Niepełny tydzień przyszło czekać tym razem naszym zawodnikom na kolejne ligowe spotkanie.
Po grze z Pogonią - obecnym wiceliderem tabeli, czas na pojedynek z bezpośrednim rywalem z dolnej części klasyfikacji.
Korona Kielce zajmuje pierwsze bezpieczne miejsce mając punkt więcej od Arki. Obecnie pozostaniem na 3 spadkowych miejscach przed przerwą zimową zagrożonych jest bezpośrednio 5 drużyn. Wygrana w bezpośrednim meczu z takim rywalem, to w zasadzie zdobycie przysłowiowych 6 punktów. Zyskuje się bowiem lepszy bilans i przewagę punktową.
W pierwszym meczu w Gdyni padł rezultat remisowy 1:1. W poprzednich rozgrywkach Arka wygrała niezwykle ważny mecz w walce o utrzymanie w rundzie dodatkowej, pokonując rywali 2:0 na ich terenie.
Dzisiaj taki rezultat wszyscy przyjęliby w ciemno. Nie będzie to jednak proste zadanie. Podobną ochotę mają gospodarze o czym mówił trener korony Mirosław Smyła:
To dla nas mecz za sześć punktów. Gramy o to, aby ten koniec roku, okres świąteczny mieć spokojniejszy i z czystszą głową przygotowywać się później do drugiej części sezonu.
Trener gospodarzy podkreśla, że o porażce z Legią 0:4 jego zespół już zapomniał. Docenia Arkę za remis z Pogonią i uważa, że Arkowcy są na fali wznoszącej.