TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan

Aktualności

22.04.2018

Piłkarze po meczu: Za bardzo się odsłoniliśmy.

Przyczynę porażki nasi piłkarze upatrują w złej reakcji po strzelonej przez siebie bramce wyrównującej. Przyznają, że w tym momencie należało uspokoić grę, a zbyt odważne poszukiwanie kolejnego gola pozwoliło gospodarzom wyprowadzać kontry i w efekcie sięgnąć po zwycięstwo. 

Przed nami kolejne mecze, w których chcą w sposób ostateczny zapewnić sobie utrzymanie w Lotto Ekstraklasie. 

 

 

Dawid Sołdecki (Arka): 

 

- Mecz był wyrównany, ale straciliśmy głupią bramkę. Od tego momentu trochę się nasza gra posypała, ale szybko odpowiedzieliśmy. Wydaje mi się, że zamiast trochę się cofnąć i uspokoić grę, to od razu chcieliśmy strzelić drugą bramkę. Za bardzo się odsłoniliśmy, oni zrobili dwie kontry i było po meczu. Ciężko będzie wracać do Gdyni po takim meczu.

 

Każdy z nas chce zagrać w finale na Narodowym, więc każdy chce się jak najlepiej zaprezentować. Dziś mamy słaby wynik, ale będziemy walczyć w kolejnym meczu. Trzeba je wygrać, żeby w dobrym nastroju zagrać w finale. Dziś nie ma się co załamywać, bo wciąż mamy przewagę punktową nad ostatnimi drużynami w tabeli.

 

Jak przyjeżdżam do Niecieczy to sentyment jest, ale gdy gramy z Termaliką. Ten mecz dopiero przed nami, dziś sentymentu nie było.

 

 

Marcin Warcholak (Arka): 

 

- Z przebiegu całego meczu uważam, że przegraliśmy go zasłużenie. Początek spotkania mieliśmy przyzwoity, kontrolowaliśmy jego przebieg. W drugiej połowie dostaliśmy bramkę na 1:0, ale udało się nam wyrównać. Potem nie wiem, czy za bardzo uwierzyliśmy, że możemy Sandecji strzelić nie wiadomo ile bramek, a powinniśmy to uszanować. Konsekwencją była moja bramka samobójcza na 2:1. Potem się odkryliśmy i ceną było trzecie trafienie.

 

Dziś niestety nie udało się. Trzeba grać do końca, bo pewnego utrzymania jeszcze nie mamy, a punkty uciekają, bo jednak chcielibyśmy też zająć jak najwyższe miejsce w grupie spadkowej.

 

Następny mecz znów będzie ciężki, jak każdy w tej lidze. Piast gra o życie, a musimy sobie powiedzieć, że my też wciąż gramy o życie. My utrzymania jeszcze nie mamy i punkty wciąż są nam do tego potrzebne.

 

 

pucha, skubi 

 








Poprzedni Następny

Mapa Strony