- Sytuacja z końcówki meczu pokazała jak piłka nożna jest okrutna i przewrotna. My się cieszymy, Wisła dzisiaj płacze, ale to jest cały urok piłki. Mecz był bardzo zacięty, gdyż oba zespoły znały jego stawkę. Zwycięstwo dawało olbrzymi komfort przed ostatnimi meczami. Remis jest korzystniejszy dla nas, bo mamy teraz dwa mecze u siebie, a Wisła jedzie na dwa wyjazdy. Teoretycznie więc plus jest po naszej stronie, ale to może być złudne.
Mam ogromne słowa uznania i szacunek dla drużyny. Mimo przeciwności losu i gry dziś praktycznie bez napastnika, bo mamy wyłączonych wszystkich do końca sezonu, staraliśmy się i uważam, że wychodziło nam to dobrze. Kontrolowaliśmy dużymi fragmentami grę, ale nie mieliśmy zębów, by Wisłę ugryźć. Udało się wreszcie po stałym fragmencie.
Szacunek jeszcze raz dla drużyny, że walczyli do końca, bo cała wiosna Arce idzie "jak krew z nosa". Bardzo się cieszymy z tego punktu, ale nie ma żadnej euforii, bo zdajemy sobie sprawę, co nas jeszcze czeka.
Leszek Ojrzyński (Wisła Płock):