- Nie będę mówił o emocjach, bo wiadomo, że one były. Tak na gorąco mogę powiedzieć, że jestem zadowolony z tego, jak byliśmy zorganizowani w defensywie. Śląsk miał sytuacje głównie po szybkich atakach. Cieszy mnie też sposób prowadzenia gry. Może nie przełożyło się to jeszcze na ilość sytuacji, natomiast lepiej wyglądało nasze poruszanie się po boisku. Kluczową sytuacją była obrona Pavelsa, a później do końca staraliśmy się wykorzystać stałe fragmenty. Pracujemy nad nimi, zaczynają one przynosić efekty i punkty. Nie ma czasu na wielką radość, bo musimy patrzeć na to, co przed nami. Ja już myślę o meczu z Legią.
Na pewno byłoby dużo trudniej dla mnie, jako trenera, przekonywać zespół do dalszej pracy, gdybyśmy nie zdobyli dziś 3 punktów. Nie można udawać, że nic by się nie działo. Zawsze zmiana trenera powoduje mobilizację u zawodników, ale musi być to poparte wynikami. Przy negatywnych wynikach dużo trudniej się pracuje. Na pewno, jestem zadowolony z tego, jak zawodnicy podchodzą do pracy. Wiara sztabu i zawodników w utrzymanie jest mocna.
Wyniki w poprzedniej kolejce się dla nas gorzej ułożyły, bo wiadomo, że nie patrzymy tylko dla siebie. Ważne, by zespoły przed nami traciły punkty.
Mam zasadę, że nie oceniam moich decyzji personalnych na konferencji prasowej. Dla mnie liczy się, jak zawodnik pracuje w tygodniu. Santi Samanes bardzo mocno pracował na treningach. W drużynie jest rywalizacja, mamy ponad 20 zawodników w kadrze i stąd decyzja o jego występie.
Widziałem w przerwie sytuację z karnym dla Śląska na wideo. Upierałem się, że nie było faulu i dalej tak uważam. Natomiast decyzja została podjęta i nie mieliśmy wpływu na jej zmianę. Poczekamy na ocenę innych ludzi, którzy się tym zajmują. Cieszę się, że zespół zostawił tę decyzję w szatni i wyszedł na drugą połową, by odwrócić losy meczu, co nam się udało.
Ogólnie, lubię odpowiadać na pytania merytoryczne, a nie takie, w których pojawiają się złośliwości. W mojej ocenie było to lepsze spotkanie niż z Lechią, ale tam była większa dramaturgia i padło więcej bramek.
Ze Śląskiem do tej pory nigdy nie wygrałem, ale statystyki nie odgrywają żadnej roli przed spotkaniem. To zwycięstwo pomoże nam podnieść wiarę przed następnym meczem, ale też pozwoli zbliżyć się do zespołów, które są przed nami w tabeli. Dla mnie kluczowy jest teraz ten krótkofalowy plan do końca rundy zasadniczej, by starać się zminimalizować stratę punktową. Później będą mecze, w których nie będzie potrzeby oglądać się na nikogo, bo wszystko będzie zależało od nas.
KK
SPONSOR MECZU ZE ŚLĄSKIEM WROCŁAW