TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan

Aktualności

img

29.04.2017

Arka znów traci bramkę w końcówce.

Kibice Arki przeżyli w piątkowy wieczór deja vu. W poprzedniej kolejce żółto-niebiescy do 95. minuty prowadzili z Wisłą Płock 1:0, ale zremisowali. Z Piastem zwycięstwo stracili 120 sekund przed końcem spotkania. I stracili punkt na własne życzenie, bo przez większą część drugiej połowie byli w głębokiej defensywie.

 

SWZ. Strzelić, wygrać, zapomnieć. Najwyraźniej z takiego założenia wyszli trenerzy Arki i Piasta, którzy zdają sobie sprawę jak ważne jest udane otwarcie w rundzie finałowej. Dlatego w grze obu drużyn w pierwszej połowie trudno było dostrzec jakąś finezję. W końcu: cel uświęca środki, czyli wynik przede wszystkim.

 

Więcej z gry przed przerwą mieli gospodarze, którzy próbowali akcji skrzydłami. Tak padł pierwszy gol. Z lewej strony dośrodkował Marcin Warcholak, w polu karnym walczyli o piłkę Hebert z Rafałem Siemaszką i po chwili sędzia podyktował jedenastkę dla gdynian. Uznał, że Hebert zatrzymał piłkę ręką. Interpretacje tej sytuacji były różne, ale Krzysztof Jakubik był pewien swojej decyzji. Do piłki podszedł Mateusz Szwoch, uderzył w lewy róg, Jakub Szmatuła rzucił się w prawy i Arka objęła prowadzenie. Szwoch strzelił piątego gola w sezonie, trzeciego w ekstraklasie i piątego z rzutu karnego. W roli egzekutora rzutów karnych zastępuje w ostatnim czasie Marcusa Viniciusa, który ma naderwany mięsień uda.

 

Trener Piasta Dariusz Wdowczyk postawił w drugiej połowie wszystko na jedną kartę. Zdjął bezbarwnych Michala Papadopulosa i Martina Bukatę, wprowadzając Sasę Živca i Macieja Jankowskiego. Gliwiczanie coraz częściej przedostawali się w pole karnego gospodarzy. Jankowski ożywił ofensywę wicemistrzów Polski. Pokonać Pavelsa Šteinborsa (Łotysz pierwszy raz w tym sezonie zagrał w podstawowym składzie w meczu ligowym.), który zastąpił w bramce kontuzjowanego Konrada Jałochę, jednak nie mogli. W dodatku od 72. minuty grali w osłabieniu po drugiej żółtej kartce dla Aleksandara Sedlara. Ale szczęście się do nich uśmiechnęło. W 88. minucie bramkę wyrównującą zdobył Jankowski.

 

W każdym z czterech ostatnich meczów Arki w Gdyni gola strzelał Siemaszko. W piątek napastnik nie poprawił swoich statystyk, bo dość szybko został zmieniony. Arka mogła odskoczyć od Piasta na cztery punkty, a został zachowany statu quo sprzed 31. kolejki.

 

Dariusz Wdowczyk (trener Piasta Gliwice):

Myślę, że z przebiegu meczu jeden punkt nam się należał. Nawet grając w 10 potrafiliśmy przycisnąć Arkę. Walczyliśmy do końca. Chciałem podziękować drużynie za walkę. Po stracie zawodnika nie załamaliśmy się. Wywozimy stąd jeden punkt. Po tym co się wydarzyło na boisku mogę być zadowolony, że nie wracamy z Gdyni z pustym kontem.

 

Leszek Ojrzyński (trener Arki Gdynia):

To nie jest dobry wieczór dla nas. Mieliśmy wygraną na wyciągnięcie ręki. Podobnie było tydzień temu. Wtedy graliśmy jednak w 11 na 11, a dziś z przewagą jednego zawodnika, choć nie było to widoczne. Piłka jest brutalna i my tej brutalności doświadczyliśmy.


Chwilę przed golem mieliśmy kontrę, straciliśmy piłkę, Piast zaatakował i miał rzut wolny. Vranjes chyba nie uderzył jak chciał. Znów uciekają nam punkty, w wydawało się, wygranym spotkaniu. Takie jest życie. W tygodniu podawałem przykłady Ajaksu i Hull, które w dziesięciu potrafiły osiągnąć swój cel. Ajax zdobył dwie bramki z Schalke, grając w osłabieniu, Hull wygrało mecz. A spotkało to nas. Przeciwnik walnął nas w końcówce. Dzisiejsza strata punktów boli bardziej niż z Wisłą, bo graliśmy z naszym bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie. 

 

Arka Gdynia - Piast Gliwice 1:1 (1:0)

Bramki: 1:0 Mateusz Szwoch (9-karny), 1:1 Maciej Jankowski (88).

 

Żółta kartka - Arka Gdynia: Antoni Łukasiewicz, Michał Marcjanik, Mateusz Szwoch, Dominik Hofbauer.

 

Piast Gliwice: Hebert, Adam Mójta, Maciej Jankowski, Aleksandar Sedlar. Czerwona kartka za drugą
żółtą - Piast Gliwice: Aleksandar Sedlar (73).

Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce). Widzów 4˙623.

 

Arka Gdynia: Pavels Steinbors - Damian Zbozień, Krzysztof Sobieraj, Michał Marcjanik, Marcin Warcholak - Dariusz Formella (57. Miroslav Bożok), Antoni Łukasiewicz, Yannick Kakoko, Dominik Hofbauer, Mateusz Szwoch (76. Luka Zarandia) - Rafał Siemaszko (63. Przemysław Trytko).

 

Piast Gliwice: Jakub Szmatuła - Marcin Pietrowski, Aleksandar Sedlar, Hebert, Adam Mójta - Martin Bukata (46. Sasa Zivec), Radosław Murawski, Michał Masłowski (81. Stojan Vranjes), Michal Papadopulos (46. Maciej Jankowski), Gerard Badia - Łukasz Sekulski.

 

Piotr Wiśniewski








Poprzedni Następny

Mapa Strony