Wielkimi krokami zbliża się trzeci w ostatnich czterech latach finał Fortuna Pucharu Polski z udziałem Arki Gdynia. To idealny moment, by zamknąć na chwilę oczy i napawać się wspomnieniami najlepszych występów żółto‑niebieskich w tychże rozgrywkach.
Po latach chudych przyszły tłuste. Wypasione wręcz! Świetne występy w krajowym pucharze sprawiły, że media nadały naszemu klubowi przydomek PuchArka. Zdobyte po 38 latach trofeum, udział w finale w kolejnej edycji, a w obecnej ponowna szansa na sięgnięcie po złote medale, sprawiły, że znakomitych spotkań było bez liku. Wybraliśmy dla Was pięć, które - naszym zdaniem - trzeba zapamiętać. Zaczynamy!
Arka Gdynia - Wisła Kraków 2:1 (sezon 1978/79)
Cofnijmy się o 42 lata. Wtedy wszystko się zaczyna. Drużyna zaledwie 29‑letniego trenera Czesława Boguszewicza inicjuje fantastyczną, pucharową przygodę Arki. Stadion Motoru w Lublinie pęka w szwach, a gdyńscy kibice pragną wygranej. Zaczyna się jednak nienajlepiej - od gola po upływie kwadransa. Główką prowadzenie krakowianom daje Kazimierz Kmiecik. Wyrównanie pada tuż po przerwie, po fenomenalnym strzale z rzutu wolnego Janusza Kupcewicza. Cóż za gol!