TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport Wirtualna wycieczka

Aktualności

img

04.03.2017

Arka z Polnordem na Cracovię.

W 24. kolejce ekstraklasy piłkarze Arki Gdynia zaprezentują się w nowych strojach. Po kilku miesiącach przerwy ponownie na froncie koszulek mieć będą logo firmy Polnord. W sobotę o godzinie 15:30 żółto-niebiescy rozpoczną wyjazdowy mecz z Cracovią. - Zawsze będę czuł sentyment, ale teraz gram w innym klubie i dla niego oddaje zdrowie, by osiągał jak najwyższe cele - mówi nam Marcin Budziński, pomocnik gospodarzy, który w 2012 roku by grać, przeniósł się znad morza do Krakowa.
 
Polnord nieprzerwanie był sponsorem tytularnym i strategicznym klubu od lipca 2008 roku. W pewnym okresie nazwa firmy była oficjalną częścią szyldu drużyny, która występowała jako Polnord Arka. 30 czerwca ubiegłego roku współpraca formalna zakończyła się. Obecnie developer wrócił do Arki w randze "partnera biznesowego".

- Dla działalności klubu istotna jest stabilność finansowa. Gwarantują to między innymi partnerzy biznesowi. Awans do ekstraklasy, wielka szansa na finał Pucharu Polski pokazują, że Arka podąża właściwą ścieżką. Polnord obchodzi w tym roku 40-lecie i jest to wielki zaszczyt, że tak zacna firma po krótkiej przerwie wraca na nasz pokład. Dziękuję za zaufanie i mam nadzieję, że przed nami wiele radosnych chwil - podkreśla Wojciech Pertkiewicz, prezes gdyńskiego klubu.

Wielkości zaangażowania finansowego developera nie ujawniono. Natomiast wizerunkowy efekt umowy będzie można zobaczyć już w sobotę.

- Na meczu z Cracovią nasi piłkarze wyjdą z logo Polnordu. Pojawi się ono z przodu koszulek razem z miastem Gdynia - informuje Tomasz Rybiński, rzecznik Arki.
 
Czy nowe stroje przyniosą szczęście żółto-niebieskim w Krakowie? Skali wyzwania, które czeka podopiecznych Grzegorza Nicińskiego z pewnością nie oddaje 13. miejsce, zajmowane obecnie przez Cracovię. Ekipa Jacka Zielińskiego jest jedną z najbardziej widowiskowo grających drużyn w ekstraklasie.

- Nie boimy się. Gdziekolwiek i z kim nie gramy, staramy się pokazać swoją piłkę. Jednak w futbolu liczą się punkty. Na przykład w Chorzowie był brzydki mecz, ciężko się to oglądało, ale 3 punkty zdobyliśmy. Za chwilę nikt nie będzie pamiętać, że ładnie graliśmy w poprzedniej kolejce, iż z Lechią mogliśmy prowadzić i 3:0, bo z grą do przodu było OK i łatwo dochodziliśmy do sytuacji. Ale nie mogliśmy wykończyć tych akcji, w kilku przypadkach kluczową rolę odegrać też bramkarz rywali. Potem to się na nas zemściło. Nie może powtórzyć się łatwość, z jaką traciliśmy bramki w Gdańsku. Musimy się nad tym pochylić, gdyż tak nie może być - mówi nam Marcin Budziński.
 
Obecnie Budziński ma na koncie już 177 meczów w ekstraklasie i 23 gole. Wiosną we wszystkich meczach grał od pierwszej do ostatniej minuty. W sobotę za wszelką cenę będzie się starać, by Cracovia opuściła pierwsze miejsce w niechlubnej klasyfikacji. W poprzedniej kolejce Arka właśnie tej drużynie przekazała miano zespołu, który czeka najdłużej na wygraną w ekstraklasie u siebie.

"Pasom" po raz ostatni udało się to 14 października. Wówczas wygrali z Wisłą Płock w dość szczęśliwych okolicznościach 1:0. Zwycięskiego gola strzelił Jakub Wójcicki, a pomocnik gości - Dominik Furman nie wykorzystał karnego.

- Nie może powtórzyć się mecz z Gdyni. Atakowaliśmy, ale nie wpadła jedna, czy druga piłka w dogodnej sytuacji, a potem przegraliśmy mecz po rykoszecie - przypomina Marcin okoliczności jesiennego meczu z Arką

Czytaj więcej na: sport.trojmiasto.pl








Poprzedni Następny

Mapa Strony