Dużo jest myślenia...Jak przychodziłem do Arki w 5 meczach Arka straciła 20 bramek, a teraz 6‑7 z tą w Pucharze.
Stawiasz na pewne rzeczy, musisz pewne rzeczy szybko zmieniać od razu. Nie możesz hulać do przodu i dostawać 4‑5 bramek. To nie taka daleka przeszłość. Ciężko się pewne mecze rozgrywa, ale niektórych zawodników trzeba poświęcić, bo drużyna jest najważniejsza.
Na zachodzie jest nieco inaczej. Tam by nas wspierano, u nas w Polsce się dobija w takich sytuacjach i tego doświadczamy. Tak się szuka właśnie tylko negatywów, a nie pozytywów i to taka nasza przywara narodowa. Tak jest i w tym funkcjonujemy.
Mecz z Cracovią nam nie wyszedł. Wiadomo jak przeżyliśmy przygodę na Narodowym, ile nas kosztowało emocji i energii i gdzieś to się odbiło. Wierzyłem, że będzie lepiej. Jak spojrzymy w historię spotkań finałowych to większość przegrywała swoje mecze. My nie jesteśmy pierwsi i jedyni. W innych krajach ten finał rozgrywany jest po lidze. Obyśmy szybko wrócili na drogę punktowania, bo to dla nas jest najważniejsze.
Teraz został do zrealizowania cel ważniejszy, jeśli chodzi o przyszłość klubu. Fajnie zagrać w pucharach europejskich, ale jako drużyna ekstraklasowa. Jest to rok spokojnego bytu dla Klubu i wiadomo jaka jest atmosfera, jaka jest różnica między 1 ligą, a Ekstraklasą. Będziemy chcieli wycisnąć to upragnione zwycięstwo. Dwa razy byliśmy blisko.
Konferencja odbyła się tuż po treningu na płycie głównej i zawodnicy chwalili obecny stan murawy Stadionu Miejskiego.
Damian Zbozień:
Jest bardzo duża poprawa. Już nie ma powodów do narzekania. Wszystko teraz zostaje w naszych nogach i głowach.
Jesteśmy gotowi na to jutrzejsze spotkanie. Wierzę, że zakończy się ono naszym zwycięstwem.
Czy zawodnicy śledzą losy Manchesteru United w kontekście gry w pucharach?
Damian Zbozień:
Mam inne rzeczy w głowie, skupiam się też tylko na utrzymaniu. Nie rozmyślam o innych tematach. To są fajne rzeczy, ale nimi powinniśmy zacząć zajmować się po sezonie.
Teraz mamy ważniejsze rzeczy w naszych głowach. Wiemy w jakiej jesteśmy sytuacji. Sami sobie tego piwa nawarzyliśmy. Wszystko jest dalej w naszych nogach, skupiamy się na celu i myślimy pozytywnie. Tylko pozytywne myślenie, podejście i wiara mogą nam pomoc w tym, że wygramy jutrzejsze spotkanie.
Adam Marciniak:
Myślę, że wszyscy uważają, że to nie czas i miejsce na dywagacje odnośnie Ligi Europy, bo jest konkretny cel, konkretna robota do wykonania.
Obu zawodników zapytano o to czy zespół kondycyjnie wytrzyma trudy najbliższych spotkań i czy odpowiada im obecna rola i zadania na boisku?
Adam Marciniak:
Chciałbym grać. Ostateczna decyzja należy do trenera i sztabu. Oni wymyślają taktykę i pod to wychodzą konkretni ludzie.
Moim zdaniem, a także zdaniem innych zawodników, którzy grali, nie ma żadnego problemu przemęczeniowego. Mieliśmy też badania, wszyscy są gotowi. Każdy chce grać i przyczynić się do utrzymania Arki. Problemu zmęczenia nie ma i nie ma takiego tematu w szatni.
Damian Zbozień:
Lubię się włączać do akcji ofensywnych, także ze względu na dobrą kondycję. To są rzeczy taktyczne, zależy wszystko od przeciwnika i od sytuacji. Teraz jesteśmy zmobilizowani jako drużyna, najważniejsze są 3 punkty. Czasami boisko wszystko weryfikuje. Z Cracovią nam mecz nie wyszedł. Były inne założenia. Czasami tak bywa. To jest i nasza dyspozycja i przeciwnik. To jest sport.
tryb
BILETY NA MECZE FINAŁOWE W GDYNI!