TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan


Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport
gdyniasport

Wirtualna wycieczka

Aktualności

img

25.08.2014

Kontuzja Kowalskiego szansą dla Alana?

Wypożyczenie z Legii Warszawa Alan Gelhorna Fialho miało dać komfort trenerowi Dariuszowi Dźwigale przy obsadzeniu linii defensywnej. Brazylijczyk przychodził do Gdyni z nadzieją na występy w "11", ale na razie zagrał jedynie w Pucharze Polski i w III lidze.

 

- To nie zmienia mojego podejścia do treningów czy drużyny. Chcę wypełnić cały kontrakt i zagrać jak najwięcej meczów w pierwszej drużyny Arki. Rozumiem jednak sytuację, w której się znalazłem - mówi Alan.

 

Czy zmieni się ona już we wtorek, w starciu z Widzewem Łódź, w którym nie weźmie udziału Łukasz Kowalski?


Od początku sezonu trener Dariusz Dźwigała stawia w lidze na tych samych piłkarzy w linii defensywnej. Grających na środku Krzysztofa Sobieraja oraz Michała Marcjanika wspomagają, na prawym skrzydle Łukasz Kowalski oraz na lewym Marcin Warcholak. W ostatnim spotkaniu zwodnicy ci nie popełnili większych błędów, choć rywal zdobył gola po przypadkowym odbiciu piłki przez Kowalskiego.

Dobra postawa obrony sprawił, że na nieco dalszy plan musiał zejść ściągnięty pod koniec lipca z Legii Alan Gelhorna Fialho.

- Na razie wszystko jest w porządku. Poznałem miasto, właśnie znalazłem mieszkanie. Jedyne czego brakuje, to większej ilości wygranych meczów Arki. Myślę jednak, że jak uda się zacząć serię zwycięstw, to będzie ona trwała długo - mówi Alan.

- Dołączyłem do drużyny po to, aby grać i pomóc Arce w osiąganiu celów. Na razie występy w pierwszym składzie są niemożliwe, ale cały czas jestem gotowy do wyjścia na boisko i zaprezentowania się z jak najlepszej strony. Zdaję sobie sprawę, że dołączyłem do drużyny na koniec sezon przygotowawczego. Do tego piłkarze grający na pozycjach obrońców w Arce pokazują grę na wysokim poziomie. Dlatego normalnym jest, że trudno wywalczyć miejsce w podstawowej jedenastce. Obecnie staram się pomóc drużynie na treningach i czekam na dalsze decyzje trenera. Linia defensywa spisuje się bardzo dobrze więc nie dziwię się trenerowi, że nie myśli o zmianach. - dodaje.

Brazylijczyk zagrał dotychczas w dwóch spotkaniach. Pierwszym było przegrane 0:1 starcie w Pucharze Polski z Gryfem Wejherowo.

- Po meczu nie usłyszałem żadnych złych, ani dobrych słów. Trudno jest mi powiedzieć, jak wypadłem. To powinni ocenić inni - mówi Alan.

Następnie dostał szansę występu w... III lidze, w której grał również w barwach Legii. Można powiedzieć, że Alan spadł z deszczu pod rynnę.

- Na pewno się na to nie obrażam. Rozumiem okoliczności, które to powodują. Tak samo było w Legii i ja staram się w to wpasować i pokazać z jak najlepszej strony. Moje wypożyczenie jest ważne do końca sezonu, zamierzam je wypełnić i zaliczyć jak najwięcej meczów w pierwszej drużynie. Nie zmienię decyzji trenera poprzez narzekanie. Moją rolą jest dobra gra, jego, prawidłowe decyzje co do składu - uważa Brazylijczyk.

Alan przyznaje, że bardzo podoba mu się taktyka trenera Dźwigały, w którą nie jest mu się trudno wpasować.

- Tak właśnie powinna wyglądać gra w piłkę nożną. Utrzymujesz się jak najdłużej przy futbolówce i starasz się strzelić bramkę. Każdy tak powinien grac. Zwłaszcza dla Brazylijczyka jest to doskonała okazja, aby pokazać pełnię umiejętności - dodaje.

Sytuacja Alana może zmienić się już we wtorek. Ze składu wyleciał bowiem Kowalski, który w Olsztynie doznał urazu uda.

- Po badaniach USG Łukasz nie jest brany pod uwagę przy ustalaniu składu na kolejne spotkanie. We wtorek okaże się, kto zagra w starciu z Widzewem, czy Glauber, czy Alan - mówi trener Dźwigała.

- Moim atutem jest to, że mogę zagrać na każdej pozycji w obronie, tak na środku, jak i na obu skrzydłach. To będzie zależało od trenera, gdzie będzie mnie potrzebował. Nie spodziewam się jednak występu w pierwszym składzie już w meczu z Widzewem, ale oczywiście wierzę w to, że pojawię się na boisku wchodząc z ławki rezerwowych - kończy Alan.

 

Rozmawiał: mad

Wypożyczenie z Legii Warszawa Alan Gelhorna Fialho miało dać komfort trenerowi Dariuszowi Dźwigale przy obsadzeniu linii defensywnej. Brazylijczyk przychodził do Gdyni z nadzieją na występy w "11", ale na razie zagrał jedynie w Pucharze Polski i w III lidze. - To nie zmienia mojego podejścia do treningów czy drużyny. Chcę wypełnić cały kontrakt i zagrać jak najwięcej meczów w pierwszej drużyny Arki. Rozumiem jednak sytuację, w której się znalazłem - mówi Alan. Czy zmieni się ona już we wtorek, w starciu z Widzewem Łódź, w którym nie weźmie udziału Łukasz Kowalski?



ZAGŁOSUJ I WYBIERZ NAJLEPSZEGO PIŁKARZA TRÓJMIASTA OSTATNIEJ KOLEJKI

Od początku sezonu trener Dariusz Dźwigała stawia w lidze na tych samych piłkarzy w linii defensywnej. Grających na środku Krzysztofa Sobieraja oraz Michała Marcjanika wspomagają, na prawym skrzydle Łukasz Kowalski oraz na lewym Marcin Warcholak. W ostatnim spotkaniu zwodnicy ci nie popełnili większych błędów, choć rywal zdobył gola po przypadkowym odbiciu piłki przez Kowalskiego.

ALAN ODPOWIEDZIĄ NA "ZBYT KRÓTKĄ KOŁDERKĘ"

Dobra postawa obrony sprawił, że na nieco dalszy plan musiał zejść ściągnięty pod koniec lipca z Legii Alan Gelhorna Fialho.

ARKA PRZEGRAŁA W OLSZTYNIE PO SAMOBÓJCZYM TRAFIENIU

- Na razie wszystko jest w porządku. Poznałem miasto, właśnie znalazłem mieszkanie. Jedyne czego brakuje, to większej ilości wygranych meczów Arki. Myślę jednak, że jak uda się zacząć serię zwycięstw, to będzie ona trwała długo - mówi Alan.

WYBIERZ Z NAMI NAJLEPSZEGO PIŁKARZA 3. NOTOWANIA JEDENASTKI KOLEJKI

- Dołączyłem do drużyny po to, aby grać i pomóc Arce w osiąganiu celów. Na razie występy w pierwszym składzie są niemożliwe, ale cały czas jestem gotowy do wyjścia na boisko i zaprezentowania się z jak najlepszej strony. Zdaję sobie sprawę, że dołączyłem do drużyny na koniec sezon przygotowawczego. Do tego piłkarze grający na pozycjach obrońców w Arce pokazują grę na wysokim poziomie. Dlatego normalnym jest, że trudno wywalczyć miejsce w podstawowej jedenastce. Obecnie staram się pomóc drużynie na treningach i czekam na dalsze decyzje trenera. Linia defensywa spisuje się bardzo dobrze więc nie dziwię się trenerowi, że nie myśli o zmianach. - dodaje.

Brazylijczyk zagrał dotychczas w dwóch spotkaniach. Pierwszym było przegrane 0:1 starcie w Pucharze Polski z Gryfem Wejherowo.

- Po meczu nie usłyszałem żadnych złych, ani dobrych słów. Trudno jest mi powiedzieć, jak wypadłem. To powinni ocenić inni - mówi Alan.

Następnie dostał szansę występu w... III lidze, w której grał również w barwach Legii. Można powiedzieć, że Alan spadł z deszczu pod rynnę.

MARCJANIK: NIE NAPINAM SIĘ NA REPREZENTACJĘ

- Na pewno się na to nie obrażam. Rozumiem okoliczności, które to powodują. Tak samo było w Legii i ja staram się w to wpasować i pokazać z jak najlepszej strony. Moje wypożyczenie jest ważne do końca sezonu, zamierzam je wypełnić i zaliczyć jak najwięcej meczów w pierwszej drużynie. Nie zmienię decyzji trenera poprzez narzekanie. Moją rolą jest dobra gra, jego, prawidłowe decyzje co do składu - uważa Brazylijczyk.

Alan przyznaje, że bardzo podoba mu się taktyka trenera Dźwigały, w którą nie jest mu się trudno wpasować.

- Tak właśnie powinna wyglądać gra w piłkę nożną. Utrzymujesz się jak najdłużej przy futbolówce i starasz się strzelić bramkę. Każdy tak powinien grac. Zwłaszcza dla Brazylijczyka jest to doskonała okazja, aby pokazać pełnię umiejętności - dodaje.

Sytuacja Alana może zmienić się już we wtorek. Ze składu wyleciał bowiem Kowalski, który w Olsztynie doznał urazu uda.

- Po badaniach USG Łukasz nie jest brany pod uwagę przy ustalaniu składu na kolejne spotkanie. We wtorek okaże się, kto zagra w starciu z Widzewem, czy Glauber, czy Alan - mówi trener Dźwigała.

- Moim atutem jest to, że mogę zagrać na każdej pozycji w obronie, tak na środku, jak i na obu skrzydłach. To będzie zależało od trenera, gdzie będzie mnie potrzebował. Nie spodziewam się jednak występu w pierwszym składzie już w meczu z Widzewem, ale oczywiście wierzę w to, że pojawię się na boisku wchodząc z ławki rezerwowych - kończy Alan.

Czytaj więcej na:
http://sport.trojmiasto.pl/Kontuzja-Kowalskiego-szansa-dla-Alana-Arka-Gdynia-n82784.html#tri







Poprzedni Następny

Mapa Strony