Kliknij, aby wyświetlić pełną wersję strony

2026-04-19  - Autor: Skubi  - Źródło: własne

Arka po raz drugi w tym sezonie znalazła pogromcę przy Olimpijskiej. Został nim zespół Jagiellonii Białystok, który wygrał 3:0, po dwóch trafieniach Imaza i jednym Bażdara. Wynik spotkania jest jednak mocno mylący, bo Arka była kilkukrotnie bliska zdobycia bramki, o czym świadczy xG na poziomie 2,89, ale skuteczność nie była tego dnia jej sprzymierzeńcem. 

 

 

29. kolejka - PKO BP Ekstraklasy:
 
Arka Gdynia - Jagiellonia Białystok 0:3 (0:2)
Bramki: Imaz 9', 38', Bażdar 73' 
 
Arka: Grobelny - Zator (78' Espiau), Hermoso, Marcjanik, Gojny - Nguiamba (78' Perea), Jakubczyk - Kubiak (87' Szysz), Kerk (78' Navarro), Kocyła (65' Rusyn) - Gutkovskis
 
Jagiellonia: Abramowicz - Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia - Romanczuk, Mazurek (87' Kozłowski) - Pozo (79' Zalewski), Imaz (71' Leiva), Szmyt (87' Stavros) - Pululu (71' Bażdar)
 
Żółte kartki: Gojny, Perea - Romanczuk, Kobayashi, Pozo, Leiva

Sędzia: Wojciech Myć (Lublin); VAR: Kornel Paszkiewicz (Wrocław)

 

Widzów: 10 989

 

O tym, jak szalony jest ten sezon, można przeczytać i usłyszeć wszędzie. Trudno z tym polemizować, skoro Arka, mimo regularnego kolekcjonowania punktów, wciąż była pod kreską i przystępowała do spotkania z Jagiellonią „na musiku”. Rywal Gdynian zresztą przystąpił do meczu z podobną presją – różnica polegała na tym, że zespół trenera Siemieńca wciąż marzy o mistrzostwie Polski i w Gdyni musiał wygrać, aby ten cel wciąż pozostawał realny.

 

Trener Banasik zdecydował się dokładnie na tą samą jedenastkę, która zaczynała mecz przed tygodniem. To zrozumiałe, skoro trener na konferencji prasowej przyznał, że jego drużyna czyni regularny postęp. Nie dawało to oczywiście żadnej gwarancji, że w starciu z Jagiellonią nasz zespół zgarnie upragnione trzy punkty.

 

Długo trzeba było czekać na jakieś zagrożenie pod którąś z bramek. Dopiero w siódmej minucie o niezłą próbę dogrania pokusił się Dominick Zator, jednak obrońca gości uprzedził Gutkovskisa. Odpowiedź Jagiellonii była jednak zabójcza – kilka podań na jeden kontakt w naszym polu karnym spowodował, że najpierw Marcjanik wybijał piłkę z linii bramkowej, ale uczynił to zbyt krótko, więc Jagiellonia znów zrobiła użytek z posiadania piłki w naszym polu karnym, aż w końcu Imaz wpakował ją do naszej siatki…

 

Jesus Imaz tym trafieniem stał się najskuteczniejszym obcokrajowcem w historii ekstraklasy. Tytuły tego piłka jednak mało nas w tym  momencie interesowały, bo najważniejsze były dalsze losy meczu z Jagiellonią. Te już w 11 minucie mogły wrócić do punktu wyjścia, bo Gutkovskis uwikłał się w drybling w polu karnym Jagiellonii i był bliski powodzenia, bo zdołał oddać strzał, który z kłopotami odbił Abramowicz.

 

Mogło się podobać, że Arka była stroną dominującą i próbowała znaleźć wyrwę w defensywie przyjezdnych. Nie było to łatwe, bo ta spisywała się w tej fazie meczu bezbłędnie, dlatego oklaski zebrał Gutkovskis, gdy w trudnej dla siebie sytuacji głową skierował piłkę w światło bramki, choć nie mogło to zaskoczyć Abramowicza.

 

W 24 minucie Romanczuk sfaulował Jakubczyka 30 metrów na wprost bramki gości. Oczywiście strzał z rzutu wolnego oddał Sebastian Kerk, ale uczynił to w miejsce, gdzie czekał na piłkę bramkarz Jagi.

 

Od 32 do 33 minuty Arka powinna zdobyć dwa gole. Najpierw po rzucie rożnym wykonanym przez Kerka, piłkę przy bliższym słupku przedłużył Gutkovskis, a przy dalszym czekał na nią Gojny, lecz z trzech metrów głową przeniósł ją nad poprzeczką. Minutę później, w tym samym miejscu znalazł się Gutkovskis, który po podaniu od Kocyły miał piłkę na nodze i gdy stadion już cieszył się wyrównania, futbolówka poszybowała w trybuny…

 

Zmarnowane okazje się mszczą – o tym przekonaliśmy się kilka chwil później. Ze lewego skrzydła Szmyt dograł w pole karne do Pululu, a ten spod linii końcowej obsłużył podaniem Imaza, który takich okazji nie marnuje. Strzał bez przyjęcia, przy samym słupku i sektor gości po raz drugi eksplodował z radości…

 

Arka wciąż walczyła – w 43 minucie doskonałe dośrodkowanie Gojnego spadło na głowę Gutkovskisa, który oddał dobry strzał, lecz Abramowicz zdążył z interwencją! Piłkę przejął jeszcze Kubiak, spróbował dogrywać przed bramkę, lecz lot piłki trafił w rękę obrońcy Jagiellonii, co w przypadku Arki nie kończy się rzutami karnymi… Znów doskonała szansa Arki od razu zamieniła się w okazję Jagiellonii – tym razem Szmyt zszedł z lewej strony z piłką do środka pola i huknął nieznacznie ponad poprzeczką.

 

Na przerwę schodziliśmy z deficytem dwóch bramek, ale po grze, która wynikowo powinna wyglądać zgoła inaczej. To Gdynianie oddawali więcej strzałów na bramkę, to oni oddawali więcej celnych uderzeń, ale niestety nie wykorzystali żadnej z doskonałych okazji do zdobycia bramek, a Jagiellonia dwa razy zagościła w naszym polu karnym i dwukrotnie pokonała Grobelnego.

 

Drugą połowę rozpoczęliśmy od rzutu wolnego z lewej strony pola karnego gości. Znów doskonale centrował Kerk, ale Romanczuk zdecydowanym wejściem wybił piłkę za linię końcową. Korner wykonany przez Kerka trafił na głowę Zatora, stojącego przy bliższym słupku, ale nie wiadomo jakim cudem, piłka uderzona przez Kanadyjczyka trafiła… w Abramowicza. Szczęście wybitnie nie było naszym sprzymierzeńcem w tym spotkaniu.

 

W 54 minucie znów byliśmy świadkami znanego nam już scenariusza – Gojny dośrodkowuje na głowę Gutkovskisa, a ten próbuje uderzać, ale tym razem zupełnie nieudanie. Pięć minut później Szmyt posłał dośrodkowanie w kierunku dalszego słupka, gdzie wydawało się, że Gojny spokojnie wyjaśni sytuację, ale zza jego pleców wyskoczył jak spod ziemi Pozo i był bliski skierowania piłki do naszej bramki.

 

Arka wciąż próbowała – w 63 minucie spod linii końcowej centrował Kocyła, a Marcjanik był o włos od sięgnięcia piłki głową w polu bramkowym. Chwilę później piłka była pod nogami Kerka, który prawa noga kopnął ją w kierunku bramki, ale obrońcy z Białegostoku wyratowali się wybiciem z linii bramkowej. Jagiellonia kolejny raz odpowiedziała bardzo groźnym kontratakiem, po którym Imaz mógł zdobyć hat-tricka, lecz tym razem chybił z 16 metrów.

 

Minutę później byliśmy znów pod bramką Jagi, gdy Kubiak skorzystał z błędu obrony i przejął piłkę w polu karnym, lecz natychmiastowy strzał Oskara trafił w Kobayashiego. Próba ponownego strzału minęła światło bramki. Znów fortuna nie była po naszej stronie…

 

Na boisku w 71 minucie pojawił się Samed Bażdar i już trzy minuty później wpisał się na listę strzelców. Do niego trafiła piłka na 11 metrze, którą posłał tam Alex Pozo, a napastnik Jagiellonii pewnym strzałem podwyższył prowadzenie Białostocczan. Sytuacja Arki w tym meczu z bardzo trudnej stała się niemal beznadziejna.

 

W 78 minucie trener Banasik posłał do gry trzech Hiszpanów: Espiau, Pereę i Navarro, którzy zmienili Zatora, Nguiambę i Kerka. Od razu w pierwszej sytuacji po wejściu na boisko Navarro zacentrował z rzutu wolnego w pole karne, po którym traconą przez Gutkovskisa piłkę złapał Abramowicz.

 

Jagiellonia miała wysokie prowadzenie i grała dość spokojnie, choć wciąż musiała być na baczności, bo Arka wciąż szukała swojej bramki w tym meczu. W 85 minucie Abramowicz popełnił błąd, nie chwytając piłki, ta trafiła do Hermoso, który natychmiast oddał strzał, ale jakimś cudem Abramowicz zdążył wstać i podbić piłkę! To niewiarygodne, jak bardzo tego dnia szczęście sprzyjało gościom z Białegostoku…

 

Navarro w 90 minucie spotkania chciał powtórzyć swój wyczyn z drugiego przegranego w Gdyni meczu przez Arkę, czyli ze spotkania z Rakowem. Pokusił się o strzał z rzutu wolnego podyktowanego w okolicach lewego narożnika pola karnego, ale tym razem jednak nieznacznie chybił.

 

Doliczony czas gry nie przyniósł już zmiany wyniku, choć w drugiej minucie tej fazy spotkania Grobelny musiał się wyciągnąć jak struna, żeby odbić uderzenie z 16 metrów Bażdara. Arka uległa po raz drugi w tym sezonie przed własną publicznością, choć wygrana Jagiellonii aż 3:0 wydaje się zbyt wysoka w stosunku do tego, co oglądaliśmy na murawie. Niestety górę wzięły indywidualne umiejętności Jagiellonii i jej doświadczenie, które pozwoliło w sposób bezwzględny wykorzystać najmniejsze błędy w defensywie żółto-niebieskich. Ten wynik powoduje, że sytuacja Arki mocno się komplikuje i na pięć kolejek przed końcem potrzeba punktowania zrobiła się bardzo wysoka.


 

Arkadiusz Skubek 

 

  


 

 

 https://arka.gdynia.pl/images/galeria_zdjecie/big/konferencja-prasowa_4e6ab251409896421b3c262aca57052a.jpg

 

 

  

 
 
 

 

 

https://arka.gdynia.pl/images/galeria_zdjecie/big/STATYSTYKI-MECZU_f2517e163a62a8ec93625e4e0bd68b76.jpg

 

 
 Arka Gdynia - Jagiellonia Białystok
  
     Bramki 03
     Gole oczekiwane2,89 1,20
     Strzały17 9
     Celne65
     Posiadanie piłki4951
     Spalone 14
    Rzuty rożne7 3
    Faule 11 16
    Podania 402 421
   Celne podania  77% 81%
    Dystans 107,69 108,49
    Żółte kartki 2 4
   Czerwone kartki 0 0