- Myślę, że to był dobry mecz w naszym wykonaniu. Obie drużyny mają ambicje, by zajmować czołowe lokaty i awansować. Początkowo szukaliśmy sposobów na stworzenie zagrożenia; mieliśmy lepsze i gorsze momenty, a rywale skutecznie bronili i trzymali nas z dala od swojej bramki.
W drugiej połowie byliśmy lepsi, zaczęliśmy ją bardzo aktywnie. Pokazaliśmy naszą jakość, zdobyliśmy bramkę i mogliśmy nawet rozstrzygnąć losy meczu na swoją korzyść, bo mieliśmy – jak sądzę – ze dwie czy trzy okazje, by „zamknąć” to spotkanie, ale to się nie udało.
Potem straciliśmy impet I jakość chyba zbyt mocno skupiliśmy się na obronie wyniku, co okazało się złym wyborem. Zamiast dominować cofnęlismy się. Rzut karny był konsekwencją naszej gry i tego, jak graliśmy od 60–65. minuty.
Wcześniej mieliśmy kontuzją Marco Komendy; czekamy na diagnose sztabu medycznego. To był trudny moment dla naszej drużyny, choć Javi, dobrze go zastąpił, I był istotną postacią tego meczu.