W 4. kolejce PKO BP Ekstraklasy Arka pokonała na własnym boisku Pogoń Szczecin. Rywale rozpoczęli strzelanie w 38 minucie po strzale głową Loncara. Jeszcze przed przerwą w doliczonym czasie gry wyrównał Kerk. W drugiej połowie fenomenalnym strzałem w 80 minucie zwycięstwo żółto-niebieskim dał Kamil Jakubczyk. Chwilę wcześniej Damian Węglarz obronił jedenastkę Eftimisa Koulourisa.
Bramki: Kerk 45+1', Jakubczyk 80' - Loncar 38'
Pogoń: Kamiński - Wahlqvist (85' Lis), Loncar, Huja, Borges (65' Koutris) - Juwara (60' Mukairu), N'Diaye (85' Przyborek), Ulvestad, Pozo, Grosicki (85' Kostorz) - Koulouris.
Sędzia: Szymon Marciniak (Płock) VAR: Piotr Urban (Warszawa)
Widzów: 12 997
Po dwóch kolejnych remisach, Arka przystąpiła do meczu z Pogonią Szczecin z mocnym postanowieniem sięgnięcia po pierwszy komplet punktów. Przed tygodniem Arka nie uległa przy Łazienkowskiej w Warszawie i dlatego trener Szwarga postanowił nie robić dużych zmian w wyjściowej jedenastce. Pojawił się w niej jedynie Predenkiewicz, który miał za zadanie dać pozytywny impuls na prawym skrzydle żółto-niebieskich. Nie mniej istotny był powrót do pierwszego składu Pogoni najlepszego strzelca Ekstraklasy, czyli Koulourisa.
Gospodarze od samego początku postanowili wywrzeć presję na szczecinianach i już w drugiej minucie w niezłej sytuacji do oddania strzału znalazł się Navarro, lecz jego próbę z 17 metrów ofiarnie zablokowali obrońcy i skończyło się „tylko” na kornerze. Pogoń odpowiedziała bardzo groźnie trzy minuty później, gdy po zagraniu z lewej strony w pole karne mógł skorzystać nie kto inny, jak Koulouris, lecz trącona przez Greka piłka nieznacznie ominęła światło naszej bramki. Chwilę później z dystansu uderzał Kerk, jednak futbolówka nie zmierzała w światło bramki.
W kolejnych minutach gra się uspokoiła i żadna ze stron nie potrafiła stworzyć zagrożenia pod bramką przeciwnika. Tak było aż do 27 minuty, gdy Kerk uruchomił na prawej stronie Predenkiewicza, a ten po wejściu w pole karne zrobił zwód i oddał celny strzał po ziemi, ale nie zaspał strzegący bramki Pogoni Kamiński. Minutę później zrewanżował się bardzo groźną akcją Borges, który również wpadł w szesnastkę z piłka przy nodze, zostawił za swoimi plecami Kerka, a potem z ostrego kąta oddał mocny strzał, który świetnie odbił Węglarz.
W 31 minucie mogło być 1:0 dla Pogoni, bo świetną okazję zaprzepaścił Koulouris. Z prawej strony naszego pola karnego opanował piłkę Juwara, który zwodem oszukał Sidibe i zagrał idealnie na głowę Greka na szósty metr, ale tym razem skuteczność zawiodła supersnajpera Pogoni.
W 36 minucie zagotowało się w polu karnym Pogoni. Błąd popełnił Kamiński, który pozornie łatwą piłkę wypuścił z rąk, a ratując sytuację wydawało się, że trafił w głowę atakującego Kocyły. Gdy Kocyła nie podnosił się z murawy, w kontrowersyjny sposób zachował się Huja, który chciał na siłę podnieść zawodnika Arki, a ostatecznie rzucił nim na murawę. Nie zareagował na tę sytuację w żaden sposób sędzia Marciniak i to chyba jeszcze bardziej zdeprymowało gdynian, którzy już chwilę później zgubili koncentrację. Kamil Grosicki dokładnie zacentrował z lewej strony w kierunku dalszego słupka, a tam uciekł spod krycia Daniel Loncar i z najbliższej odległości skierował piłkę głową do naszej bramki…
W 40 minucie miał okazję na szybką odpowiedź Marcjanik, bo to pod jego nogi spadła piłka na 16 metrze od bramki Kamińskiego, ale uderzenie kapitana Arki nie było celne. W końcówce pierwszej połowy gdynianie dążyli do wyrównania – najpierw Kerk postraszył dobrym dośrodkowaniem z rzutu rożnego, a w pierwszej doliczonej minucie Niemiec spełnił oczekiwania szczelnie wypełnionego stadionu przy Olimpijskiej. Bramkową akcję zainicjował Predenkiewicz, posyłając piłkę w kierunku Percana, a Hiszpan zgrał ją przytomnie do Kerka, którego strzał trafił jeszcze w Huję, ale ostatecznie zatrzymał się w siatce!
Drugą połowę lepiej zaczęli przyjezdni. Już w pierwszej minucie po wznowieniu okazję miał Pozo, ale jego groźne uderzenie zablokował Celestine. Chwilę później Kamiński musiał ratować swój zespół, piąstkując doskonale posłaną przez Kerka futbolówkę z rzutu wolnego w okolice pola bramkowego. Niemiec wciąż imponował jakością swoich dośrodkowań, z którymi goście mieli duże problemy, ale ostatecznie ratowali się przed uderzeniami na bramkę Tak było w 52 minucie, gdy centra byłego zawodnika Widzewa nieomal nie spadła na głowę Percana tuż przed bramką Pogoni.
W 65 minucie trenerzy zaczęli sięgać po rezerwowych. W naszym zespole do roszad doszło w linii ofensywnej, gdzie za Percana, Kocyłę i Predenkiewicza na boisku pojawili się Gaprindaszwili, Oliveira i Espiau. Pięć minut później to Pogoń mogła objąć ponownie prowadzenie. Nadspodziewanie dużo miejsca i czasu miał w naszym polu karnym Kamil Grosicki, ale na nasze szczęście Celestine w ostatniej chwili zdążył zablokować strzał byłego reprezentanta Polski.
Czwartą zmianą w Arce było wejście Nguiamby, który zastąpił dotychczasowego bohatera Arki, czyli Sebastiena Kerka. Chwilę później znów bardzo groźnie zrobiło się pod naszą bramką za sprawą Grosickiego, który przebił się w naszą szesnastkę, a potem uderzał Pozo. Strzał z 6 metrów zablokował Celestine, ale jak sprawdził na monitorze sędzia Marciniak, uczynił to ręką… Piłkę na 11 metrze ustawił Koulouris, który przegrał pojedynek z Węglarzem! Spektakularna interwencja bramkarza Arki, który rzucił się w swoją prawą stronę, czyli tam, gdzie posłał piłkę snajper Pogoni.
Zamiast prowadzenia Pogoni, już w 80 minucie mieliśmy prawdziwą eksplozję radości na trybunach, bo to Arka objęła prowadzenie! Piłka wrzucona z autu przez Abramowicza została wybita przez zawodników ze Szczecina na 17 metr, a tam był Jakubczyk, który umiejętnie ustawił stopę i posłał piłkę w samo okienko bramki! Kamiński bez szans! Wspaniałe premierowe trafienie Jakubczyka w PKO BP Ekstraklasie w przeddzień swoich 21 urodzin! Czy można sprawić sobie lepszy prezent?
W 85 minucie rzut wolny spod linii bocznej wykonywał Navarro. Hiszpan spróbował zaskoczyć rywali i nie dośrodkowywać, lecz oddać strzał, jednak Kamiński zachował czujność i spokojnie chwycił futbolówkę. W samej końcówce na boisko posłany został Hermoso za Kamila Jakubczyka, który zgarnął jak najbardziej zasłużone brawa. To oznaczało, że ostatnie minuty meczu Arka miała grać trójką w obronie.
W 89 minucie o strzał z 23 metrów pokusił się Oliveira. Mocno, silnie, ale w zasięgu bramkarza Pogoni. Sędzia doliczył cztery minuty, które Arka rozgrywała bardzo mądrze i bardzo spokojnie. Daleko od własnego pola karnego, pilnując, aby nic złego się już Arce w tym meczu nie wydarzyło. I się nie wydarzyło! Arka wygrała w tym sezonie po raz pierwszy!
Cała Arka zagrała bardzo dobre zawody, ale nie sposób nie wyróżnić strzelców bramek: Kerka i Jakubczyka, jak i Węglarza, który w kluczowym momencie wybronił rzut karny. To wszystko złożyło się na pierwsze, w pełni zasłużone zwycięstwo, a Arka pozostaje wciąż zespołem niepokonanym w Gdyni w 2025 roku!
Arkadiusz Skubek


| Bramki | 2 | 1 |
| Gole oczekiwane | 0,53 | 2,41 |
| Strzały | 11 | 13 |
| Celne | 5 | 3 |
| Posiadanie piłki | 44 | 56 |
| Spalone | 1 | 0 |
| Rzuty rożne | 6 | 6 |
| Faule | 12 | 14 |
| Podania | 363 | 449 |
| Celne podania | 75% | 80% |
| Dystans | 113,02 | 107,70 |
| Żółte kartki | 3 | 3 |
| Czerwone kartki | 0 | 0 |







