Stało się! Arka nareszcie wygrała w delegacji, a jej ofiarą padła Wisła Płock. Gdynianie wygrali bardzo pewnie 3:0, a piłkę do siatki Płocczan posyłali Kocyła, Gutkovskis i Rusyn. Wszystkie gole Arka zdobywała w drugiej połowie spotkania.
Sędzia: Łukasz Kuźma (Białystok); VAR: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)
Widzów: 7648
Każdy kolejny mecz wyjazdowy to na nowo stawiane pytanie: Czy tym razem wreszcie uda się zdobyć punkty? Nie inaczej było przed spotkaniem w Płocku, bo seria Arki się niespotykana w skali naszej Ekstraklasy i po prostu czas wreszcie przywieźć coś z delegacji. Bardzo liczyliśmy na zdobycz już w rozegranym w czwartek meczu w Radomiu, ale rzeczywistość wyjazdowa znów okazała się dla nas brutalna. Nasze nadzieje zostały zatem odłożone do rywalizacji z Wisłą.
Niestety przygotowania do meczu nie należały do najłatwiejszych. Przede wszystkim Dawid Szwarga obejrzał czwartą żółtą kartkę w tym sezonie i jego obecność na ławce rezerwowych nie była w możliwa, co miało mocno skomplikować komunikację ze sztabem w trakcie meczu. Problemy dotknęły nasz środek pola, gdzie kontuzja dopadła Pereę, a za nadmiar żółtych kartek wykluczony z gry został Nguiamba. W tej sytuacji swojej szansy doczekał się Alassane Sidibe, który będzie wspomagał Kamila Jakubczyka. Na prawym skrzydle pojawił się Kocyła, który zastąpił Navarro. Zmian nie zabrakło także w pierwszej linii, gdy na pozycję nr 9 powrócił Gutkovskis, a u jego boku pojawił się Patryk Szysz, który dopiero po raz drugi w sezonie doczekał się szansy na występ od pierwszej minuty. Jego miejsce na ławce rezerwowych zajął Nazarij Rusyn.
Nie jest żadną niespodzianką, że na środku naszej defensywy zagrał Michał Marcjanik, ale był to występ o tyle szczególny, że już 326 w żółto-niebieskim trykocie, a to oznaczało, że Michał wskoczył na trzeci stopień podium w klasyfikacji największej liczby występów naszym zespole.
Arka zaczęła spotkanie od bardzo dobrego podania Gojnego do Kubiaka, który wpadł z piłką w pole karne i zdecydował się na strzał, lecz przeniósł piłkę ponad poprzeczką. Szkoda, że nasz młody skrzydłowy nie zdecydował się na dogranie do wbiegającego środkiem Gutkovskisa, bo precyzyjne podanie otworzyłoby Łotyszowi drogę do pustej bramki.
W kolejnych minutach przewagę osiągnęli gospodarze, którzy starali się wprowadzać piłkę w pole karne Arkowców. Jedyne co osiągnęli, to rzut rożny, ale i z nim poradzili sobie żółto-niebiescy. W 15 minucie Sidibe przejął piłkę na połowie Wisły i od razu dograł na 18 metr do Kubiaka, jednak Oskar nie opanował dobrze piłki i nie miał możliwości oddania strzału. Trzy minuty później Kerk dośrodkowywał z rzutu wolnego spod linii bocznej boiska, jednak posłał piłkę wprost w ręce Leszczyńskiego.
W 23 minucie kapitalną akcję przeprowadził Jakubczyk. Zabrał się z piłką ze swojej połowy, a przed polem karnym podał do Gutkovskisa. Łotysz już w szesnastce oddał strzał, który odbił Leszczyński, a gdy z dobitką popędził Kerk jego strzał ręką zablokował Kamiński. Czy zatem powinien być rzut karny? Arbiter główny nawet nie podbiegł do monitora VAR…
W 31 minucie szybki kontratak wyprowadzili Płocczanie. W kluczowym momencie piłka poszła na prawą stronę do Curkovicia, ale jego uderzenie zablokował ofiarnie Serafin Szota. Dwie minuty później prawym skrzydłem pomknął Rodelj, który spod linii końcowej precyzyjnie podał do Hamulicia, a ten powinien oddać celny strzał, ale zamiast uderzyć, fatalnie dla siebie skiksował…
Arka przeważała, częściej utrzymywała się z piłką pod polem karnym rywala, ale sytuacji strzeleckich nie potrafiła wykreować. Po kolejnej kontrze potrafiła to zrobić Wisła, a konkretnie Rogelj, jednak zabrakło mu dokładności, a Weglarz mógł spokojnie odprowadzić piłkę wzrokiem. W doliczonym czasie gry Nowak łatwo, zbyt łatwo przedarł się z piłką w pole karne Arki, a uderzona po ziemi piłka przeszła między nogami Szoty, ale też o centymetry ominęła naszą bramkę.
Arka mogła rozpocząć druga połowę meczu w najlepszy możliwy sposób. Szysz jednym podaniem stworzył sytuację sam na sam z bramkarzem Gutkovskisowi, a ten po wejściu w pole karne uderzył potężnie… i bardzo niecelnie. Gdy chwilę później Kerk z rzutu wolnego posłał piłkę w pole karne, Marcjanik trącił piłkę udem, ale nie skierował jej do bramki.
W 50 minucie bardzo dobra postawa Arki wreszcie została nagrodzona. Sebastian Kerk zacentrował spod linii końcowej w okolice dalszego słupka, gdzie wbiegł z dużą prędkością Dawid Kocyła i były piłkarz Wisły Płock głową posłał piłkę do siatki!
Po zdobytej bramce Arka się nie cofnęła, lecz starała się długo utrzymywać przy piłce. Nawet jeśli
W 62 minucie kibice Arki mogli oszaleć z radości. Szysz na prawym skrzydle ograł Karamarkę, który ratunkowo wybił mu piłkę spod nóg, ale ta padła łatwym łupem Gutkovskisa, który znów znalazł się sam przed Leszczyńskim. Tym razem Łotysz w pełni skorzystał z dużej ilości czasu i swobodnie minął bramkarza Wisły, a później posłał futbolówkę do bramki gospodarzy! 2:0 dla Arki!
Wisła wydawała się być bezradna. W 68 minucie strzelać zza pola karnego próbował Hamulić, ale nie było to poważne zagrożenie dla naszej bramki. Dwie minuty później ten sam piłkarz główkował po doąśrodkowaniu z narożnika boiska, jednak znów chybił, posyłając piłkę pół metra ponad poprzeczką.
W 73 minucie na boisku pojawił się Rusyn i od razu mógł zdobyć bramkę. Karamarko znów popełnił fatalny dla siebie błąd i podał piłkę właśnie do Rusyna, który będąc sam przed Leszczyńskim oddał sprytny strzał, lecz bramkarz Wisły zdołał ręką trącić piłkę i skierować ją obok swojej bramki.
W 75 minucie zaprzepaściliśmy kolejną znakomitą szansę na trzecie trafienie. Tym razem Szysz dostał okazję do strzału z 16 metrów, jednak fatalnie spudłował. Minutę później zza pola karnego Jakubczyk spróbował technicznego uderzenia, ale bez powodzenia.
W 80 minucie znów Arkowcy wyprowadzili kontrę, po której piłka powinna trafić do bramki Wisły. Wyprowadził piłkę Szysz, po czym mądrze i dokładnie podał do Rusyna, ale Ukrainiec fatalnie uderzył…
Rusyn szybko naprawił swój błąd. Wprowadzony kilka minut wcześniej Navarro posłał kapitalne dośrodkowanie na szósty metr, gdzie idealnie zza pleców obrońców wybiegł właśnie Rusyn, a ten perfekcyjnie trącił piłkę głową i podwyższył prowadzenie Gdynian!
W ostatnich minutach Arka pilnowała skrupulatnie tego, aby utrzymać ten niezwykle korzystny dla siebie wynik. I ta sztuka się udała, choć Wisła miała moment, w którym zamknęła żółto-niebieskich w ich polu karnym.
Arka nie tylko zakończyła fatalną serię wyjazdową w nadzwyczaj efektowny sposób. Wygrana 3:0 nad Wisłą, który zimowała na pozycji lidera, dostarczyła nie tylko bezcenne trzy punkty do naszego konta, ale też solidną dawkę paliwa przed kolejnymi, bardzo ważnymi meczami. Arka znów wyskoczyła ponad strefę spadkową i w pozytywnych nastrojach będzie przygotowywała się do starcia z Widzewem Łódź.
Arkadiusz Skubek


| Bramki | 0 | 3 |
| Gole oczekiwane | 1,20 | 2,87 |
| Strzały | 13 | 15 |
| Celne | 1 | 5 |
| Posiadanie piłki | 50 | 50 |
| Spalone | 2 | 1 |
| Rzuty rożne | 6 | 2 |
| Faule | 9 | 9 |
| Podania | 456 | 446 |
| Celne podania | 76% | 79% |
| Dystans | 112,48 | 115,78 |
| Żółte kartki | 2 | 1 |
| Czerwone kartki | 0 | 0 |







