TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport Wirtualna wycieczka

Aktualności

img

17.03.2017

Josip Barisić:Piast doznał pozytywnego szoku.

Marcin Dajos: Arkę czeka teraz mecz z klubem, z którego jest pan wypożyczony, czyli z Piastem Gliwice. Jak ocenia pan tę drużynę? W końcu ostatnio udało się jej wygrać w tej rundzie, ale jest takie przysłowie, że jedna jaskółka wiosny nie czyni.

 

Josip Barisić: Znam to przysłowie, podobnie mówimy w Chorwacji. Moim zdaniem na Piasta dobrze wpłynęła zmiana trenera. Drużyna doznała pozytywnego szoku. Dlatego uważam, że czeka nas trudny mecz. Skoro Piast w końcu się obudził i wygrał, to oznacza, że drużyna dostała nową energię.

 

Przed jakim piłkarzem Piasta będzie pan najbardziej ostrzegał kolegów z Arki? Przed będącym ostatnio w wysokiej formie Gerardem Badią, czy kimś innym?

 

Rzeczywiście widać, że Badia jest w wysokiej formie. Wydaje mi się jednak, że najgroźniejszym piłkarzem może być Sasa Zivec. Poza tym, z napastników bardzo dobry jest Michal Papadopulos, trzeba zwrócić szczególną uwagę na Michała Masłowskiego. Plus Stojan Vranjes to bardzo doświadczony piłkarz, dysponujący dobrym strzałem. W Piaście gra dużo dobrych zawodników.

 

Po początku rundy, kiedy wychodził pan w podstawowej "11" Arki, później przestał się pan łapać nawet do składu meczowego. Czym to było spowodowane?

 

Trudno powiedzieć. Na początek zagraliśmy trudny mecz z Legią Warszawa, a po nim było starcie w Lubinie. Tam już byłem kontuzjowany, ale nie było wyjścia i musiałem zagrać. Później wypadłem ze składu, a w meczu przeciwko Koronie Arka wypadła bardzo dobrze. Mam jednak w sobie dużo wiary i chcę w kolejnych meczach pomóc drużynie na boisku.

 

A nie jest czasem tak, że nie odnajduje się pan w systemie, gdzie jest tylko jeden napastnik i lepiej byłoby grać na dwóch wysuniętych piłkarzy?

 

Szczerze mówiąc dobrze by było. Dla mnie jest lepiej gdy znajduje się obok mnie jeszcze jeden napastnik. A tak czasami jestem sam pomiędzy trzema obrońcami i nie mogę zagrać piłki do przodu. Staram się jednak przyzwyczaić do taktyki trenera i mam nadzieję, że już w kolejnym meczu pokażę, na co mnie stać.

 

 autor: Marcin Dajos

 

więcej: sport.trojmiasto.pl








Poprzedni Następny

Mapa Strony