt i Bieliński. Prowadzenie objęliśmy po golu samobójczym Milewskiego, ale kwadrans przed końcem wyrównał Okoński i wydawało się, że jednak mimo słabej gry Wojskowi swój cel osiągną. Nic z tego, w końcówce groźniejsza była Arka i po golu Dybicza w 86 minucie, to gdynianie cieszyli się z awansu do ćwierćfinału.

 

 

Do trzeciego kontaktu w rozgrywkach pucharowych doszło w 2012 roku. Był to już półfinał rozgrywek i o awansie do finału musiał decydować wynik dwumeczu. Także tym razem murowanym faworytem była Legia, bo Arkowcy przystępowali do rywalizacji z pozycji zespołu z zaplecza Ekstraklasy.

 

 

Tym razem obyło się bez niespodzianki i już pierwszy mecz w Gdyni zakończył się zwycięstwem stołecznej drużyny. Kto wie jednak, jak potoczyłyby się losy rywalizacji gdyby nie kontrowersyjne decyzje arbitra. Arka objęła w tym spotkaniu prowadzenie po golu Mazurkiewicza, ale jeszcze przed przerwą ten sam piłkarz zdaniem arbitra przewinił w swoim polu karnym i otrzymał drugą żółtą kartkę. Telewizyjne powtórki postawiły pod dużym znakiem zapytania słuszność decyzji sędziego, ale nie zmieniło to faktu, że rzut karny przyniósł Legii wyrównianie, a gra w przewadze ostatecznie przyniosła wygraną.

 

 

W rewanżu Arka zdołała jeszcze napędzić trochę strachu Legii, gdy w 51. minucie po trafieniu Kuklisa był wynik 1:1, więc każdy kolejny gol dla żółto-niebieskich oznaczałby wyrównanie strat. Niestety do tego nie doszło, a gola zdobyli gospodarze tuż przed końcowym gwizdkiem i to oni awansowali do finału.

 

 

Arka spotkała się z Legią jeszcze w rywalizacji o Superpuchar Polski. Doszło do tego w lipcu ubiegłego roku, gdy Arka przystąpiła do tego spotkania jako zdobywca Pucharu Polski po majowym triumfie nad Lechem w meczu finałowym. Mecz rozgrywany na boisku Mistrza Polski, czyli w Warszawie, przez 90 minut nie przyniósł rozstrzygnięcia. O losie trofeum miały rozstrzygnąć rzuty karne. Arkowcy wykonywali jedenastki perfekcyjnie, co przy świetnej postawie Steinborsa między słupkami przyniosło ostatecznie sukces gdynianom.

 

 

Tym razem Arka skrzyżuje rękawice z Legią w finale Pucharu Polski. Zarówno statystyki ligowe z ostatnich sezonów, jak i historia spotkań pucharowych nakazuje zachować ostrożność przed kolejnym wskazywaniem faworyta w zespole Legii. Nam pozostaje wiara, że Arka znów zadziwi Polskę i sprawi niespodziankę, po raz trzeci wygrywając finałowe spotkanie i potwierdzając, że Legia to zespół, na który po prostu mamy sposób.

 

 

Puchar Polski:

 

29 listopada 1970 r. (1/8 finału):

Arka Gdynia – Legia Warszawa 0:1 (0:0)

0:1 – Gadocha 79’

 

25 listopada 1981 r. (1/8 finału):

Legia Warszawa – Arka Gdynia 1:2 (0:1)

0:1 – Milewski 36’(s)

1:1 – Okoński 75’

1:2 – Dybicz 86’

 

4 kwietnia 2012 r. (1. mecz 1/2 finału):

Arka Gdynia – Legia Warszawa 1:2 (1:1)

1:0 – Mazurkiewicz 12’

1:1 – Blanco 33’(k)

1:2 – Ljuboja 74’

 

11 kwietnia 2012 r. (2. mecz 1/2 finału):

Legia Warszawa – Arka Gdynia 2:1 (1:0)

1:0 – Novo 23’

1:1 – Kuklis 51’

2:1 – Gol 89’

 

Superpuchar Polski:

 

7 lipca 2018 r.:

Legia Warszawa – Arka Gdynia 1:1 (1:1, 1:1) k. 3:4

0:1 – Pazdan 20’(s)

1:1 – Moulin 27’

rzuty karne:

1:0 - Szwoch

1:1 - Warcholak

1:1 - Moulin – obroniony

1:2 - Sołdecki

2:2 - Guilherme

2:3 - Zbozień

3:3 - Dąbrowski

3:4 - Jurado

3:4 - Kopczyński - obroniony

 

 

opracował: Arkadiusz Skubek 








Poprzedni Następny

Mapa Strony