TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
statystyki
chignahuapan

Aktualności

img

22.04.2016

Arka ma pomysł na grę bez najlepszego snajpera.

Dopiero po raz drugi w tym sezonie piłkarze Arki zagrają o I-ligowe punkty bez Pawła Abbotta, któremu w ostatniej kolejce odnowiła się kontuzja kostki. W październiku wobec absencji najskuteczniejszego napastnika za nadmiar kartek żółto-niebiescy zremisowali w Bytowie 1:1, a gola z karnego strzelił Marcus, który był wcześniej faulowany. Wówczas w ataku zagrał Rafał Siemaszko.

 

Ten wariant jest również najbardziej prawdopodobny w piątkowy wieczór w Nowym Sączu. Na to spotkanie żółto-niebiescy polecieli samolotem.

Jacek Główczyński: Brak Pawła Abbotta w meczu z Sandecją to duży problem?


Grzegorz Niciński: Na pewno. Paweł był zawodnikiem, na którym opieraliśmy grę. Pomagał nam, ale na tę chwilę go nie ma. Ale i na taki wariant byliśmy przygotowani. Mamy plan gry bez niego. Nie przygotowaliśmy bowiem na tę rundę tylko jednego ustawienia składu, ale są też wersję numer dwa czy trzy. W każdej sytuacji trzeba sobie radzić.

Jednak napastnikach o podobnej charakterystyce jak Abbott nie ma pan w składzie. Czy to oznacza, że musicie zmodyfikować koncepcję dotychczasowej gry?

Nie. Paweł w meczu z GKS zszedł z kontuzją w przerwie. W drugiej połowie grał na jego pozycji Rafał Siemaszko. Uważam, że dał dobrą zmianę, gdyż po przerwie mieliśmy wówczas sytuacje bramkowe, a jako zespół funkcjonowaliśmy też nieźle. Zresztą bez względu na to, kto zagra w ataku, mecz w Nowym Sączu będzie dla nas trudny i jesteśmy na to przygotowani.

 

Jest pan spokojny o to, że piłkarz, którego pośle pan do ataku, nie zostanie w cieniu snajpera Sandecji, a w przeszłości także napastnika Arki - Arkadiusza Aleksandra, który podobnie jak Abbott strzelił w tym sezonie 12 goli?

Na pewno pojedynek Pawła z Aleksandrem byłby najciekawszy. Jednak już wiemy, że Abbotta nie będzie, a nie ma pewności, czy zagra także Alek. Na pewno Rafał czy Gaston są innymi typami napastników niż Paweł, ale przecież w "11" będzie jeszcze 10 innych piłkarzy, którzy wiedzą jak gramy, bo cały czas robimy to podobnie. Dlatego liczę, że każdy zawodnik, na którego postawię, będzie dobrze przygotowany i będziemy też funkcjonować właściwie jako zespół.

Konsekwentnie stawia pan na Rafała Siemaszkę, mimo że wielu kibiców naciska, by więcej grał Gaston Sangoy. Czuje pan tę presję?

Ale to ja jestem z drużyną na co dzień i widzę jak który piłkarz funkcjonuje. Gaston był naszym zimowym hitem transferowym. Myślę, że wygląda coraz lepiej i na pewno będzie mógł wykazać się w Arce. Jednak nie tylko on, ale jeszcze i kilku innych zawodników, musi poczekać na swoją szansę. W meczu z Pogonią Sangoy dał dobrą zmianę, dochodził do sytuacji, ale o tym kto gra decyduje także to, z jakim przeciwnikiem gramy.

Czy nie jest tak, że do czasu zapewnienia sobie awansu do ekstraklasy, będzie stawiał pan na optymalny skład, a później więcej szans dostaną ci, co do których trzeba rozwiać wątpliwości, czy mogą być przydatni dla Arki w przyszłym sezonie?

Ja zawsze będę podchodził do najbliższego meczu jako najważniejszego. Jeśli uda się zdobyć awans wcześniej, to nadal tak samo będę pracować. Nie zamierzam kombinować, czy zmieniać. Chcę wygrywać i punktować w każdym meczu. Takie podejście daje nam na chwilę obecną 1. miejsce. Pamiętam także, że od miłości do nienawiści kibiców jest tylko mały kroczek.

W obronie nadal brakuje Krzysztofa Sobieraja, a w ostatnim meczu były kłopoty z Alanem Fialho. Czy o tę formację jest pan spokojny?

Alan bardzo chce, a jest też bardzo impulsywny, co rzutuje również na jego grę. Przeanalizowaliśmy sobie ostatni mecz i liczę, że już do takich sytuacji z jego udziałem nie będzie dochodzić. Przeciwko GKS sprokurował rzut karny, bo moim zdaniem, jedenastka była ewidentna, nie ma co o tym dyskutować. Niech będzie to dla Fialho nauczka na przyszłość. Natomiast Krzyśka chciałbym mieć jak najszybciej. Mamy bowiem trzech stoperów, a Michał Marcjanik jest zagrożony pauzą za kartki.

Jakie są rokowania co do terminu powrotu do treningów Sobieraja i Abbotta?

Zobaczymy, bo sytuacja w tym względzie jest dynamiczna. Jedno co wiemy, że nie jadą do Nowego Sącza. Być może na następny mecz z Olimpią Grudziądz zdążą się wykurować.

 

Rozmawiał: Jacek Głowczyński








Poprzedni Następny

Mapa Strony